żałoba dzieci

Poronienie to sytuacja która dotyka całą rodzinę. Cierpią nie tylko matka i ojciec dziecka, ale także starsze rodzeństwo. Jeśli nawet znajdują się ludzie gotowi uszanować ból rodziców, to sporadycznie ktoś dostrzega cierpienie osieroconych braci i sióstr. Sami rodzice dziecka zmarłego w wyniku poronienia lub przedwczesnego porodu często ulegają pokusie nieinformowania żyjącego dziecka o śmierci najmłodszego członka rodziny. Niejednokrotnie rodzice (szczególnie jeśli dotknęli już wcześniej tragedii poronienia) nie mówią dzieciom o ciąży w pierwszym trymestrze i w konsekwencji nie dzielą się też informacją o poronieniu. Jeśli dziecko wiedziało o ciąży, to często słyszy, że „maluch zasnął”, „rozmyślił się”, „przyjdzie później” . Nierzadko też, ponieważ dziecko nie zna długości ciąży, rodzice szybko decydują się na następne dziecko które ma zastąpić to zmarłe.

Takie postępowanie ma uchronić dziecko prze cierpieniem. Rodzicom wydaje się, że dwu, trzy, pięciolatek nie są wstanie zmierzyć się ze śmiercią. Taka postawa budzi jednak wiele dylematów.

Po pierwsze dzieci wyczuwają nastroje w domu skuteczniej niż najczulsze urządzenia pomiarowe. Jeśli nie rozumieją przyczyń złego samopoczucia mamy i taty, szukają winy w sobie. Jeśli wiedziały o ciąży, pytają o malucha. Jest to bardzo bolesne dla rodziców którzy wiedzą, że maleństwa już nie ma.

Po drugie mówimy dzieciom, że nie należy kłamać, a sami oszukujemy je w jednej z ważniejszych spraw w jego życiu. Kiedy po latach wydarzenie to wyjdzie na jaw, dzieci mogą mieć uzasadnione pretensje dotyczące zatajenia przed nimi faktu istnienia zmarłego brata lub siostry. Każdy z nas ma prawo do wiedzy o swojej rodzinie. Jak wskazują badania psychologów, wyparci członkowie rodziny odciskają na niej ogromne piętno. Trudne do ogarnięcia, bo podświadome.

Po trzecie nie będziemy w stanie zawsze chronić naszych pociech przed bólem. Kiedyś klosz ochronny zniknie i to od nas zależy czy dzieci będą umiały poradzić sobie z cierpieniem. To rodzice nauczą je mierzenia się z bólem, przeżywania żałoby, akceptacji trudnych uczuć. Czy wręcz przeciwnie – ucieczki od problemów, zaprzeczenia emocjom, wyparcia.

Jeśli rozmawiamy z dzieckiem i mówimy mu prawdę uczymy je sposobów na radzenie sobie z trudnymi sytuacjami. Pokazujemy, że ból można w pewnym sensie pokonać, że po bardzo trudnych chwilach przychodzą łatwiejsze. Uświadamiamy, że istnieją dobre łzy, ze czasem każdy jest smutny, że umieranie jest częścią życia. W rozmowie możemy odpowiedzieć na pytania które się pojawiają (nie bójmy się mówić „nie wiem”). Możemy rozwiać poczucie winy, które często towarzyszy dzieciom w takiej sytuacji. Możemy uświadomić dziecku jak bardzo je kochamy (może mieć poczucie, że mama chciałaby, żeby to ono umarło zamiast tamtego). Bez szczerej rozmowy to wszystko jest niemożliwe.

Ponieważ sytuacja, z którą przyszło nam się zmierzyć jest bardzo trudna (może najtrudniejsza w życiu) nie ma łatwych i prostych rozwiązań. Niezależnie od tego jaką podejmiemy decyzję: mówić czy nie, pociągnie ona za sobą określone konsekwencje.

Jeśli nie mówimy, w najbliższej przyszłości jest teoretycznie łatwiej – dziecko nie płacze, nie rozpacza, nie pyta, nie uzewnętrznia żałoby. Badania psychologów i socjologów wskazują jednak na poważne, długofalowe konsekwencje takie jak: utrata poczucia bezpieczeństwa, zaufania do najbliższych, tendencje do obwiniania się, obniżenie poczucia własnej wartości, skłonność do podejmowania zachowań ryzykownych – szczególnie jeśli dziecko ma zrekompensować rodzicom brak tamtego (reparacja).

Konsekwencje informowania są na początku na pewno trudniejsze. W najbliższej perspektywie dziecko będzie przeżywać rozpacz, smutek, żal. Musimy zmierzyć się zarówno z własnym bólem jak i z cierpieniem swoich pociech. Warto wtedy poprosić o pomoc kogoś gotowego do rozmowy, otwartego na dylematy naszej córki czy syna.

Sposób rozmowy z dzieckiem musi być dostosowany do jego wieku. To w jaki sposób dzieci rozumieją śmierć i żałobę jest związane z ich rozwojem emocjonalnym, poznawczym i fizycznym. (wg „Żałoba w rodzinie” Martin Herbert wyd. GWP 2005)

Dzieci poniżej czwartego roku życia

 

  • nie rozumieją ostateczności i nieodwracalności śmierci /mogą oczekiwać powrotu dzidziusia do brzuszka, przyjścia z nieba/
  • niewłaściwie pojmują przyczynowość zjawisk /mogą myśleć: dzidziuś umarł bo byłem niegrzeczny, była burza – jak znów będzie burza umrę ja/
  • smutek małych dzieci nie trwa długo
  • nie umieją rozróżniać swoich uczuć tak dobrze, jak dzieci starsze, ale dobrze wyczuwają uczucia rodziców oraz zmiany w rozkładzie dnia czy dotychczasowych zwyczajach domowników
    ponieważ są za małe by wyrazić to co czują za pomocą słów mogą reagować:

  • moczeniem się
  • utratą apetytu
  • zaburzeniami snu
  • poszukiwaniem częstszego kontaktu
  • częstymi infekcjami
  • cofnięciem do wcześniejszych etapów rozwoju (np. powrót do pieluchy dziecka które już załatwiało się na nocnik)

Dzieci pomiędzy 5 a 10 rokiem życia

 

  • do około 6 roku życia dzieci często uważają martwe przedmioty za żywe (krzesło na mnie skoczyło, miś mnie pogłaskał)
  • pomiędzy 7 a 9 rokiem życia dzieci mają dość jasne wyobrażenie tego czym jest życie i w miarę ukształtowaną koncepcję śmierci
  • około 8, 9 roku życia uświadamiają sobie, że one również mogą umrzeć

Zjawiska towarzyszące śmierci i ich rozumienie w tej grupie wiekowej

  • Rozstanie:
    – zrozumiałe dla pięciolatków – śmierć oznacza rozstanie
  • Nieodwracalność:
    – zrozumiała dla sześciolatków – śmierć jest stanem ostatecznym, po śmierci nie można powrócić do życia
  • Przyczynowość:
    – zrozumiała dla sześciolatków – śmierć następuje na skutek przyczyny fizycznej, należy wytłumaczyć dziecku, że choroby nie można wywołać złym zachowaniem, brzydkim słowem itp.
  • Uniwersalizm śmierci:
    – zrozumiały dla siedmiolatków – wszyscy umrzemy, warto wytłumaczyć, ze śmierć nie dotyka tylko naszej rodziny, nasi bliscy nie umierają w wyniku niesprawiedliwości
  • Zanik czucia:
    – zrozumiały dla ośmiolatków – warto wytłumaczyć dziecku, ze jego brat lub siostra już nie cierpią, ze nie jest im zimno w grobie itd. ponieważ już nic nie czują

W tej grupie wiekowej jako objaw żałoby zdarzają się zaburzenia emocjonalne i nieprawidłowości w zachowaniu. Dziecko może być smutne, apatyczne i przygnębione, ale również nadmiernie pobudzone, rozdrażnione, agresywne. Dużo łatwiej zaakceptować nam postawę płaczu i wycofania, niż wściekłości i gniewu, należy jednak pamiętać, że są to dwa oblicza tych samych emocji.

Młodzież w okresie dojrzewania

 

  • nastolatki, tak jak dorośli uświadamiają sobie ostateczny charakter śmierci, toteż często zadają sobie pytanie o sens tego, co się wydarzyło
  • zdarza się, że wypierają fakt śmierci rodzeństwa, szczególnie w pierwszych tygodniach ciąży, zgodnie z oczekiwaniami otoczenia (to jeszcze nie było dziecko)
  • smutek okazują w sposób podobny jak dorośli

Potencjalne problemy

    Dziecko może

  • obwiniać się o śmierć rodzeństwa
  • „chcieć umrzeć’ aby spotkać się z siostrą lub bratem
  • fantazjować o spotkaniu z maleństwem
  • mieć problemy z koncentracją i nauką
  • odczuwać lęk przed śmiercią innych członków rodziny
  • mieć poczucie „inności”

Reakcje emocjonalne dziecka

Reakcja dziecka na śmierć rodzeństwa zależy od bardzo wielu czynników i nie jesteśmy w stanie jednoznacznie przewidzieć jego zachowania.

Wiele dzieci wybucha płaczem, ale są również takie które nie okazują wzruszenia. Czasami dzieci nie wiedzą jak zareagować ponieważ nie rozumieją co się stało. Niektóre długo wracają do tematu, a inne szybko przestają wspominać zmarłe dziecko. Jednak wielu rodziców, którzy zdecydowali się rozmawiać z dzieckiem o śmierci było zaskoczonych, że bez względu na swój wiek, dzieci często traktują śmierć jako naturalne zjawisko, a o swoim zmarłym rodzeństwie potrafią mówić bez skrępowania. Staje się ono dla nich po prostu kolejnym członkiem rodziny, tyle, że niewidzialnym.

    Przykłady reakcji:

  • wstrząs i zaprzeczanie („Nie wierzę!”, „Kłamiecie!”)
  • gniew („Nienawidzę wszystkich”)
  • poczucie winy ( „To przeze mnie”, „Byłem niegrzeczny dla mamy”)
  • zazdrość („Innym rodzi się zdrowy brat”)
  • smutek („Tęsknię za moją małą siostrzyczką”)
  • lęk („Czy ja też umrę”, „Czy umrze następne dziecko”)
  • wycofanie, apatia
  • ciągły płacz
  • zachowania agresywne
  • zaburzenia snu
  • zaburzenia apetytu
  • i inne

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci rodzeństwa

  • przede wszystkim mówić tak, aby dziecko to zrozumiało
  • nie okłamywać dziecka – zakłamane przekazy mogą powodować poczucie winy, lęk, nierealne oczekiwania
  • informacja powinna być dostosowana do wieku dziecka
  • nie należy obawiać się słowa „śmierć”
  • mówienie, że dziecko „zasnęło”, „zamieszkało w chmurkach” może powodować lęk przed zasypianiem albo oczekiwanie na jego ziemski powrót
  • warto jasno mówić, że zmarłe dziecko było bardzo chore i że zdarza się to bardzo rzadko (tak aby zapobiec ewentualnym lękom)
  • pozwolić zadawać dziecku pytania i nie bać się mówić „nie wiem” lub „wierzymy”
  • można odwołać się do wiary i mówić np. że dziecko poszło do Nieba
  • nie bać się płaczu (nie chodzi o to, by stale płakać przy dziecku, ale łzy nie zaszkodzą, a nawet nauczą prawidłowego przeżywania żałoby)
  • nie bać się okazywania własnych uczuć (szczera odpowiedź np. „Mama jest smutna, bo tęskni za Twoją siostrzyczką/braciszkiem” będzie nie tylko uczyć dzieci nazywania uczyć, ale także okazywania współczucia i empatii)
  • warto podsunąć dziecku dostosowane do ich wieku książki poruszające temat smutku i śmierci (np. B. Ferrero, A. Peiretti, „Śmierć. Opowiadania dla dzieci”, Wydawnictwo Salezjańskie 2005, M. Mundy „Każdy czasem jest smutny Dlaczego płaczę, gdy kogoś tracę”, Edycja Św. Pawła”, A. Lindgren „Bracia Lwie Serce” Nasza Księgarnia, W. Erlbruch Gęś, śmierć i tulipan”, Wyd. Hocus-Pocus, i dla młodzieży np. K. Petherson „Most do Terabithii”, Nasza Księgarnia; M. Papuzińska „Wszystko jest możliwe”, Akapit Press; E.E. Schmitt „Oskar i Pani Róża”, Wyd. Znak)

Jak pomóc dziecku w przeżywaniu żałoby

  • pozwalając mu przeżywać kolejne etapy smutku w jego własnym tempie
  • prosząc o pomoc inne osoby dorosłe
  • powiadamiając szkołę lub przedszkole, że dziecko przeżywa żałobę
  • zachęcając dziecko do rozmów o smutku
  • zapewniając dziecko o swojej miłości
  • nie unikając tematu śmierci
  • nie zabraniając wyrażania smutku
  • nie zmieniając roli dziecka w rodzinie
  • nie okłamując

Śmierć dziecka to być może najtrudniejsza rzecz z jaką przyjdzie nam się zmierzyć. Nie można jednak w swoim bólu zapominać o żyjących dzieciach. One są tu i teraz, i „tu i teraz” potrzebują naszej miłości, uwagi, zainteresowania. Nie są tu „zamiast”, nie są po to aby uśmierzać nasz ból i smutek. Należy im się prawda i szacunek. Nie wolno nam zapominać o ich odrębności, zarówno w żałobie jak i w byciu innym człowiekiem. Dajmy im prawo do smutku, rozpaczy, żalu. Pamiętajmy również o tym, że zarówno te dzieci urodzone po śmierci rodzeństwa jak i te starsze są wartością same w sobie. Nie jako gumka do wymazywania przeszłości ani produkt zastępczy.

Uszanujmy ich odrębność i prawo do żałoby.

A.
styczeń 2009