gdy nie ma ciała dziecka

Gdy nie ma ciała dziecka

W myśl obowiązujących w Polsce przepisów nie ma prawnych przeciwwskazań, by odmówić wydania ciała i pochowania dziecka, bez względu na jego wagę oraz czas jaki trwała ciąża. Jednak często niewiedza rodziców oraz personelu medycznego dotycząca przepisów prawnych, szok przeżywany przez rodziców tracących przedwcześnie dziecko, brak norm obyczajowych dotyczących pogrzebu przedwcześnie zmarłych dzieci sprawiają, iż dopiero po dłuższym czasie od tego tragicznego wydarzenia rodzice zaczynają żałować, iż nie pochowali swojego dziecka.

Niekiedy rodzice dotkliwie odczuwają brak posiadania miejsca, w którym mogliby opłakiwać i modlić się za zmarłe dziecko. W takich sytuacjach, choć niemożliwym jest już fizyczne pochowanie zmarłego dziecka istnieje kilka możliwych wariantów zachowań, które mogą pomóc rodzicom w przeżywaniu żałoby.

Grób symboliczny

Choć nie jest to w Polsce często praktykowane, istnieje możliwość wymurowania na cmentarzu grobu symbolicznego dla dziecka. Niekiedy też rodzice tworzą taki symboliczny grób w ważnym dla nich lub bliskim im miejscu (ogród, miejsce spotkania rodziców, etc). W takim grobie można „pochować” pamiątki związane z dzieckiem takie jak test ciążowy, ubranka, maskotkę lub zabawkę kupioną dla maluszka.

Tabliczka na grobie rodzinnym

Inną formą upamiętnienia dziecka i stworzenia miejsca pamięci jemu poświęconego jest zrobienie symbolicznego napisu na grobie rodzinnym, np. na grobie dziadków. W takiej sytuacji można postawić tabliczkę z imieniem i datą śmierci dziecka. Gdy dziecko było za małe by znać jego płeć, rodzice często nadają mu imię jakie planowali. Koszt takiej tabliczki wraz z napisem zamówionej w zakładzie pogrzebowym wynosi ok. 100 zł.

„Adopcja” dziecięcego grobu

Na wielu cmentarzach można znaleźć opuszczone groby dziecięce. Niektórzy rodzice wybierają taki grób jako miejsce pamięci o własnym dziecku, gdzie zapalają znicze i przynoszą kwiaty. Dzięki temu mają stałe miejsce, w którym czują się bliżej swojego zmarłego dziecka i gdzie mogą je odwiedzać.

Symboliczne krzyże lub pomniki

Na wielu cmentarzach są krzyże i pomniki poświęcone dzieciom nienarodzonym. Choć niekiedy łączone jest to z propagandową walką przeciwko aborcji, są też miejsca upamiętniające dzieci poczęte a nienarodzone. Wielu rodziców traktuje je jako symboliczne miejsce pamięci także o ich dzieciach, które odeszły bez niczyjej winy.

Brak pogrzebu z woli rodziców

Bywają też sytuacje odwrotne: gdy rodzice świadomie nie chcą pochować dziecka, nie chcą wiedzieć gdzie będzie jego grób. Jeśli jest to ich przemyślana decyzja, podjęta nie pod wpływem szoku i rozpaczy, lecz na skutek ich osobistych przemyśleń, należy ten wybór uszanować. W takich sytuacjach z reguły pogrzebem ciał dzieci nieodebranych ze szpitala (lecz zarejestrowanych przez rodziców w USC) zajmuje się opieka społeczna lub też wedle innych procedur ciała takich dzieci są kremowane w szpitalu.

Z listów mam po stracie:
Urodziłam córeczkę wiedząc, że umrze zaraz po porodzie. Nie chciałam jej pochować. Wiem że dla większości osób moja i męża decyzja nie była zrozumiała, ale ja wiedziałam, że nie chcę mieć grobu własnego dziecka. Że będę ją zawsze kochać, zawsze pamiętać, ale perspektywa chodzenia do niej na cmentarz – to mnie przerastało psychicznie. Minęło ponad 9 miesięcy – ani razu tej decyzji nie żałowaliśmy. Pisze wam to po to, byście wiedzieli, że jeśli nie chcecie pochować dziecka, nie oznacza, że go nie kochacie, że jesteście wyrodnymi rodzicami, że jesteście jedyni, którzy taką decyzję podjęli.

W kancelarii szpitala musieliśmy napisać podanie z uzasadnieniem, dlaczego nie chcemy robić pogrzebu i zabierać ciała dziecka. Nie byłam w stanie utrzymać długopisu w ręku, więc mąż napisał po prostu, że prosimy szpital o zajęcie się pogrzebem, gdyż nie jesteśmy w stanie psychicznie podjąć się pogrzebu własnego dziecka. Było to absurdalne, ale konieczne do dopełnienia procedury.

Szpital, w którym rodziłam miał umowę z opieką społeczną robiącą pogrzeby ciał dzieci, których rodzice nie chcieli pochować. Czułam się strasznie, jak ostatnia wyrodna matka, że moje dziecko będzie chować opieka społeczna, ale wiedziałam, że taka decyzja jest zgodna ze mną. Nie chciałam i do dziś nie chcę wiedzieć, gdzie pochowane jest moje dziecko.