informowanie pacjentki

Informowanie o wszystkich czynnościach

Pacjentka, która wie, co się dzieje, co się stanie – jest bardziej chętna do współpracy z lekarzami. Personel medyczny wie, jak wszystko wygląda, pacjentka – jeśli jest to jej pierwsze poronienie – nie ma żadnego pojęcia. W żadnym poradniku dla oczekujących matek, w żadnej gazecie o tematyce dziecięcej nie znajdzie się opisu przebiegu poronienia. Może powtórzę to jeszcze raz – wiedza pacjentki o przebiegu poronienia jest zerowa.

Potrzeba kogoś z personelu, kto na samym początku pobytu w szpitalu powie jak przebiega poronienie – powie po ludzku, z wyczuciem, z szacunkiem wobec tragedii. To nie są łatwe rozmowy. Powie o bólu, skurczach, obfitym krwawieniu, gdzie znajduje się lignina, podpaski, z których można skorzystać, o możliwości wzięcia leku przeciwbólowego, powie o skrzepach, o szczątkach dziecka, które można poronić.

Pacjentka, która wie, co się będzie działo – badanie ginekologiczne, badanie usg, podanie leków, zabieg łyżeczkowania – i która wie, kiedy to wszystko się odbędzie, mniej się boi, wie, czego oczekiwać, czuję się bardziej spokojna. Niewiadoma tylko „nakręca” strach.

Także każda informacja w czasie różnych czynności nigdy nie będzie zbędna, nawet jeśli kobieta „już wie”. W czasie badania USG, jeśli można mów tak, żeby pacjentka rozumiała wszystkie medyczne sformułowania, mów z szacunkiem wobec tragedii, która się dzieje. Możesz zaproponować spojrzenie na obraz monitora – niektóre kobiety tego pragną, inne nie, nie ma tu gotowych rozwiązań. Zaproponować możesz zawsze. Szczególnej informacji potrzeba przed zabiegiem łyżeczkowania – tu strach może być największy. Wytłumacz, co się będzie działo. Jeśli nogi zostaną unieruchomione, wyjaśnij, dlaczego. Powiedz o odczuciach związanych z narkozą.

Z listów – gdy było dobrze
  • Zrobiono dokładne USG, wszystko mi wytłumaczono, co i jak, powiedziano, co może być przyczyną. Chyba przez godzinę spokojnie tłumaczyli, co poszło nie tak. Powiedzieli też, co będą robić jutro i dlaczego. Po takim ludzkim potraktowaniu czułam się o wiele lepiej i wiedziałam, co się stało. Podczas tego badania, mój mąż mógł być cały czas przy mnie i on też się wszystkiego dowiedział.
Z listów – gdy było źle
  • Nie chciałam jakiegoś szczególnego traktowania, chciałam wiedzieć, co się ze mną dzieje. Skąd miałam wiedzieć, że macica się obkurcza? Jak wygląda poronienie, jakie to są bóle? Byłabym przygotowana, a tak przeżywałam dodatkowy stres.
  • Lekarka nie powiedziała mi, że przywiążą mi nogi do fotela… Czułam się jak przedmiot. Gdybym wiedziała wcześniej, to może bym się psychicznie nastawiła na to wszystko.