Prawo w pigułce

Prawo a rodzice po stracie dziecka

Prawo obecnie, teoretycznie przynajmniej, w zamierzeniu stoi po stronie rodziców nie uzależniając ich uprawnień od czasu trwania ciąży. Jednak mimo tego, że od wielu lat bijemy na alarm, jeśli idzie o sytuację prawną rodziców po poronieniu, to nadal wiele osób doświadczających straty dziecka wskutek poronienia, lekarzy, pracowników urzędów stanu cywilnego nie ma odpowiedniej wiedzy dotyczącej faktycznego stanu prawnego. Wśród personelu medycznego i urzędników zdarzają się też tacy, którzy wprawdzie tę wiedzę posiadają, ale wykorzystując niewiedzę rodziców celowo nie informują ich o przysługujących prawach lub utrudniają korzystanie z nich w praktyce poprzez wprowadzanie w błąd i zniechęcanie.

Poniżej sygnalizujemy jedynie istotę zagadnienia, natomiast konkretne problemy poruszamy bliżej na naszym Forum w dziale Zagadnienia prawnicze https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=18

Do czego masz prawo?

Stan prawny od 2015-03-01

  1. Masz prawo do rejestracji urodzenia dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego bez względu na tydzień zakończenia ciąży. Szpital powinien wystawić odpowiedni dokument, który to umożliwia – obecnie jest to Karta Martwego Urodzenia, a do jej wystawienia wymagane jest określenie płci dziecka. We wczesnej ciąży jest to możliwe dzięki badaniu genetycznemu płci wykonywanemu najczęściej ze szczątek kosmówki, a nie ciała dziecka. Dopiero na tej podstawie USC wystawia Akt Urodzenia dziecka z adnotacją, że urodziło się martwo. Zastępuje on także Akt Zgonu, którego w tym wypadku nie sporządza się dodatkowo. Przekroczenie ustawowych terminów na dokonanie rejestracji (np. z powodu oczekiwania na wyniki badań) nie pozbawia prawa do dokonania jej później.
  2. Prawo do rejestracji dotyczy również poronień (porodów), które odbyły się w domu. W takim wypadku dokumenty dla USC powinien wystawić szpital (lekarz lub położna), do którego zgłosiła się kobieta po poronieniu (porodzie).
  3. Prawo do rejestracji dotyczy również poronień (porodów), które odbyły się poza granicami Polski, nawet jeśli państwo, w którym doszło do poronienia (porodu), prawo to ogranicza ze względu na długość trwania ciąży. Rejestracja odbywa się za pośrednictwem konsula (jeśli to konieczne), a urzędem właściwym do dokonania rejestracji jest wtedy USC Warszawa-Śródmieście.
  4. Masz prawo do urlopu macierzyńskiego i (lub) zasiłku macierzyńskiego bez względu na tydzień zakończenia ciąży, o ile zarejestrujesz dziecko w USC. Prawo to przysługuje w zależnosci od nawiązanych stosunków pracy lub podlegania właściwym ubezpieczeniom z innego tytułu. W przypadku urodzenia martwego dziecka kobieta ma prawo do 8 tygodni urlopu licząc od dnia porodu. W tym celu należy przedstawić pracodawcy Akt Urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu, który jest wystarczającym udokumentowaniem tego prawa.
  5. Masz prawo do pochowania dziecka (jego ciała czy szczątków) bez względu na tydzień zakończenia ciąży i bez potrzeby określenia płci i rejestracji dziecka w USC. Szpital wydaje w tym celu Kartę Zgonu. Dokument ten jest potrzebny w trakcie załatwiania formalności w jednostce zarządzającej cmentarzem. Prawo do pochówku nie jest obecnie uzależnione od prawa do rejestracji. Można dziecko zarejestrować i pochować, a można poprzestać na samej rejestracji lub na samym pochówku.
  6. Masz prawo do uzyskania zasiłku pogrzebowego bez względu na tydzień zakończenia ciąży, o ile zarejestrujesz dziecko w USC. W ZUS-ie należy przedstawić dokumenty potwierdzające poniesienie kosztów pochówku (np. faktury za trumnę, urnę lub usługi pogrzebowe na cmentarzu), Akt Urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu oraz dokument potwierdzający prawo do świadczeń (np. zaświadczenie od pracodawcy o podleganiu ubezpieczeniom społecznym). Bez Aktu Urodzenia obecnie pochówek jest możliwy, ale jego brak uniemożliwia uzyskanie zasiłku pogrzebowego.
  7. Masz prawo do uzyskania informacji i dokumentacji medycznej, zachowania tajemnicy lekarskiej oraz poszanowania Twojej godności jak każdy pacjent.

Utrudnienia i wymagania stawiane przez szpitale

Prawo nie uzależnia możliwości zarejestrowania urodzenia dziecka od czasu trwania ciąży. Co więcej, nie zwalnia szpitali z obowiązku wystawienia dokumentów do tego służących nawet w przypadku wczesnych ciąż. Jednak przepisy w żaden sposób nie określają także metod właściwych do zastosowania w celu uzupełnienia ich o płeć dziecka, choć wiadomo, że na wczesnym etapie nie ma możliwości określenia jej bez dodatkowych badań genetycznych, zaś bez niej nie można skutecznie dokonać rejestracji.

Wiedząc o tej luce prawnej, pod wpływem skarg rodziców oraz działań samego Stowarzyszenia, przez pewien czas Ministerstwo Zdrowia przychylało się do stosowania metody nazywanej uprawdopodobnieniem płci, a Ministerstwo Sprawiedliwości wydało wspierającą tę praktykę opinię, że nie wyczerpywałaby ona znamion poświadczenia nieprawdy (oskarżenie o takie przestępstwo było głównym powodem obaw lekarzy).

Potem oba Ministerstwa wycofały się z popierania metody uprawdopodobnienia i jej nie zalecały. W zamian najpierw rozpoczęto wydawanie wytycznych i interpretacji sugerujących jako konieczne i znajdujące jednoznaczne uzasadnienie w obowiązującym stanie prawnym:
– wykonanie badań genetycznych oznaczających płeć,
– zlecenie ich przez rodziców we własnym zakresie,
– poniesienie kosztów związanych z ich wykonaniem przez samych rodziców,
– stwierdzenie obecności tkanek płodu w materiale wysłanym do badania histopatologicznego.

Następnie zmieniono przepisy tak, by swoim brzmieniem rzeczywiście wprost już uzależniały wydanie dokumentów służących rejestracji (więc także możliwość skorzystania z wszystkich praw w praktyce) od określenia płci, nadal jednak nie zobowiązując szpitali do zachowywania szczątek przez określony czas gwarantujący rodzicom zdobycie na spokojnie pełnego rozeznania w temacie i podjęcie w pełni świadomej decyzji zarówno w kwestii badania genetycznego płci, rejestracji, jak i pochówku.
Nowelizacje przepisów nadal nie zawierają zapisów, które prawo do rejestracji dziecka uzależniałyby od stwierdzenia obecności tkanek płodu w materiale wysłanym do badania histopatologicznego. Stawianie takiego warunku rodzicom jest zatem nadal wyłącznie nieuzasadnioną interpretacją bez podstawy prawnej, tym bardziej, że szczątki płodu na ogół nie są przekazywane do tego badania. Zdarza się tak nawet wtedy, gdy ich istnienie było niezaprzeczalnie stwierdzone np. w kontrolnym badaniu USG przed zabiegiem abrazji (łyżeczkowania).

Problem zatem leży w tym, że zręcznie stworzono pozory, w których rodzice – mimo swoich uprawnień – nadal są skazywani w ogromnej mierze wyłącznie na dobrą wolę personelu medycznego w danym szpitalu. W wielu nadal ich prawa są nagminnie łamane poprzez:
– brak informacji, wybiórczą lub nieprawdziwą informację;
– informowanie w chwili szoku;
– wywieranie psychologicznej presji na kobiety będące pod wpływem strachu i uzależnienia od personelu przed lub w trakcie zabiegu;
– podsuwanie do podpisania decydujących oświadczeń tuż przed lub w trakcie zabiegu;
– szybkie wykorzystywanie oświadczeń z rezygnacjami z korzystania ze swoich praw, a podpisywanych pod presją lub wskutek przekłamań w informowaniu, jaka będzie ich waga praktyczna;
– całkowitą jednostronną kontrolę szpitala dotyczącą losów konkretnych elementów materiału poporonieniowego umożliwiającego wykonanie niezbędnych badań;
– nienależytą staranność personelu w unikaniu utraty szczątek przez kobietę w trakcie ronienia przez zabiegiem (np. w toalecie) lub świadome prowokowanie tego typu sytuacji oraz traktowanie ich przez szpital jako alibii zapewniającego całkowity brak konsekwencji;
– możliwość celowego manipulowania fizyczną utratą szczątek przy jednoczesnym braku obowiązku zapobiegania ich utracie od chwili przyjęcia pacjentki;
– kombinacje wymienionych nadużyć.

W takiej sytuacji we wczesnych ciążach niejednokrotnie żadne z przysługujących praw nie jest zagwarantowane do zrealizowania tylko dlatego, że zaprzepaszczone zostają szczątki umożliwiające wykonanie koniecznych badań, rejestrację oraz (lub) pochówek.

Ponadto przepisy nie precyzują, jakimi możliwymi metodami szpitale mają obowiązek na swój koszt określać płeć dla potrzeb rejestracji urodzeń. W praktyce koszty badań genetycznych płci nadal są przerzucane na rodziców, ponieważ szpitale odmawiają wykonywania ich we własnym zakresie, powołując się na to, że badania te nie są świadczeniami zdrowotnymi i nie są refundowane przez NFZ. W rezultacie, aby skorzystać z tych samych ustawowych praw, jakie teoretycznie mają wszyscy rodzice niezależnie od tygodnia zakończenia ciąży, niektórzy z nich muszą w rzeczywistości dodatkowo płacić, wbrew konstytucyjnym zasadom równości.

Copyright by DzikaMysz © www.poronienie.pl 2013-2016
All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykorzystano i zmodyfikowano fragmenty poprzedniej wersji strony www.poronienie.pl.