laktacja po poronieniu

Większości kobiet wydaje się wątpliwe, aby w przypadku poronienia pojawiała się laktacja. Co ważne, sądzi tak również wielu lekarzy. Tymczasem po późnym poronieniu (w II trymestrze ciąży) gruczoły mlekowe są gotowe, aby podjąć pracę.

Pokarm pojawia się wtedy zwykle w ciągu kilku dni od chwili poronienia. Jego ilość zależy między innymi od tego, czy gruczoły mlekowe zostały już kiedyś pobudzone do aktywności w wyniku porodu lub innego późnego poronienia. Pierwszym objawem wzbudzonej laktacji są nabrzmiałe, obolałe piersi. Ściśnięcie brodawki może początkowo nie powodować wyraźnego wypływania pokarmu. Początkowo są to zazwyczaj pojedyncze krople.

Laktację należy próbować zahamować możliwie najwcześniej. Najczęściej przyjmuje się wtedy przez około 2 tygodnie Bromergon lub inny lek o takim samym działaniu. Po tym okresie produkcja pokarmu powinna zostać zatrzymana, jeśli jednak tak się nie stało, lek należy przyjmować dłużej. Pokarmu NIE należy ODCIĄGAĆ, ponieważ wtedy gruczoły mlekowe są w większym stopniu pobudzane. Jeśli piersi są obolałe, można zastosować sposób „z babcinego poradnika”, który jednak doskonale sprawdza się do dziś. Liść kapusty należy lekko rozbić i przyłożyć do piersi, a następnie klatkę piersiową na wysokości biustu obandażować. Skóra dość szybko wchłania sok z kapusty, dlatego liście należy regularnie zmieniać do momentu złagodzenia najbardziej uciążliwych objawów.

Laktacja jest problemem nie tylko fizjologicznym, ale także psychologicznym. Jej nasilenie zależy w dużym stopniu od świadomego nastawienia kobiety, ale także jej podświadomego stosunku do dziecka. Dotyczy to także dziecka utraconego. Czasami „utrzymywanie” laktacji sposobem na swoiste przedłużenie obecności dziecka w życiu kobiety, która nie godzi się z jego odejściem. Taki stan może ograniczać skuteczność leczenia farmakologicznego.