za mały pęcherzyk...
#51
tysiąc myśli na minutę. Małgoś moja diagnoza brzmiała tak samo jak Twoja, dlatego zastanawiam się jak u Ciebie. ja wyrok poznam 20.
wiem już dlaczego tu piszecie dziewczyny.
to bardzo oczyszcza. mam nadzieję że dziś już zasnę i nie będę się snuć do 3 w nocy jak cień.
Odpowiedz
#52
Jejku, wiem jak wam ciężko i bardzo wam współczuje tej niepewnosci,mam nadzieje ze to wszystko jakos sie poukłada. myśle o was ciepło i czekam na wieści!
Odpowiedz
#53
Wizyty mam tak ustalone bo nie było terminu na to dokładniejsze USG - robi to inny lekarz - nie ten u którego byłam dotychczas. I tak przed zabiegiem chyba poszłabym do trzeciego żeby być pewna zanim...
Wizytę mam 23.11.2006 to trzy tyg po ostatniej... z jednej strony długo bo czekanie się dłuży, a zdrugiej daję czas Maleństwu... może będzie dobrze...
Odpowiedz
#54
ja chodzę od początku prywatnie. i zawsze ma czas i bardzo (niestety) dokładny sprzęt.
doktor powiedziała ze i tak przed zabiegiem musi potwierdzić dwóch lekarzy
Odpowiedz
#55
Bet, mi progesteron nic nie dał jak było żle
Odpowiedz
#56
Bet ak dzisiejsza noc? Spałaś już spokojniej? Smile

Wiesz duphaston-progesteron wspomaga pracę całka żółtego i pomaga w zagnieżdżeniu pęcherzyka a jak już dzidzi nie żye to niestety nic nie da...

Pozdrawiam
Odpowiedz
#57
Bet - u mnie ostatnio duphaston kazal brac jak juz zaczelam plamic i postawil diagnoze, ze prawdopodobnie serce nie bije, bo on tego nie widzi. Ale dal zwolnienie, kazal isc do domu i jakby bole sie naislily i krwawienie nasililo to do szpitala - i tak tez sie stalo.Bylam u niego w czwartek o 13, a w piatek o 17 jechalam juz do szpitala niestety.Tak wiec ja nawet nie mialam czasu na nadzieje. Wczesniej, kiedy mowil, ze zarodek sie troche slabo rozwija, ale serce bije nic mi nie zapisal, nic. Dlatego ma do niego zal, bo moze akurat to bylo to, ten nieszczesny progesteron.
Odpowiedz
#58
hej dziewczyny
dwa dni mnie nie było ale jak tylko wróciłam od razu na kompa przeczytać jak u Was. już trochę się z tym pogodziłam ale wciąż mam nadzieję. ważne że mam kochanego mężusia i psa, no i oczywiście Was. czekam tego poniedziałku. boli mnie brzuch i cały czas mi sie wydaje że zaczynam krwawić. i non stop mi się to śni.
a może będzie dobrze.....
Odpowiedz
#59
Bet ja też mam takie sny...
Ale nie ma się co bronić przed nadzieją i miłością do dzidzi. W razie jakby zdarzyło się najgorsze to i tak będzie bolało i tak... A na razie trzeba się cieszyć każdą chwilą razem Smile
Mocno o Was myślę, trzymam kciuki!
Odpowiedz
#60
Bet pamiętaj, jesteśmy z Tobą!
Odpowiedz
#61
Bet jestem z Toba i wciaz wierze, ze sie uda...
Odpowiedz
#62
hej Dziewczyny.
i koniec.
w środę mam zabieg. dzidzi nie żyje już 1,5tygodnia.
trzymajcie się i Małgoś mam nadzieję że U Ciebie będzie ok. napisz.
Odpowiedz
#63
bet

tak bardzo mi przykro, szczerze Ci współczuję. Wiem, jak jest trudno i będę o Tobie pamiętać. Przykro mi, że i Tobie nie dane było doświadczyć cudu...przytulam ciepło
Odpowiedz
#64
bet - przykro mi, naprawde, wiem, jak to boli...

Przeczytaj tekst o szpitalu: Poronienie - pobyt w szpitalu, moze on Ci choc troche pomoze.

Gdybys miala jakies pytania, to my tu jestesmy z Toba i dla Ciebie.
Duzo sil.

Monika
Odpowiedz
#65
Bet właśnie o Tobie myślałam... Tak bardzo mi przykro... Chciałabym Ci ulżyć w cierpirniu... Sama nie wiem co napicać...
Przytulam Cię mocno do serca...
To światełko pamięci dla Twojego Aniołka (***)
Odpowiedz
#66
dobrze dziewczyny na Was liczę. jak będę miała problem. strasznie boję się tego łyżeczkowania
Odpowiedz
#67
bet, bardzo mi przykro, jestem z Tobą w tym trudnym czasie...
(*)
Odpowiedz
#68
Bet - mi pomagala mysl, ze dzieki temu lyzeczkowaniu mam szanse, zeby kiedy przyjdzie czas zostac matka. I tak sobie moze pomysl, nie wiem, ze to wszystko po to, zebys jeszcze kiedys mogla objac maluszka... Na razie to ja obejmuje Ciebie, pamietaj kochana, z wolno Ci plakac i masz na to tyle czasu ile Ty sama potrzebujesz... Jest mi bardzo, naprawde bardzo przykro...
Odpowiedz
#69
Bardzo ,bardzo mi przykro..
Odpowiedz
#70
Bet nie bój sie łyżeczkowania, to sie robi w znieczuleniu ogólnym,nic nie boli ( fizycznie) i trwa kilka minut, jak sie ockniesz to nic nie bedzie bolało. Kochana bardzo ci współczuje (*) dla twojego Aniołka.
Odpowiedz
#71
wszyscy mówią że będzie dobrze. też w to wierzę. człowiek musi być twardy i przejść to całe życie odważnie.
szykuję się na jutro do szpitala. będzie po wszystkim. dziewczyny, jak sądzicie ile czasu goi się fizycznie po zabiegu.
Odpowiedz
#72
ja kilka dni
Odpowiedz
#73
Bet - lekarze mowia o tych 3 miesiacach, ja tyle czekalam, ale niektore kobiety czekaja dluzej...
Odpowiedz
#74
dzięki
a jak sądzicie czy na drugi dzień mogę iść normalnie do pracy bo wzięłam tylko 1 dzień urlopu.
zwolnienia nie mogę bo myślę że zwolniliby mnie gdyby wiedzieli że planuję dzieci. takie czasy że nie dość że martwisz się żeby wszystko było dobrze to jeszcze strach o posadę i nerwy że nie daliby spokojnie mi odczekać i po 3-4 miesiącach nowej dzidzi czekać. a bardzo chcę dzidzi.
choć to bardzo też dziwne. nigdy nie chciałam. wolałam pracę, imprezy...
aż pewnego dnia poznałam chłopaka. po dwóch tygodniach znajomości wiedzieliśmy że to to! i to on mie nakręcił na dziecko. i robiliśmyyy. od razu się udało. i od razu wiedziałam że jestem w ciąży. tak się cieszyłam. trudno. moja dzidzia już od tygodnia bawi się ze swoim dziadkiem w niebie i tam jej pewnie lepiej.
Odpowiedz
#75
Bet przykro mi... Jestem z Tobą myślami, jutro szczególnie. Dla Twojej dzidzi (*)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości