Badanie HSG
#1
Witam



Czy któraś z Was miała badanie histerosalpingograficzne? Bardzo boli?

Moja ginekolog chce mnie skierować, ale bardzo się boję bólu.
Odpowiedz
#2
ja mialam histeroskopie ale nie wiem czy to jest to samo . to nie boli pod znieczuleniem ogólnym ( 3 dni w szpitalu ) badają kamerka cała macice czy jest ok . budowa i czy nie ma zrostów pozdrawiam pa
Odpowiedz
#3
ja też mam miec to badanie i sie boję. Byłas przytomna? Mi powiedzial lekarz , że w tym samym dniu do domu i troche to dla mnie dziwne. Napisz jak to wyladało, ok?
Odpowiedz
#4
Witajcie Kochane



Udało mi się znaleźć kilka informacji o tych badaniach. Nie brzmi to przyjemnie, ale cóż zrobić. Czy któraś z Was miała wstrzykiwany kontrast???



Histerosalpingografia

U kobiety jako pierwsze wykonuje się badania oceniające budowę narządów płciowych wraz z oceną drożności jajowodów. Służy do tego histerosalpingografia (HSG).



Polega ona na podaniu pod ciśnieniem przez kanał szyjki macicy kontrastu (środka cieniującego) do macicy i jajowodów oraz jednoczesnym wykonywaniu zdjęć rentgenowskich w poszczególnych etapach badania. Wykonuje się je po zakończeniu krwawienia miesiączkowego, przed owulacją.



Jest to bezpieczna metoda diagnostyczna pozwalająca na ocenę budowy macicy (kształt, wielkość) i wykrycie wad wrodzonych, zrostów wewnątrzmacicznych, polipów czy mięśniaków podśluzówkowych, jak również ocenę drożności jajowodów oraz istnienia zrostów okołojajowodowych i okołojajnikowych.





Histeroskopia

W przypadku stwierdzenia zmian w macicy uzupełnieniem histerosalpingografii jest histeroskopia - badanie obrazujące wnętrze jamy macicy za pomocą optyki światłowodowej (endoskopia).



Daje ona jednocześnie możliwość oceny endometrium i ujść macicznych jajowodów, a przy stwierdzeniu zmian patologicznych - ich chirurgiczne usunięcie. Ponieważ jest to również zabieg wymagający znieczulenia ogólnego, wykonuje się go po HSG.







Pozdrawiam




Odpowiedz
#5
Cześć Dziewczyny,
Ja miałam wykonane HSG i histeroskopię. Chętnie odpowiem na pytania Smile. Mnie niestety HSG bolało (mimo znieczulenia?), ale niektóre dziewczyny twierdzą, żę je nie. Histeroskopia nie boli, bo jest wykonywana pod narkozą. Ja łącznie byłam 4 dni w szpitalu (przy histero), bo przyplątała mi się gorączka. \"Normalnie\" byłabym jeden dzień krócej.
Pozdrawiam,
Monika
Odpowiedz
#6
Cześć dziewczyny ja też jestem po histeroskopii. Już na USG widac bylo że w mojej macicy jest cos nie tak (lekarze widzieli tam dwurozność, a ja przegrode - ja mialam racje !) wiec nie mialam HSG tylko od razu histeroskopie, która wykazala przegrode o dlugości 4cm. Podczas tej histeroskopii przegroda zostala przecieta! W szpitalu bylam 1 dzień (to dobry szpital wiec straszne przepelnienie tam maja). Jedyne dolegliwosci po to lekki ból brzucha i odurzenie po narkozie.
Jestem 2 tygodnie po zabiegu i czuje sie swietnie.
Wiec histeroskopia to nic strasznego.
Odpowiedz
#7
Moniczko powiedz mi jakiego typu to był ból i w skali do 10 jakbyś oceniła? Przepraszam, że tak pytam, ale jestem nieodporna na ból i sama myśl mnie przeraża.
[usunięcie OT]
Odpowiedz
#8
Cześć,

Nineczka - odpowiadam na pytania, ale nie po to, żeby straszyć, bo są kobiety, które nie czuły bólu podczas HSG (a przynajmniej tak twierdzą :? ).
Trudno mi powiedzieć jakiego typu to był ból - ale nie taki typowy miesiączkowy, choć czułam pewnego rodzaju \"rozpieranie\", siła, hmm, nie wiem jaka może być 10. Może 6, ale nie ukrywam, że nic mnie jeszcze tak nie bolało. Byłam, znieczulona dożylnie, ale miałam wrażenie, że to wogóle nie działało Sad. Zaznaczę jednak,że przez jeden jajowód kontrast przeszedł dopiero pod wzmożonym ciśnieniem (niedrożny? -nie miałam problemów z zachodzeniem w ciążę), może stąd ten ból. Na szczęście nie trwał długo. Jednak jak schodziłam ze stołu nogi mi się uginały - cała się trzęsłam. Na oddział dotarłam na wózku, a po przespaniu się byłam już sprawna fizycznie i umysłowo Wink.
Całość wyglądała tak:
ok. 9.00 przyjęcie do szpitala, 12.00 HSG, po 16.00 do domu. Nie miałam, żadnych powikłań po zabiegu.

Moja rada - poczytaj wersje badania \"...mnie HSG nie bolało...\", bo ja dobrym przykładem nie jestem Wink
Pozdrawiam i życzę bezbolesnego badania,
Monika
Odpowiedz
#9
chciałabym odnowić temat zrostów, dokładnie 2 miesiące temu straciłam mojego synka (18/19 tc) na skutek dużego krwotoku i skurczy macicy ,miałam łyżeczkowanie. W sumie nie wiadomo dlaczego tak się stało, ale cóż... :\'( Wczoraj byłam na kontroli i lekarz (co prawda nie ten który prowadził moją ciąże) stwierdził że najprawdopodobniej porobiły mi się zrosty po tym wszystkim, bo endometrium trochę zniekształcone, wysyła mnie na hsg w celu potwierdzenia tych zrostów i sprawdzenia budowy macicy (czy przypadkiem nie ma w niej wady, bo badania z krwi wyszły ok). Boję się tego hsg, w końcu to promieniowanie, wiem że jesli mam wadę macicy to i tak mogę zapomnieć o dalszych staraniach, ale jeśli jest ok to narażam się i ewentualnie moje przyszłe dziecko na skutki rtg. Czytałam trochę o histeroskopii, w sumie bardzo inwazyjna, ale można od razu usunąć zrosty i ocenić macicę. Sama już nie wiem, mam tyle wątpliwości. Idę jeszcze na wizyte do mojego lekarza, który prowadził moją ciążę, też kiedyś wspomniał o hsg, ale nie wiem czy nie poddać się od razu histeroskopii, skoro już mają rozszerzać szyjkę na siłę to może zrobić to raz, bo hsg zrostów nie usunie, a szyjkę też musza siłą otworzyć . Chciałam zapytać czy może któraś z was miała podobne dylematy, jakie ewentualnie rozwiązanie wybrałyście? I czy to hsg bądż histeroskopia rzeczywiście pomogły?ja już załamuje się tym wszystkim, nie dość że straciłam dziecko, to teraz jeszcze dodatkowe powikłania.... Sad
Odpowiedz
#10
an_gel ja z moim lekarzem ustaliliśmy, że najpierw robimy hsg (by sprawdzić wady macicy), a w następnym cyklu histereskopię z biopsją (by ocenić ukrwienie). Hsg miałam w 10 dc, wszystko ok, jeden jajowód \"puścił\" kontrast z opóźnieniem, co mogło być spowodowane wcześniejszym łyżeczkowaniem. Zaproponowane zabiegi konsultowałam też z prof. z jednej z klinik in vitro, który stwierdził, że taki schemat diagnostyki i leczenia jest jak najbardziej prawidłowy. W tym samym cyklu zaszłam w szczęśliwie donoszoną ciążę. Nowoczesne aparaty rtg emitują mniejsze dawki promieniowania, niż te, których używano kiedyś. Oczywiście mogę się zastanawiać, czy dziecko poczęte z dojrzewającej kom. jajowej narażonej na promieniowanie będzie zdrowe. Mam nadzieję, ze tak. Gdyby jednak kiedyś zachorowało (tfu tfu) to i tak nikt mi nie powie ze 100% pewnością, że to wina hsg. W ciąży miałam potem problemy z szyjką, ale ani razu nie padło stwierdzenie, że mogło ją osłabić to badanie.
Z racji postawionej u mnie diagnozy wyczerpanej rezerwy jajnikowej pytałam lekarzy czy wpływ na to mogły mieć częste rtg kręgosłupa w młodości (przy takim badaniu nie stosuje się odzieży ochronnej). Zgodnie stwierdzono, że jest to mało prawdopodobne i żeby to mogło mieć jakiś wpływ musiałabym być prześwietlana kilka razy w roku.
Odpowiedz
#11
Dziękuję za odp, chyba muszę zaufać lekarzom, ale wszytko to teraz takie trudne... a jak samo badanie hsg? niestety trochę się już na jego temat naczytałam...
Odpowiedz
#12
Wiem an_gel, te badania, świadomość, że coś robię, nie siedzę bezczynnie, trochę mi pomagały...przede wszystkim zagłuszyć irracjonalne wyrzuty sumienia, że beznadziejna ze mnie kobieta.
Samo badanie? Ponieważ mam już za sobą poród sn, to teraz łatwo mi mówić, że badanie było znośne (skala bólu mocno mi sie wywindowała), jednak rok temu, leżąc na stole z cewnikiem między nogami, najpierw zaczęłam od nieśmiałego \"ała\", by skończyć na zapowietrzeniu się od krzyku. Tylko wiesz, ja mam jakąś skręconą spiralnie szyjkę (to jakaś osobliwość, bo wszyscy studenci po kolei oglądali Wink), więc sztywny cewnik bardzo ją drażnił, do tego kontrast udrażniając jajowód dodatkowo potęgował ból. Właśnie. Samo wlewanie kontrastu bardzo nieprzyjemne. I konieczność położenia się na wznak też niekomfortowa. Na szczęście badanie jest krótkie, a dolegliwości bólowe (podobne do bóli menstruacyjnych) ustępują po kilku godzinach.
Odpowiedz
#13
słyszałam, że robią to też w znieczuleniu ogólnym i jak da radę to chyba oszczędzę sobie tego bólu...chociaż wiem, że można dużo znieść, a ból fizyczny jest niczym w porównaniu do psychicznego...cieszę się że Tobie to badanie pomogłoSmile
Odpowiedz
#14
nie sądzę by właśnie ono pomogło, jestem przekonana, że to przypadek, bo u mnie problemy są innej natury.
pytałam o znieczulenie ogólne i dostałam odpowiedź, że badanie jest zbyt krótkie i w gruncie rzeczy kwestia bólu tak indywidualna, że się znieczulania nie praktykuje. dostałam przed badaniem kroplówkę z paracetamolem, ale to i tak nie jest standard- po prostu badanie robiła moja lekarka, osoba na tyle empatyczna, że mi ją zaordynowała. Inne dziewczyny szły na badanie \"z marszu\". Na histereskopię miał już być umówiony anestezjolog. Nie bój się an_gel, naprawdę ból fizyczny da się przeżyć, a moze będziesz tą, którą to boleć nie będzie. Wiem, że z raną w sercu po stracie i w kiepskim stanie psychicznym jest trudniej. Wiem, że boisz się dodatkowo, bo to badanie może potwierdzić wstępne diagnozy, ale myślę, że mimo wszystko powinnaś się na nie zdecydować....
Odpowiedz
#15
czy przed hsg albo histerosopią wymagali od Was szczepień przeciwko żółtaczce? ja zapomniałam ostatnio zapytać o to lekarza, a teraz mam mieć hsg jakoś na początku listopada, szczepiona nie byłam i boję się, że pójdę a zostanę odesłana, i dalej zostanę bez niczego...nie umiem tak żyć, nie mogę sią na niczym skupić, muszę wiedzieć co się ze mną dzieje, żeby jakoś pokierować dalej moim życiem..
Odpowiedz
#16
nie, nie wymagali. konieczny był brak toczącej się infekcji-ja miałam na świeżo cytologię, nic tam nie było, więc posiewów też nie chcieli. Ja byłam prywatnie u pani dr, dostałam skierowanie na NFZ i umówiłyśmy się tak, żeby to ona mi to badanie zrobiła (w takim molochu jak Polna to niej jest takie oczywiste), więc mój stan zdrowia i przypadek doskonale znała Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości