Kilka słów ode mnie
#1
Ja jeszcze słówko dodam od siebie,
wiem że powinnam może walczyć o badania, starać się szukać bez końca naprawdę \'dobrego lekarza\', mimo że byłam u wielu żaden ale to ŻADEN po 1 poronieniu nie skieruje mnie na wszystkie te skomplikowane i szczegółowe badania!
Żelazna, przychdnia Ludowa, Luxmed....
Mimo że chodzę i prywatnie i państwowo, ciągle chodzę, zarywam pracę i ze wszystkich sił chce się jakoś uchronić przed tym bólem i ryzykiem straty w przyszłości żaden z lekarzy nie radzi mi robić badań.!!!
Wiem że może i powinnam z tym walczyć, ale nie mam już siły!
Tylko słyszę że to był przypadek, zły gen, zdarzenie losowe czy co tam jeszcze. Jako że walczyłam o jakieś badania dostałam toxo, morfologie, glukozę i tyle. I nic, może nikt nie zrozumie. Nie mam już siły.
Nie będę teraz przez najbliższe kilka lat szukać dobrego lekarza,
może się okazać że wtedy już będzie za późno.
Będę próbować i modlić się z całej siły o szczęśliwsze zakończenie tej historii.
Odpowiedz
#2
Anetko,

Ja też po pierwszym i drugim poronieniu nie zrobilam wszystkich badań, tylko te podtsrawowe: hormony, toxo, cytomegalie, różyczke morfologię, przeciwciała kardilipinowe. Teraz jestem po trzecim poronieniu w 11 tc. , lekarz do którego chodzę (już po zmianie) powiedział, że wypłuczę sie tylko z pieniedzy a i tak nic mi to nie da. Nie słuchałam, zrobiłam wszystkie przeciwciała , hormony, karityp, histeroskopię - wszystko w normie. Doktor miał racje ale ja jestem spokojniejsza.
Trudno mi radzić robić czy nie , wiem jedno musisz postanowić tak abys nie miała nigdy do siebie żalu.

życzę Ci dużo siły i wytrwałości i będę modlić się aby się udało.
Odpowiedz
#3
Anetko
Na naszym forum są dziewczyny, które nie robiły żadnych badań i urodziły dzieci, są takie, które zrobiły wszystkie możliwe badania i tak nic nie wiedzą, z genami i immunologią, nawet najlepszy lekarz nie jest w stanie przewidzieć, kiedy coś się stanie, czego nie da się przewidzieć. Wiele razy pisałam o badaniach które zlecił mi lekarz po poronieniu - prywatnie niestety - ponieważ dużo czytałam i jak Ty szukałam odpowiedzi na pytanie, czy mogę zabezpieczyć się przed kolejnym poronieniem, rozmawiałam z lekarzem o sobie nie tylko w kontekście poronienia, ale i mojej przeszłości zdrowotnej, nie bez znaczenia były doświadczenia innych kobiet wyczytane na \"bocianie\".

Nie wiem, czy wiedza, którą posiadam uchroni mnie przed poronieniem, nie wiem - choć mam zaufanie do mojego lekarza - czy on wie, jak mnie przed poronieniem uchronić. Czasami myślę sobie, że wydałam bardzo dużo pieniędzy - za dużo i niepotrzebnie, z drugiej strony - wyszło w moim przypadku szydło z worka (lub tak mi się tylko wydaje), będę pewna, że zrobiłam dobrze, jak przy współpracy lekarza z uwzględnieniem wyników i zaaplikowaniu leków - urodzę, ale daleka droga przede mną.

Czasami - mi też kiedyś ktoś tak doradził - po poronieniu wpada się w szał robienia badań, biegania po lekarzasz, szukania, stresowania się - warto zrobić sobie ze 3 miesiące bez leków, lekarzy i myślenia o zdrowiu, łapie się wtedy dystans, mnie najbardziej nakręcały dziewczyny na \"bocianie\" jak coś wyczytałam latałam i robiłam te badania, czasem zupełnie niepotrzebnie - dziś mam pokaźną dokumentację medyczną i czuję się \"głupsza\" niż byłam...

Anetko
daj sobie trochę czasu - pozwól ochłonąć emocjom, pozwól przygasnąć żałobie, dużo sił życzę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości