List od Aniołka
#1
Dziewczyny, ja często zaglądam na stronę Dlaczego. To była pierwsza strona, która bardzo mi pomogła wrócić do życia.
Znalazłam na niej dzisiaj bardzo piękny list \"List od aniołka\". Patrycja właścicielka listu zgopdziła się na jego kopiowanie. Wklejam Go tutaj . Naprawdę jest piękny. Ja czytałam i płakałam. Myślę, że wielu mamą może pomóc. Mi dał wiele do myślenia.
Pozdrawiam Monika.

\" Kochana Mamo\" Wiem że mnie nie widzisz,nie słyszysz i nie możesz dotknąć...ale ja jestem..istnieje..w Twoim życiu,snach Twoich,Twoim sercu...Istnieje. Kiedy byłem tam na dole,w twoim cieplym brzuchu godzinami zastanawialem sie jak to będzie kiedy będę już przy Tobie,w tym miejscu o ktorym opowiadałaś mi gładząć sie po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś spać.Ja wsłuchany w twoje opowiesci i kojacy twoj głos chłonąłem każde słowo,każdą informacje a potem cichutko zeby cie nie obudzić kiedy wreszczie usypiałaś marzyłem. Wyobrażałem sobie to cudowne miejsce i ciebie jak wyglądasz.Patrzyłem na swoje dziwne nożki i rączki u których nie wiem czemu było dziesięć palcówi i zastanawiałem sie czy jestem do ciebie podobny...Chyba nie-myslalem-bo ty pewnie jestes piekna a ja taki dziwny,pomarszczony...no i po co mi dziesiec palcow -myślałem? A potem nagle wszystko sie jednego dnia zmieniło.Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i juz nie było opowieści.To nie może być prawda-mówiłaś-godzinami . Słuchałem teraz jak płaczesz,krzyczysz,prosisz i błagasz.A ja nie wiedziałem o co i dlaczego? Chciałem Cie barzdo pocieszyc więc wywracałem fikolki żebyś poczuła że ja tu jestem i cię kocham, ale wtedy ty plakałaś jescze bardziej.
A potem nadszedl ten straszny dzień.Zobaczyłem ze ktoś świeci mi po oczach,straszne światlo wpadalo w głąb ciebie, nie wiem skąd a ty powtarzałaś ze będzie dobrze,musi być.Ale płakałaś -słyszałem.Kiedy nagle wszystko zrobiło się czarne a mnie wciągnęło coś i pchało mocno zrobiło się cicho.Ktoś już trymał mnie na rękach ale to nie byłaś ty.A potem usnąłem i kiedy otworzylem oczy,wszystko wkoło mnie zalewał błekit w każdych odcieniach.Byłem ten sam-mały,pomarszczony i z dziesięcioma palcami u rąk.Ale ciebie nigdzie nie było.Obok mnie siedział rudy chłopczyk i uśmiechnął sie do mnie.Witaj-powiedział. Gdzie moja mama-zapytałem? I wtedy on opwiedział mi wszystko.Ze nie kazde dziecko trafia do swoich rodzicow,i ze nie niema zwiazku jak bardzo oni kochali i chcieli,ze teraz tu jest moje miejsce,posrod innych malych Aniolkow.Ze bedzie mi ciebie mamo brakowalo ale musimy oboje nauczyc sie zyc bez siebie.I musialem nauczyc sie tak zyc,Nie, nie bylo mi łatwo,plakałem tak jak ty wtedy i cierpialem tak jak ty wtedy.Ale jest mi tu naprawde dobrze.Mma wielu przyjaciol,wiele zabawy,wiele radosci.Ale nie szalejemy calymi dniami na łace,mamo.Pomagamy starszym ludziom przeprowadzic ich na spotkanie tu w niebie.Znajdujemy ich rodziny,mężow,żony,dzieci żeby mogli się z nimi spotkać.Możesz być ze mnie dumna,mamo.Jestem grzecznym Aniołkiem,naprawdę.No..czasem tylko robimy sobie psikusy i troszkę narozrabiamy kiedy skrzydełkami zachaczamy o klomby kwiatów,ale wiesz... jak się bawimy w berka to czasem nas ponosi...Kiedy tu się znalazłem mój przyjaciel wytłumaczył mi też że nie moge kontaktować sie z toba osobiście..czasem tylko pojawic sie w twoich snach ale nic więcej.Ostatno jednak zaczęłem robić sie powoli przezroczysty i skrzydełka mi nie działają jak kiedyś.Przyjaciel poptarzył,pokiwał smutno głową i zabrał mnie na ziemię.Usiedliśmu na białym krzyżu i naglę CIĘ zobaczyłem,Wiedziałem że to ty,poznałem twoj głos.Stałaś tam w deszczu i płakałaś powtarzając że tak bardzo cierpisz,że tak bardzo tęsknisz,ze nie chcesz już żyć....Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś zrobić,żeby Ci pomoc.Bo nie możesz tak dalej cierpieć,musisz żyć bo wobec ciebie jest jeszcze wiele planów które musisz zrobić.że są gdzieś dzieci którym musisz pomoc przejść przez zycie i otoczyć je miłością tak wielką jak tą która teraz powoduje twoj wielki ból.Więc piszę do ciebie mamo ten list,pierwszy i ostatni.Musisz wziąść się w garść,musisz się uśmiechać,zyć,dzielić się radościa z innymi.Ja cie bardzo mocno kocham i wiem ze to zmojego powodu płaczesz ale tak nie można..Każda twoja kolejna łza powoduje że moje skrzydełka znikają.Kiedy ty sie poddasz ja tez zniknę,Tu na górze istnieje dzieki tobie i twoim myslom o mnie.Ale tylko tym dobrym mysłą.Bo kiedy bedziesz cały czas tak strasznie rozpaczać to żał zaleje twoje srece,smutek przesłoni ci świat i bedziesz tylko myslała o tym co straciłas.Zapomnisz o mnie.Nie ,nie zaperzeczaj ze nigdy nie zapomnisz.Pamięć to zachowanie w sobie tych radosnych chwil a ciebie pogrąża smutek-on nie jest dobry.Każdy twoj usmiech to dla mnie radosna chwila.Dzięki tobie mogę zrobić jeszcze tyle dobrego.Zebys widziala tą radosć kiedy znajduję najbliższych ludziom którzy tu trafili...Z twojego szczescia czerpie swoja sile.Prosze mamo żyj dalej i zachowaj mnie w sercu i myslach.Bo nie długo poza smutkiem nie będzie już tam miejsca dla mnie... Kocham cie mamo..I nie jesteś sama-pamiętaj.I nie mów że mnie już nie ma! JESTEM..Zobaczysz mnie w oczach swoich dzieci,usłyszysz w radosnym ich śmiechu,poczujesz kiedy przytulać je bedziesz i kołysać do snu.Ja tam zawsze będę,zawsze przy tobie.Zawsze.Tylko proszę żyj mamo bo smutek powoduje że znikam...a wtedy nic już nie będzie..mnie już nie będzie,,,Kocham cie mamo.
#2
Pięknie napisane.... Na mnie osobiście list ten zrobił ogromne wrażenie, wywołał rzadko budzone uczucia i dreszcze... Znowu przywołał wspomnienia, ciężkie wspomnienia... Nie mam teraz siły napisać cokolwiek więcej, może innym razem.... Teraz sobie troszkę popłaczę.... Piękny list, naprawdę.
#3
Od tego są wyszukiwarki, by poszukać.
Od tego są linki, by wskazać treść bez potrzeby wklejania całości.

Jak zobaczę po raz bodaj czternasty ten sam sławetny list wklejony na Forum w pełnej treści przez kogokolwiek, to się zdenerwuję, zatem trzeba temu zaradzić, nim nastąpi. I żadne argumenty o ewentualnej poetyckości i wzruszeniach mnie nie przekonają - poezji i uczuć we mnie za grosz nie znajdzie, więc szkoda zdrowia na pertraktacje.

Proszę tutaj nie komentować postu z listem - zostanie przeniesiony, jak rozstrzygnę, gdzie przenieść wypowiedzi i gdzie władować/zostawić treść samego listu, by sobie można było do niego linkować bez kopiowania. W necie ten tekst zaczyna spełniać rolę spamowego łańcuszka szczęścia, ale u nas nie będzie.
Jak już musi na Forum być, to w jednym egzemplarzu. Wyłącznie w jednym.
Trzynasty w każdym razie miał pecha, hm... Albo i nie, raczej okazał się szczęśliwy, w sam raz do kontynuowania najnowszej fali porządków.

https://www.poronienie.pl/forum/showthre...0#pid12630
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...6#pid37936
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...9#pid40209
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...2#pid40222
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...5#pid41405
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...8#pid44138
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...6#pid46606
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...8#pid46608
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...4#pid47624
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...2#pid61932
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...6#pid92096
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid137591
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid253674

Posty do podmiany na linka.

*****

Po moim powyższym występie, który odbył się początkowo tutaj https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid253674 zadałam sobie trochę trudu, by znaleźć oryginał tego tekstu w celu linkowania oraz podania dokładnego źródła w postach, które go cytują, bo tego wymaga choćby przyzwoitość zwykła. Jego kopii w necie jest bez liku, ale żeby było ciekawiej, nie znajduję go na ten moment na stronie Dlaczego. Może ktoś inny znajdzie.
Oznacza to, że tak naprawdę nie znam z całkowitą pewnością pierwotnego źródła, nie znam autora, nie znam miejsca, skąd został skopiowany - choć w internecie powielany jest nader często i źle to świadczy o powielających przez te lata nie tylko u nas.
Wprawdzie u nas w powyższym najstarszym poście oraz kilku innych jest uczciwa, choć enigmatyczna wzmianka o stronie Dlaczego (i to się choćby w tej postaci chwali), ale w paru kolejnych już brak odniesień do jakichkolwiek stron, na których został przeczytany i z których został zacytowany.

Cóż... wyciągnę i z tego wniosek na przyszłość. Tak się bawić odtąd nie będziemy. Ani w nieuzasadnione bezpośrednie powielanie tego samego tekstu, ani w "zapominanie" o zasadach cytowania i podawania źródeł.
Najwyraźniej powinnam wnioski wyciągać hurtem - ostatnie miesiące uczą mnie intensywnie niejedno wprost i na zapas uwzględnić w Regulaminie. Toteż tym razem go zmodyfikuję - całkowicie.

*****

A dziś trafiły się następne znaleziska:

https://www.poronienie.pl/forum/showthre...9#pid28189
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...2#pid28192
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...4#pid71574
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...5#pid71675
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...9#pid93729
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid101652
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid104214
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid119568
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid134579
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid171504

Nooo, teraz to chyba będę potrzebować już relanium, nim trafię kolejną porcję i coś rozniosę.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości