moja macica jest grobem
#51
Justynko....duzo sil ...przytulam Cie wirtualnie tylko ale z calego serca....tak juz jest z naszym nfz ze lecza palaczy i alkoholikow ale dla nas brak srodkow....
mam nadzieje ze kiedys i dla Ciebie zaswieci Gwiazda Szczescia...
Odpowiedz
#52
tak...nfz nie dźwignąłby skierowań na badanie hormonalne, na bakterie....przecież to absurd!! usłyszałam, że 2 poronienia to jeszcze nie świadczą o czymś niepokojącym....palant!!!nie wiem jak dam radę..dobił mnie ten lekarz totalnie..........
Odpowiedz
#53
:\'(
Odpowiedz
#54
Renke, powiedz mi skarbie, czy procesy adopcyjne są długie? tak wiele w życiu przeszłaś....... jesteś silną kobietą.......
Odpowiedz
#55
just przepraszam ze dopiero teraz.... wszystko zalezy od rodzicow, dziecka ( jego sytuacji prawnej), lokalnego PCPRu i wreszcie Sadu Rodzinnego. ale kazda sprawa jest inna ... wiec i czas rozny. jesli chcesz pogadac to napisz prosze na: renka1511@wp.pl
chetnie odpowiem na wszystkie Twoje pytania i watpliwosci Smile pozdrawiam serdecznie!
Odpowiedz
#56
witam, niestety ten temat mi nie jest obcy, 09.02.2009 miałam zabieg, bo dziecko było martwe był to 10 tc, ten temat to temat tabu, ani w szpitalu dobrze mnie nie poinformowali, jakie mam prawa, przez tyle lat religi i również w czasie lekcji przedmałżeńskich, mówili tylko o aborcji, nie mówili co zrobić, gdy dziecko umrze nim się urodzi.
W marcu chce iść do spowiedzi i co mam powiedzieć, że dziecko nie pochowałam i nie ochrzciłam, czy to grzech, że je nie pochowałam. Co mogę teraz zrobić, czy wystarczy tylko modlitwa za to dziecko?
Odpowiedz
#57
Mam nadzieję, że mój ks. mi na to odpowie w parafii od kilku dni przymierzam się do rozmowy.
Myślałam, że tutaj może uda mi się uzyskać odp.na te pytania.
Odpowiedz
#58
Wiele z nas nie miała nawet takiej możliwości by pochować swoje dzieci, więc Twoje obwinianie się w mojej opini nie jest słuszne. To nie twoja wina, że osoby które powinny Cię poinformować o Twoich prawach bezczynnie czekały, aż tylko opuścisz mury szpitala. Jestem pewna, że gdyby była taka mozliwość z pewnością pochowała byś swojego synka. Nie uważam tego za Twój grzech. Pomyśl raczej o tych ludziach którzy do tego dopuścili - to oni są winni zaniedbania NIE TY.

przytulam mocno

Ps. a ksiądz na pewno cię zrozumie i nie obwini za nic
Odpowiedz
#59
Cytat:[autor cytatu=jenny1983]
W marcu chce iść do spowiedzi i co mam powiedzieć, że dziecko nie pochowałam i nie ochrzciłam, czy to grzech, że je nie pochowałam. Co mogę teraz zrobić, czy wystarczy tylko modlitwa za to dziecko?
Cytat:[autor cytatu=jenny1983]
Myślałam, że tutaj może uda mi się uzyskać odp.na te pytania.

Wystarczy wszystko, cokolwiek chcesz i możesz jeszcze zrobić.

Jeśli znajdę dosłowny tekst będący wskazówkami (oficjalnymi) postępowania dla księży, to je zacytuję, na razie nie mam pod ręką...
Ale pamiętam sens - w przypadku dzieci zmarłych w wyniku poronienia, Kościół Katolicki zwalnia rodziców z obowiązku pochowania zgodnie z obrzędami pogrzebowymi i dopuszcza postępowanie z ich szczątkami zgodnie z procedurami - nie wiem, jak ująć naprędce - szpitalnymi. Tak więc o ewentualny grzech swój w tej sprawie się nie zamartwiaj - nasz Kościół wie, że to bywa niemożliwe mimo usiłowań. To tylko nasze uczucia skazują nas na poczucie winy.
Miałam okazję widzieć i usłyszeć (czytany mi w czasie prośby o pogrzeb) tekst będący wykładnią, co i jak w jakich okolicznościach przy pogrzebach - w tym dzieci zmarłych przed urodzeniem i bez chrztu - oficjalne stanowisko jest dokładnie takie, by rodzicom sprzyjać.
Ci, którym się do pogrzebu udało doprowadzić i o niego proszą, mają prawo do prawdziwej, pełnej Mszy św. pogrzebowej, z szatami liturgicznymi koloru białego oraz śpiewem i oprawą muzyczną. Różnica polega jedynie na tym, że nie jest to msza przebłagalna za grzechy zmarłego, bo dziecko ich nie popełniło, lecz w intencji rodziców, o pociechę dla nich. Niektóre modlitwy są też troszkę inne - nie ma np. tekstów o tym, że zmarły poprzez chrzest itd. stał się członkiem Kościoła (tak z grubsza), podkreśla się natomiast wolę rodziców w ochrzczeniu dziecka, gdyby się urodziło żywe.
Tyle z pamięci...
Odpowiedz
#60
dzięki za odpowiedź, jeśli uda mi się z księdzem porozmawiać, też napisze co mi odpowiedział
Odpowiedz
#61
Ja czytałam że jeśli dziecko nie narodzone nie było ochrzczone ani pochowane a byśmy tego bardzo chcieli to dziecko jest ochrzczone wraz z naszymi pragnieniami i to sie nazywa chrzest pragnienia...dziecko wtedy trafia do nieba...
Odpowiedz
#62
coś znalazłam
Ks. Krzysztof Góźdź [Niebo dzieci nieochrzczonych. Kiedy umierają dzieci bez chrztu, „Gość Niedzielny”, (09.01.2005), s. VII.] Problem losu dzieci zmarłych bez chrztu. Zdarza się śmierć dziecka podczas porodu, czy też jeszcze wcześniej. W umysłach rodziców może się rodzić pytanie, jaki jest los w wieczności tych dzieci?

Sprawa jest bardzo trudna, także od strony teologicznej. Spowodowana jest ona głównie literalnym tłumaczeniem Pisma świętego: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16). Można na nią jednak odpowiedzieć w następujący sposób. Zasadniczą prawdą, która nam tutaj pomoże - jest powszechna wola zbawcza Boga (1 Tm 2, 4). Bóg pragnie objąć swoim zbawieniem także człowieka w stanie embrionalnym. Istnieje więc możliwość zbawienia każdego dziecka, nawet bez chrztu! Z drugiej strony należy przytoczyć prawdziwe rozumienie sakramentu chrztu św. Nie należy go tłumaczyć jedynie w sensie negatywnym jako zniszczenie grzechu pierworodnego w człowieku, lecz przede wszystkim pozytywnie jako wszczepienie człowieka w Boga. Trzecią płaszczyzną rozumienia jest nisza rodzinna dziecka, które umiera bez chrztu przez śmierć naturalną lub zadaną (np. aborcja). Dziecko to żyło w zasięgu chrztu rodziców oraz chrztu Kościoła jako całości. Pomocą jest tu tekst św. Pawła, który można zinterpretować w pewnej analogii do chrztu, a mianowicie o „uświęcaniu się męża niewierzącego dzięki swej żonie” (por. 1 Kor 7, 14). Zatem dziecko nieochrzczone w środowisku chrześcijańskim (rodzice są wierzący, chrześcijanie) nie jest, poza wiarą sakramentu ani poza chrztem jako sakramentem wiary. Jest w Kościele.

już jestem spokojniejsza

Nie jestem jakąś wzorową chrześcijanką, ale chce mieć pewność, że moje dziecko jest w niebie, bo miałam dla niego wybranych chrzestnychSada w planach nawet księdza, który miałby udzielić tego chrztu
Odpowiedz
#63
Kochana Jenny jest tez cos takiego jak chrzest pragnienia...wyrazenie woli ochrzczenia tego zmarlego malenstwa ktore nie doczekalo zycia na ziemi.
Zagladam tu bo luty byl dla mnie jak zwykle trudny... niby radosc bo i rocznica slubu ale i smutek za naszymi malenstwami...

trudno mi zapomniec..rodzina nie chce pamietac i ciagle jestem sama z tymi malenkimi wspomnieniami...
a w dodatku organizacja prolifowa rozwiesila w naszym miescie zdjecia z aborcji w roznych etapach trwania ciazy a ja patrzac na te zdjecia widzialam swoje dzieci....ucieklam placzac....wydaje mi sie ze te zdjecia strasznie rania takie kobiety jak my....bo te ktore sie poddaly aborcji zrobily to celowo i nie byl to dla nich problem...za mnie wybrala natura.
Odpowiedz
#64
podjelam wyzwanie duchowej adopcji dziecka poczetego....pisze tu o tym bo jak publicznie oglosze trudniej mi bedzie wymigac sie z obowiazku codziennej modlitwy tak od serca a nie odklepywania byla jak pacierza...czuje ze wreszcie nadszedl czas abym jakiemus dziecku \"pomogla\" przyjsc na swiat....
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości