Łukaszek (*)
z całego serca zycze by ta epidemia ciąż przeszła na ciebie Smile
Odpowiedz
jak tam amorku?
Odpowiedz
Amorku, ogromne gratulacje, dużo szczęścia i zdrowia dla Ciebie i maluszka, no i dla Taty maluszka (przecieżz też miał swój udział). Juz nie przestepuję z nóżki na nóżkę, teraz skaczę na nóżkach :-)
Odpowiedz
Wiecie robiąc test popłakałam się... Gdybym mogła to też bym skakała ale raczej nie mogę :mrgreen:
Odpowiedz
amorku kochany tak sie ciesze.... wiedziałam ze cie dopadnie epidemia, z całej siły sciskamy kciukasy, zyczymy zdrówka, spokoju.... myslimy o tobie.... ech chyba ja sie bede musiała do olsztyna wybrac zeby cie osobiscie usciskac - tak delikatnie oczywiscie!
Odpowiedz
W ten weekend mój mężczyzna przyznał się do jednej rzeczy. On nigdy nie mówił o naszym Malutkim a teraz stwierdził, że on go bardzo kocha i ciągle pamięta jak wieczorami zasypialiśmy a Mały kopał go po plecach... Pamiętam, że kiedy zawsze pytałam się czy czuje te kopniaki mówił, że nie... I weź tu zrozum babo faceta.
Odpowiedz
Amorku, po prostu uśmiechnęłam się to czytającSmile oj ci faceci
Odpowiedz
oj tak... Ale i oni nas nie zrozumieją ani my ich...
Odpowiedz
Witaj Amorku!!! Gratulacje dwa miesiące mnie tu nie było a tu proszę ....bedziesz mamusią ściskam cie mocno i życzę dużo dużo spokoju trzymam kciuki i wogóle bardzo sie cieszę że szię udało.
Ja wciąż pracuję i pracuję nie myslę o ciąży specjalnie się nie staramy ale niezabezpieczamy też wie co bedzie to będzie i kiedy to sie okaże staram się nie uczepiać myśli o ciąży ale czasem jak wiedomo trudno.
:lol: :lol: :lol: Całusy dla waszej trójki
Odpowiedz
Monini robisz zupełnie jak my Wink Udało mi się zajść w ciążę akurat w momencie kiedy przestałam o niej myśleć. Cuda się zdarzają czego i Tobie z całego serca życzę.
Odpowiedz
Dawno tu nie pisałam, a od wczoraj mam wielką ochotę wykrzyczeć niektórym osobom w twarz co o nich myślę. Rodzina się oczywiście już dowiedziała, że jestem w ciąży i zaczęły padać teksty typu \"ale teraz to musisz na siebie uważać\" A wtedy do k..y nędzy nie uważałam na siebie? Ja nawet półtoralitrowej wody nie nosiłam bo było mi za ciężko. wszyscy obchodzili się ze mną jak z jajkiem a teraz to moja wina bo niby nie uważałam na siebie???!!! Niech ich wszystkich i te ich teksty szlag jasny trafi.

Dobił mnie też tekst cioci- położnej. Byłam u niej wczoraj i tak naprawdę na przyszłość mówię do niej, że jak sytuacja się powtórzy to bardzo bym chciała mieć jakieś zdjęcie, pamiątkę po tym Maleństwie, bo po Łukaszku nie mam. Mówię do niej że mogłaby odbić nóżki lub rączkę na papierze (wiecie o co chodzi) bo na pewno będzie przy porodzie tak jak wtedy. A ona do mnie, że tego nie zrobi bo nie widzi sensu w takich pamiątkach... Że na pewno bym to gdzieś zgubiła albo zniszczyła, i że grób powinien mi wystarczyć... W ogóle nie chciała mnie słuchać jak jej mówiłam, że matki po stracie potrzebują takich pamiątek. Ona nic takiego by nie zrobiła i koniec nawet jakbym ją prosiła, błagała na kolanach.

Przepraszam, że tak dużo i ze złością ale inaczej nie potrafiłam a gdzieś musiałam wylać ten żal.
Odpowiedz
Amorku, mi brakuje grobu dziecka (nie mam żadnej pamiątki prócz wyniku histopotologicznegoo i testu ciążowego oraz zeszytu z zaznaczeniam onośnie Naturalnego Planowania Rodziny). MAMY PRAWO DO PAMIĄTEK bo to przecież nasze dzieci i pamiątki mają być dla nas. Nie rozumiem co to komu przeszkadza? Twoja ciocia-położna... hmm moze niech poczyta o potrzebach matek jakie piszą na tej stronie. Sama jestem zła jak czytam o tych tekstach jakie ty słyszysz odnośnie dbania o siebie...
Kochaj swoje dzieciątko pod sercem a reszte osób odstaw na drugi plan
Odpowiedz
Amorku!
gratuluję!! Ciesze się ogromnie z Tobą i każdą mamą ponownie oczekującą swojego Maluszka! Smile

Łza mi się zakręciła , gdy przeczytałam o tym , jak twoje Dzieciątko kopało w plecy męza... hm... ja tego nie zdązyłam poczuc... To musiało być cudowne uczucie...

Wiecie, kiedyś - na poczatku, gdy straciłam moje dziecko nie moglam patrzeć czasem na kobiety w ciązy... bo taki żal przeszywał moje serce... A potem doszło do mnie, że lepiej może im kibicować i modlić się , by dzieciątko urodzilo sie zdrowe i całe! I tak też robię , szczególnie , zę moja pani psycholog , z ktorą teraz spotykam sie w ramach terapii jes t w ciązy - \"lipcówka\". I bardzo mocno za nia trzymam kciuki , zeby urodziła zdrowe dziecko.

Teraz pomyslałam sobie jednak , Amorku - Oleńko myśląc o Twoim szczesciu, że jak najbardziej trzeba z radosnym i ciepłym usmiechem mijac na ulicy kazdą kobietę z Brzuszkiem i trzymac za nia kciuki, bo może wśród tych kobiet, przyszłych mam, ktore mijamy na ulicy, może niektóre z nich, kiedyś były w podobnej sytuacji jak ja, my. ...

Skarbie trzymam mocno kciuki za Ciebie i wszystkie przyszłe mamy, żeby nie musiały juz nigdy myśleć o odciskach stópek Maluszków, ale o wygodnych bucikach dla nich, gdy zaczną stawiac pierwsze kroki!! Smile)

Usciski cielepłe
Odpowiedz
amorku,

ja chyba bym sie zastanowila czy chce ta ciocie -polozna przy moim porodzie. . Jestem zdziwiona ze nie powiedzala,ze o takim tragicznym scenariuszu nawet nie powinnas myslec, bo sie nie zdarzy, powinna wlac w ciebie duzo pozytywnej energii i mysli a nie powiedziec ze w razie tragedii nie chce slyszec o takich pamiatkach. Jesl wie ze to dla ciebie takie wazne, jak mozna wogole nie uszanowac woli matki..

eh, brak mi slow, nie znam jej ,moze masz do niej zaufanie, ale koncem koncow zachowala sie bardzo nieladnie..

a tak na pozytywna nute, wierze mocno ze nie nastapi taka sytuacja kiedy bedziesz musiala ja poprosic o odbicie stopek,bo bedziesz cieszyc sie narodzinami zdrowego Dzieciatka w terminie Smile

sciskam

malgoncia
Odpowiedz
Tak naprawdę i ja bardzo mocno zdziwiłam się jej podejściem do sprawy, ona sama pierwszą ciążę straciła. To prawda ufam jej i mimo wszystko wierzę w jej kompetencje jako położnej i raczej dlatego chcę aby była obecna przy porodzie.

Nadziejo ja również długo po stracie nie mogłam patrzeć na kobiety w ciąży, później był okres myśli \"do\" tych kobiet, że może ich dziecko też nie dożyje porodu... To były bardzo złe myśli dobrze, że się ich pozbyła. A teraz już tak samo jak ty zastanawiam się, że może to też mama po stracie... Ja do tej pory pamiętam uczucie kopniaków od Maleństwa i tak bardzo bym chciała je już czuć, że nie raz zwykłe ruchy jelit biorę za te ruchy (jestem dopiero 13 tc) :mrgreen:

Mamo Kasiu wiem o tym, że wiele z Nas nie ma grobku dzieci i bardzo boleję nad tym. Zawsze jak jestem u mojego Synka palę znicze i za Wasze dzieci. Mi została tylko ta usypana górka piachu z białym krzyżykiem...
Odpowiedz
Dziś mija rok... (*)
Odpowiedz
Dla Łukaszka [********], a dla Ciebie - Amorku, mocne przytulenie....
Odpowiedz
Olu jestem dzis z Tobą całym sercem.
A to dla Łukaszka [*]
Odpowiedz
Olu przytulam Cię mocno to dla twojego Łukaszka (*)
Ja też mam dziś rocznicę 2 miesiące od straty bliźniąt dla moich dzieci (*)(*)(*)
Odpowiedz
amorku1985, pomyśl że dziś jest rocznica narodzn Łukaszka dla nieba... jest tam szczęśliwy i uśmiechniety i zagląda na swoją rodzinke na ziemie, na dzidziusia w brzuszku u mamusi

Dla Łukaszka (*)
Odpowiedz
amorku - dla Lukaszka - (*). A dla Ciebie duzo sil i spokoju.
Odpowiedz
Dla Łukaszka(*) i dla bliźniąt Gosi(*)(*)
Odpowiedz
Amorku, to dla Twojego Synka (*), rok temu o tej porze zgasło wasze Słoneczko... przyszedł na swiat, który go nie chciał? chciał, ale inaczej...
duzo sił!
Odpowiedz
(*)dla Maluszka Łukaszka
Odpowiedz
Dziękuję dziewczyny. Dziś jestem zupełnie rozbita psychicznie. Nie mogę się na niczym skupić ani w ogóle nic. Wszystko mi dziś się sypie. Ciągle w oczach łzy. A moje kolejne Maleństwo wesoło sobie fika u mnie pod sercem. Jakby na złość mojemu samopoczuciu. Te fikołki wywołują u mnie uśmiech przez łzy.

Wszystko bardzo się zmieniło przez ten rok, tylko mojego synka nie ma przy mnie... My jednak musimy żyć dalej. Dziekuję za ten rok spędzony z Wami za wasze wsparcie. Jesteście moją wirtualną rodzinką. Jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziękuję.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości