Łukaszek (*)
U mnie też była teraz 1 aaalllleee..... mój organizm czuje się dalej jak w ciąży i dalej nie wiem co o tym myśleć :? Próbuję swojemu ciałku powiedzieć, że przecież jedna kreska i w ogóle, ale to nic nie daję. :roll:

allie niestety mój małżonek nie chce jechać aż tak daleko... Woli poczekać
Odpowiedz
Amorku ja urodziłam w 22tc i do tej pory w każdej drugiej połowie cyklu mam wrażenie bycia w ciąży(kłują mnie piersi, siusiam często, brzuch mam jakiś taki inny) a cykle normalnie sobie idą mam wrażenie że to psychika płata nam figle bo po pierwsze niestety nie zostałyśmy mamusiami a przecież już cały organiżm był na to nastawiony i psychika i fizycznie a po drugie tkwi w nas jeszcze większa tęsknota za dzidzą tą która była i tą która będzie(niespełniona tęsknota).
Psychika ma przeogromną siłę i wpływ na nasze życie .

Mi okropnie ciężko skupić myśli maczymś innym niż tylko na myśleniu o następnej ciąży.To naprawdę męczące.
Odpowiedz
Ja wiem, że to może być psychika ale u mnie moje objawy są przez cały czas... Niezależnie od cyklu.
Odpowiedz
Wpadłam na pomysł, żeby iść w przyszłym tygodniu na USG do szpitala... Może ciocia mi to załatwi :? Na lepsze czasy dostałam taki pamiętnik przyszłej mamy gdzie mogę zapisywać swoje nastroję i inne takie. Mam nadzieję, że to będzie dobrą wróżbą. No i zostało jeszcze zadzwonić znowu do patologa i genetyka. Może jak im uprzykrze życie to się pospieszą?? :roll:

Na cmentarzu przybył nowy grobek (*) dla Maluszka.
Odpowiedz
Tak tak naciskaj ich niech się śpieszą.
A z tym pamiętnikiem przyszłej mamy to jest super wiem bo mam sprawdzone(trochę w innej wersji - jako zwykły pamiętnik).
USG - jak pójdziesz to będziesz wiedziała na 100% więc dla spokoju głowy idż i upewnij się....a nóż coś tam siedzi malutkiego :lol: .Trzymam kciuki.Ściskam Monika.
Odpowiedz
Dzięki Monini za kciuki mam nadzieję, że się sprawdzą. Od poniedziałku znowu czeka mnie dzwonienie... Może w końcu się uda. Ostatnio jak byłam na oddziale, gdzie rodziłam. Podeszła lekarka i pyta jak sekcja, czy są wyniki. Ja, że nie, a ona: Ja zadzwonię i powiem, że jak ich znowu nie ma to facet będzie musiał robić sam sobie sekcję :mrgreen: ale chyba go nie było, bo wyników jak nie było tak nie ma... :roll:
Odpowiedz
Bądź dzielna i trzymaj się ciepło. Pamiętaj, że my tutaj jesteśmy. Zawsze możesz pisać może choć trochę Ci ulży w Twoim cierpieniu. Przytulam Cię bardzo mocno amorku. Płomyczek dla Łukaszka (*)
Odpowiedz
Amorku ja wczoraj dostałam numer do jeszcze jednej pani doktor patolog ponoć b.dobrej..... i znow będę czekać na wizytę i przebierać nóżkami.
A ... druga połowa cyklu i znów to samo czuję się jakbym była w ciąży ...ech ...muszę wytrzymać do @ do 5 .12 co za organizm;-)
Depcz im po piętach!!, nie daj się i daj znać.
Bużka
Odpowiedz
Dziś znowu telefon i znowu \"Proszę zadzwonić jutro, pana doktora nie ma w tej chwili...\" :evil:


Czy któraś ma dzisiejszy super express? Jest tam wstrząsający artykuł o wyrzuceniu malutkich dzieci w słoikach z formaliną na śmietnik...
Odpowiedz
amorku, pamietaj ze Tobie kibicuje Smile Trzymam kciuki Smile
Odpowiedz
Cieszę się esko, że jesteś tutaj. Ja też dzielnie Ci kibicuję i bardzo zazdroszczę (ale tylko tak po cichutku i jednocześnie ciesząc się Twoim- Waszym szczęściem) :mrgreen: I oczywiście trzymam kciuki, aby wszystko było w porządku.

Dzwoniłam do cioci niestety nie ma możliwości, żeby ktoś zrobił mi USG... Więc dalej czekamy i staramy się :oops: 8)
Odpowiedz
monini, amorek - czy robiłyście poziom prolaktyny? Ja po poronieniu zrobiłam i okazało się, że po obciążeniu mam podwyższoną, a właśnie wysoki poziom prolaktyny to bolące piersi w drugiej fazie cyklu.
Odpowiedz
Ja nie miałam robionych żadnych badań związanych z hormonami, ale tak jak pisałam moje objawy utrzymują się niezależnie od dnia cyklu.

Onko jednak podsunęłaś mi dobry pomysł aby zwrócić uwagę mojemu lekarzowi. Poproszę go o jakieś skierowania na tego typu badania...
Odpowiedz
amorku,

te badania to moze rzeczywiscie dobry pomysl...

A z psychika to teoretycznie wszystkie wiemy, jak jest... Wiesz, mi pomoglo jedno, postanowilam, ze \'zajde w ciagu najblizszych 12 mcy\' a nie \'w tym cyklu\'. Z pierwszym podejsciem - zachodzilam za pierwszym, drugim razem... z tym drugim - prawie rok.

Monika
Odpowiedz
Ja też nie robiłam żadnych hormonów ....może warto.
To co napisała wuchowa to święta prawda takie daleko siężne postanowienie powoduje że się nie skupiamy tu i teraz i najczęście zachodzi się od razu(\"przecież miało byc za rok)

Ja osobiście tak postanowiłam jeszcze w szpitalu że zaczynam się stararac za 10 miesięcy ale czy wytrzymam to inna kwestia
Odpowiedz
Tak naprawdę to moje podejście wygląda na razie tak \"Niekoniecznie teraz, ale jak coś to będzie fajnie\". Znalazłam pracę, chcę troszkę zarobić. Podbudować się psychicznie i tak na prawdę mam zamiar zafasolkować dopiero w marcu lub później, ale oczywiście nie zabezpieczamy się:mrgreen::oops:
Odpowiedz
amorku życzę z całego serca powodzenia w realizacji PLANU Smile

Ja na razie nie mam odwagi próbować... I wcale mi nie do śmiechu jak mówią mi że \"do trzech razy sztuka\"... Na razie mamy zamiar troszkę się \"obadać\" i miejmy nadzieję, że wyniki będa ok...

Aha - jeszcze sposób na męża uparciuszka, który nie chce jechać Smile Ja swojemu po prostu powiedziałam, że tylko tam nam zrobią te badania w jakims rozsądnym teminie Wink a bliżej trzeba baaaardzo długo czekać . A w jedną stronę mamy jakies 250 km Smile
Odpowiedz
amorku byłam dzisiaj u jeszcze jednej pani doktor i mam zrobiś antykoagulant tocznia,przeciwciała kardiolipidowe,hormony:prolaktyne, progesteron,estradiol i fsh.i tarczyce .Pani d. powiedziała że trzeba się co do tego upewnic wiec może warto to zrobić.
Odpowiedz
amorku byłam dzisiaj u jeszcze jednej pani doktor i mam zrobiś antykoagulant tocznia,przeciwciała kardiolipidowe,hormony:prolaktyne, progesteron,estradiol i fsh.i tarczyce .Pani d. powiedziała że trzeba się co do tego upewnic wiec może warto to zrobić.
Ah no i nasienie .
Odpowiedz
Ja na wizytę u mojego lekarza muszę czekać do stycznia Sad Więc dopiero w przyszłym roku będę coś wiedziała.
Odpowiedz
Byłam dziś pierwszy raz sama na cmentarzu... Było trudno. Nogi miałam jak z waty. Cała w nerwach ale się udało. Mocno nie płakałam (tylko troszkę). Postałam chwilę i pogadałam z synkiem Wink

Ogólnie jestem z siebie dumna :mrgreen:
Odpowiedz
amorku, przytulam Cię i podziwiam, jesteś odważna, a Twój aniołek Łukaszek jest z Ciebie dumny.
Odpowiedz
Amorku! Gdy czytam twój post łzyt same się leją... Przytulam Cię cieplutko ...
Dla Łukaszka (*)
Odpowiedz
Ineczko nie płacz. Bo i Twój Adamo płacze... Dziękuję Tobie i Once za przytulenia :mrgreen:

Trafiłam na Twoje przytul fajne :lol:
Odpowiedz
A i niech trochę popłacze... nie zaszkodzi mu... I tak się dosc naszczesliwi, jak zobaczy ciebie, evę i inne dziewczyny...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości