Łukaszek (*)
#26
A co bys powiedziala Amorku, gdybym Ci troszeczke pomogla w spotkaniu sie z dziewczynami... Cz zrobilabys mi ten zaszczyt i pozwolila mi kupic Tobie bilety??? Tylko prosze nie pogniewaj sie za moja propozycje, jesli czujesz ze godzi ona w twoje uczucia, zignoruj ja, a ja zrozumiem, ze propozycja byla nie na miejscu. Ja poprostu wiem ile dziewczyny sobie daja na wzajem, gdyby nie fakt, ze troche mam daleko do nich juz dawno spotkalabym sie z nimi. Szkoda zaprzepascic taka okazje. Przemysl to prosze...jakby co to podaje moj e-mail an.ski@wp.pl
Odpowiedz
#27
Amorku, wstyd mi ze sama o tym nie pomyślałam, przeciez bilet kosztuje 20 zł (normalny) w obie strony, dla ciebie moze to duzy wydatek, a dla nas nie bedzie tak zle... Proszę nie pomyśl zle o tej propozycji... poprostu tak jak Ania wiem ile dają takie spotkania... Nawet ci sprawdziłam pociąg nz olsztyna na miejscu byłabys o 14:19, powrót o 16 lub 17... przemysl to i daj znac na mail: cyberinka@op.pl
Odpowiedz
#28
Ojejku dziewczyny!!! Dziękuję za propozycję. Muszę poważnie ją rozważyć, bo naprwadę bardzo chciałabym się z wami spotkać. Zaskoczyłyście mnie swoimi pomysłami. Co prawda myślałam że drożej będą kosztować bilety i taką sumę mogłabym pożyczyć od mamy więc wasze dobre serca będą musiały pomóc mi w inny sposób Wink Na 85% zjawię się u Was... Resztę procent będę wiedziała jutro a może dopiro pojutrze. Ściskam Was bardzo mocno.
Odpowiedz
#29
Super! Jak chcesz sprawdzę ci pociągi - podejdziemy po ciebie na dworzec wiec nic sie nie martw Smile
Odpowiedz
#30
No dobrze Amorku!!!

w takim razie ja sobie z boczku po cichu usiade i poobserwuje jak sie rzeczy maja, jakby co to wal do mnie smialo, poradzimy cos razem!!!
Odpowiedz
#31
Amorku ja również nie chcę Cię urazić ale z chęcia przyłączam się do propozycji Ani i Inki. Naprawdę możesz na mnie liczyć. Bardzo byśmy chciały spotkać się z również z Tobą. Proszę Cię przemyśl tą całą sytuację i jeżeli nic innego nie stoi na przeszkodzie to spotkaj się z nami.
Mam nadzieję że do zobaczenia w sobotę. Trzymaj się.
Odpowiedz
#32
Dziewczyny wcale a wcale nie obrażam się na wasze prośby i pomysły. Cieszę się że jesteście takie szalone i z taką wielką determinacją chcecie się spotkać ze mną. ja też robię wszystko żeby dojechać do Iławy!!! pytałam się wczoraj mojego męża czy ma plany na sobotę ale on mówi że jeszcze nie wie. On wie że chcę jechać na to spotkanie więc najprawdopodniej jeśli będzie chciał gdzieś jechać to pojedziemy dopiero jak wróce od Was.
Dzięki że jesteście,
Odpowiedz
#33
Wczoraj miałam wielkiego doła. Zaczęłam płakać, nic do mnie nie docierało i nic nie mogło mnie pocieszyć... Mam wielką nadzieję, że spotkanie z Wami w Iławie trochę mnie uspokoi.
Czekam na wtorek, wtedy idę do poradni chorób odzwierzęcych i najprawdopodniej zaczną mnie leczyć na toxo. Chciałabym żeby to stało się jak najszybciej bo oboje z mężem chcemy zacząć się starać o drugiego maluszka. on co prawda nie mówi o tym wprost ale za nic na świecie nie mogę go zmusić do gumek Smile Oczywiście będę Was informować (jeśli pozwolicie) o moich postępach z leczeniem...
Całuski pa do zobaczenia jutro
Odpowiedz
#34
Od kilku dni chodzę jakaś rozkojarzona, czuję się tak jakbym miała non stop płakać... To chyba ten strach przed jutrzejszą wizytą. Już sobie postanowiłam, że jeśli zaczną mnie leczyć i powiedzą, że nie ma się czym martwić to od razu zaczynamy się starać o następnego Maluszka. Jestem bogatsza o wiadomości dotyczące leczenia toxo u kobiet w ciąży i wiem, że jest to bezpieczne dla dzieciaka. Wiem również że można całkowicie wyelimonować możliwość zarażenia i przedewszystkim donoszenia dziecka.
Cieszę się bardzo z tego powodu. Czekam z niecierpliwością na to co powie jutro lekarz.
Odpowiedz
#35
Amorku!!!
Cóż żadne słowa nie są godne pocieszenia, wiesz mi nasze maluszki są tam szczęśliwe, i pewnie teraz się bawią na niebiańskiej łące!!! Ja straciłam Soją Patrysię w 35tc, i do tej pory nie ma przyczyny( teraz jestem w 13tc) - i mam 50na 50% szans, ze się to nie powtórzy, bo mam wzw typu B i grozi nam cholestaza ciężarnych( co pewnie miałam z Patrysią), a nie da się tego wykryć przed i po ciąży. Także przytulam Cię bardzo mocno i zapalam świeczkę dla Twojego Aniołka.
Odpowiedz
#36
Gosiu w nowym numerze Mam Dziecko jest artykuł dot cholestazy. Myślę, że powinnaś to przeczytać. Pozdrawiam i ściskam. PA
Odpowiedz
#37
Dziś byłam w poradni chorób odzwierzęcych i Pani doktor powiedziała mi, iż nie sądzi żeby toxoplazmoza była przyczyną śmierci mojego maluszka i jeśli tylko chcę mieć następne dziecko mogę śmiało zachodzić w ciążę. Mam tylko zachować podstawową higienę, czyli po dotykaniu zwierząt myć ręce i nie jeść surowego mięsa oraz nie pić mleka prosto od krowy...

Mam taki mętlik w glowie, nie wiem kogo mam słuchać... Tak chciałabym rozpocząć starania o następne dziecko... Normalnie głupieję :roll:
Odpowiedz
#38
Amorku,
U mnie żaden lekarz nie powiedział choćby z dużym prawdopodobieństwem co tak naprawde sie stało. Mówią, że miałam pecha, że to wypadek, ale tez między wierszami mozna wyczytac, że wchodzi w grę błąd lekarza prowadzącego. Ja jestem o tym ostatnim w 100 % przekonana, chociaż to tylko moje przypuszczenia i intuicja.
Co zrobiłam? Poszłam do najlepszego lekarza wg mojej wiedzy i informacji, do lekarza do którego mam 100 % zaufania i robię wszystko tak, jak mówi. Jak na razie ta metoda działa, tzn ja czuję sie mozliwie spokojna, że jestem w dobrych rękach. Uważam, że to w tym przypadku najważniejsze. Bo od tego strachu i ciągłej weryfikacji lekarza można ześwirować po prostu.

Amorku, jeśli mogę, to radziłabym Ci to samo. Popytaj, poszukaj opinii na forach, znajdź bardzo dobrego lekarza w Twoim rejonie i niech on Cię prowadzi. Musisz wiedzieć, że masz to, co najlepsze i zawierzyć, że nikt już niczego nie przeoczy, nie zaniedba, nie zabraknie mu kompetencji. Tylko tyle i aż tyle możemy dla siebie zrobić. Życzę Ci wszystkiego najlepszego Amorku!
Odpowiedz
#39
Cytat:[autor cytatu=amorek1985]
Tak chciałabym rozpocząć starania o następne dziecko...

Amorku

polecam Ci ciekawe artykuły i nasze wspólne rozważania na temat tego - czy jesteśmy psychicznie i emocjonalnie gotowe do nowej ciąży i kiedy najlepiej decydować się na ciążę, te informacje znajdziesz w linkach:
https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=773
https://www.poronienie.pl/czekajac.html
https://www.poronienie.pl/czekajac_kiedy.html

Amorku, wejdź na http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=18090 tam będziesz mogła skonfrontować posiadaną wiedzę z doświadczeniem innych kobiet - lista ginekologów, na www.nasz-bocian.pl w wątku http://www.nasz-bocian.pl/modules.php?na...wforum&f=4, też znajdziesz sporo informacji. Gorąco pozdrawiam i życzę powodzenia.
Odpowiedz
#40
Dziękuję ci ago za informacje. Szczegółowo z nich skorzystałam Wink
Odpowiedz
#41
Wiecie doszłam do wnisosku, że męski ród jest dla nas kobiet niezrozumiały. Chodzi o mojego męża otóż niby nie chce dziecka ale nie da się go namówić do antykoncepcji... Nie chce mi odpowiedzieć na pytanie czy chce mieć dziecko. Wiem, że on się barzo boi żeby historia się nie powtórzyła ale mam zapewnienie lekarzy (kilku), że napewno się nie powtórzy.

ach, a może dać sobie spokój i poczekać aż i on będzie gotowy... Nie wiem już sama nie wiem...
Odpowiedz
#42
Amorku, strach Twojego męża napewno spowodowany jest głównie obawami związanymi z Tobą, napewno boi się, żę ciąża będzie dla Ciebie ogromnym obciążeniem, że wciąż będziesz się bać, a jednocześnie dokładnie zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo chcesz dziecka... i on też bardzo go chce, ale boi się pewnie Cię przeciążać tak krótko po stracie... Tak było w moim przypadku, mąż zbywał temat o dziecku... Dopiero po długim czasie powiedział o co chodzi... Nam zajęło 2 lata podjęcie decyzji... Mam nadzieję, że Ty dużo szybciej przytulisz swoje ukochane maleństwo... Wiem dobrze i pewnie od spotkania ze mną i Evą Ty także wiesz jak wiele kosztuje nas kolejna ciąża, lecz:
\"Kto sobie wysiłku, ni trudu nie zada
Nic w życiu nie zdziaławszy, życie swe postrada...\"

Przede wszystkim musimy być gotowe i uzbrojone na wszystkie grożące naszym dzieciom niebezpieczeństwa i tak jak mówi Goche być w dobrych, zaufanych rękach! A wtedy nic nie będzie nam straszne!
Wiele sił!
Odpowiedz
#43
Dziękuję Ineczko za ciepłe słowa. Zdobyłam się na odwagę i prosto z mostu zapytałam się go czy chce mieć drugie dziecko. Powiedział, że tak tylko nie wie czy już teraz. Wiem, że przed nami jeszcze wiele poważnych rozmów i powoli go do tego przygotowuję... Wink

Lekarze mówią, że fizycznie mogę zajść w ciążę. Toxolazmoza już nie grozi, guza żadnego też już nie mam. Psychicznie czuję, że jestem gotowa na następne dziecko. Wiem, że nie mogę zmusić męża do tego ale będę próbować go przekonywać...
Odpowiedz
#44
Sam Ci powiedział, że chce, więc przekonywać nie musisz... na wszystko potrzeba odrobinę czasu... Druga ciąża nie może być w zamian za pierwsze dziecko...
Jeśli chodzi o choproby, to miałam i guza na jajniku i pozytywne toxo i tarczycę... sama zresztą wiesz, ale mam naprawdę dobrą lekarkę - przewiduje wszystko i na prezyszłośc mnie zabiezpiecza.
Trzymam kciuki!
Odpowiedz
#45
Dziekuję za kciuki! Absolutnie nie hcę następnego dziecka wzamian za Łukaszka. Poprostu tak bardzo kocham dzieci i tak bardzo chcę mieć je przysobie, że najchętniej zrobiłabym wszystko żeby być mamą Maluszka tu na ziemi.

Wiem, że dziecko to nie zabawka ale wszystko mam przemyślane i jesteśmy gotowi na taki obowiązek.
Odpowiedz
#46
Cytat:[autor cytatu=amorek1985]
wszystko mam przemyślane i jesteśmy gotowi na taki obowiązek.

Amorku
- cieszę sie ze stanowczości w Twoim poście i gotowości na przyjęcie drugiego dziecka, trzymam kciuki i czekam na wpis wątku ciężarówkowym. Życząc by wszystko ułożyo się po Waszej (z mężem) myśli.
Odpowiedz
#47
Aguś dzięki za życzenia, mam nadzieję, że już niedługo będę mogła się tam wpisać. Rozmawiałam wczoraj z mężulkiem i się okazało, że tak naprawdę to nie słuchał co mu opowiadałam po wizytach u lekarzy. Powiedział, że on wcale nie wiedział, że mogę już zajść w ciążę... Ach ci faceci Wink Oczywiście on się teraz zastanawia... Nie będę naciskać i poczekam co też on wyduma :mrgreen:
Odpowiedz
#48
Mówiłam cie że mężulek bardziej sie martwi o ciebie... Bardzo mocno trzymam za Was kciuki!
Odpowiedz
#49
Tak patrząc na mojego męża czasami się zastanawiam czy aby nie przeżucić się na dziewczyny :p Oczywiście żartuję, ale naprawdę faceci to dziwny ród...
Odpowiedz
#50
Oj dziwny, ale za to jaki ciekawy! Wiem co mówię, bo jestem biologiem Wink
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 8 gości