Łukaszek (*)
Smile
Odpowiedz
Amorku głowa do góry!
W koncu kiedyś musi sie udać tak mnie jak i Tobie ,czego z całego serca Ci życzę.
Odpowiedz
Ja tobie również :mrgreen: molu.

Nasza zielona nadzieja powinna być coraz mocniejsza.
Odpowiedz
Dzięki Amorku-musimy mężnie iść do przodu,nie poddawać się. Wink
Odpowiedz
Do boju dziewczyny! Do przodu!
Odpowiedz
Oj tak oj tak. Jak to mówi mój ślubny \"bądźmy twarde a nie miętkie\" :mrgreen:
Odpowiedz
Dwa dni temu przyjechał do mnie do pracy klient. Rozmowa dotyczyła mężów i żon... Padło pytanie, że tacy młodzi a już po ślubie i czy jest dziecko a ja na to, że nie... Więc facet się pyta czy warto było w tak młodym wieku się żenić. Ja nie potrafiłam wyprzeć się ciąży... Wiem, że to był obcy facet ale musiałam mu powiedzieć, że byłam w ciąży tylko nasz Malutki zmarł... Nie potrafiłam tego ukryć...
Odpowiedz
Olu bardzo dobrze zrobiłaś że powiedziałaś o swoim dziecku.O moich ciążach które poroniłam wie tylko moja całkiem najbliższa rodzina i moja przyjaciółka(nawet teściowie nie wiedzą) i to wcale nie jest dobre bo każdy myśli że jedno dziecko to mamy tylko dla wygody,że jesteśmy jakoś tam już ustawieni to po co druge a my tak bardzo pragniemy,Bozia nam odbiera a okropni ludzie myślą że nam jest tak dobrze,że nie chcemy-czasem chce się wrzeszczeć na cały głos .zeby się odczepili. Sad
Pozdrawiam,trzymaj sie! Smile
Odpowiedz
Nie potrafiłabym ukrywać mojego Maleństwa... Tak naprawdę to by było bardzo trudno bo prawie wszyscy widzieli mój brzuszek. Dużo osób wiedziało o naszej walce o ciążę. Należę do osób, które muszą \"gadać\". Nawet w mojej pracy wszyscy wiedzą co nas spotkało. I ta wiedza innych pomaga mi, bo jestem w mniejszym stopniu narażona na niemądre teksty.

Molu może krzyk jest nieraz dobrym sposobem na takie słowa od innych? Może warto przyznać się? Ja bym nie mogła w ciszy i samotności przeżywać takich uczuć i zdarzeń. Ty również trzymaj się cieplutko. Smile
Odpowiedz
Amorku masz świętą rację w tym co piszesz.
Moje wszystkie trzy dzidzie były jeszcze takie małe,ze brzuch był jeszcze normalny-maly i skoro nie rozpowiadałam choć tez podobnie jak Ty lubię dużo gadać to już będę milczeć a do tych docinek mimo że to boli można się przyzwyczaić. :?
Całuję,pa. Tongue
Odpowiedz
Molu może i dzidzie i brzuszek były małe ale na pewno twoje uczucia do niech ogromne. Ja nigdy się nie przyzwyczaiłabym do takich tekstów. Nie potrafiłabym... Umarło moje dziecko więc mam prawo do żałoby i jeśli ktoś nie potrafi tego uszanować to niech w ogóle się nie odzywa do mnie. Wspomnienie o Naszych dzieciach będzie wieczne a znajomych i różnych ludzi spotkamy jeszcze wielu.

Trzymaj się pa.
Odpowiedz
Olu, mnie długo wiele kosztowało mówienie o tym, że byłam w ciąży, nadal czasem gdy ktoś pyuta czy Adaś to nasz pierworodny - zatykam się... Myślę, że czasem to wymaga wiele odwagi, to mówienie, że nasze dzieci umarły.... odwagi i bólu...
Odpowiedz
Wiem Ineczko. W takim razie jestem bardzo odważna... I rozumiem, że niektórzy nie potrafią. Ważne, że są osoby, którym możemy się wygadać.
Odpowiedz
Amorku to że nie wszystkim się opowiadam nie znaczy ze te dzieciątka dla mnie nic nie znaczyły a strate ich tez bardzo przeżyłam i przeżywam do dziś. :\'(
Inko o moim dziecku też myślą że jedynak a mówią to z taką ironią że wcale nie muszę się nikomu tłumaczyć jak jest naprawdę,wystarczy mi tego co przeżyłam. Wink
Pozdrawiam Was! :oops:
Odpowiedz
Cytat:[autor cytatu=amorek1985]
W takim razie jestem bardzo odważna...
bardzo odwazna!
Odpowiedz
Właśnie wróciłam od lekarza. Oficjalnie dostałam zielone światełko na następne zafasolkowanie. Hmm szkoda, że lekarza nie wie, że od trzech miesięcy próbujemy i nic. Okazało się, że mam nadżarkę, małą taką do obserwacji. A tak poza tym wszystko ok.
Odpowiedz
Cześć Olu Tongue
Bardzo się cieszę że u Ciebie wszystko w porządku,nie wychodzcie z sypialni to napeno się uda!
Ja narazie borykam się z myślami,nie wiem co postanowić ale daje sobie miesiąc na decyzję i albo zaczne działać albo antykoncepcja.
Trzymam za Ciebie,pa. :lol:
Odpowiedz
Olu wiesz ze czesto jest tak ze jak człowiek bardzo chce to jego ciało odmawia posłuszeństwa. Kilka dziewczyn tu na forum gdy tylko dały sobie spokój, nagle okazaywało się ze noszą maleństwo...
wiem ze nie jest łatwo, ale czasem takie zycie pod presją tylko utrudnia...
trwam myslami przy was i zycze by maszyna ruszyła ...
Odpowiedz
Amoreczku, nie mam dostepu do netu i nie mam jak Ci napisac... ale wiedz, ze modle sie za wszystkie dziewczyny z forum! Pamietam w tej modlitwie o Tobie bardzo cieplo...
Kochanie, trzymam Twoje kciuki ktore Tobie ciezko trzymac ...
Rozganiam zle mysli na ile umiem. Wyszlo wlasnie sloneczko nad tym brzydkim miastem Wink w jakim jestem ... to nadzieja !!!!
Ona umiera ostatnia.
Kochanie na ile umiesz, na ile dajesz rade, staraj sie trzymac tej nadziei... na ile umiesz. Jak nie dajesz rady, to wolaj o pomoc.
Duzo ciepla.
Odpowiedz
Dziękuję za ciepłe słowa.

Ja tak naprawdę, nie chcę nic na siłę. Po prostu nie robimy nic co by przeszkodziło w zajściu w ciążę.
Odpowiedz
Wiem Olu, zycze ci spokoju i cierpliwosci, napewno sie uda, przeciez mieliscie Łukaszka... Bedzie dobrze, macie wielkie wstawiennictwo tam na górze!
Przytulam ciepło!
Odpowiedz
Dziś idziemy odebrać klucze od nowego mieszkania. Pierwszą rzeczą jaką tam zaniosę będzie aniołek... Mój Malutki aby pilnował nas i tam.
Odpowiedz
Olu-życzę Ci aby na tym nowym mieszkaniu dobrze się Wam wiodło i abyście mogli szybciutko doczekać się upragnionego maleństwa. Wink

Pozdrawiam,trzymajcie się cieolutko. Tongue
Odpowiedz
Mam malutką nadzieję, że wprowadzając się do nowego mieszkania będziemy we trójkę. Czas pokaże. Trzeba poczekać.

Znowu jestem psychicznie rozbita. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Wieczorami zawsze płaczę. Przypominają mi się sytuacje ze szpitala...
Odpowiedz
Amorku wierzę, żę to mieszkanie wypełnione będzie szczęściem, miłością i dziecięcym śmiechem.
Minęło tak niewiele czasu, od momentu, gdy Łukaszek odszedł, dlatego nie dziw się swoim reakcjom, ten bólwraca jak bumerang, już się wydaje że doszłyśmy do równowagi i znów wraca...
Nieprzerwanie myślę o Tobie ciepło...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości