Słowa, które ranią - Jak na nie odpowiadać?
Teskniaca- bardzo mi przykro z powodu Twoich strat :-(
Nie rozumiem jak ktoś mógł być tak okrutny, zwłaszcza mówiąc to ostatnie zdanie... Brak słów... Przytulam Cię mocno.
Odpowiedz
Kreska naprawdę usłyszałaś takie teksty? Od kogo? Aż trudno uwierzyć...
Odpowiedz
Wydaje mi sie że słowa które ja uslyszałam są dość tylowymi próbami pocieszenia...
Natomiast to co usłyszała tęsknica to przekracza wszelkie pojęcie...
Odpowiedz
Przepraszam, chodziło mi o tęskniącą. Właśnie też uważam że przekracza wszelkie pojęcie. Aż z wrażenia się zamotałam z nickami...
Odpowiedz
Tęskniąca brak slów. Co innego nietrafione słowa pocieszenia a co innego walenie prosto z mostu takich rzeczy, okrutnych rzeczy, ktore człowiekowi nawet przez mysl by nie przeszly a co dopiero przez usta. Bardzo mi przykro. Duzo sil dla ciebie.
Odpowiedz
Tęskniąca a kto uraczył cie taką wiązanką ktoś z rodziny,znajomi ? co odpowiedziałaś na takie okrutne bzdury?
Odpowiedz
Ok, opowiem Wam jak było...
Wigilia Bożego Narodzenia, 20 osobowa rodzina. Widzimy się rzadko, więc jak to zazwyczaj bywa nie możemy się miedzy sobą nagadać...każdy " sprzedaje" newsy towarzyskie z jego otoczenia, opowiada co u niego i wspomina jak było kiedyś....Tak tez było i tym razem (10 miesięcy po mojej stracie). Moja mama i siostra mojej mamy dyskutowały żywo o którejś z moich ciotek. Moja mama raczej za nią nie przepada...zaczęła wymieniać mało wybredna epitety na jej temat i wtedy własnie padło: co to za człowiek, nawet nie kobieta...bo poroniła 4 razy. Wtedy zapadła cisza i oczy 18 osób skierowały się na mnie, ja oczywiście udałam, że nie wsłuchuje się w ich dyskusje i że pochłonął mnie program w tv. ( leciały wtedy "pingwiny z Madagaskaru" czy coś takiego...- ten kadr pamiętam do dziś.) Towarzystwo uznało, że pewnie nie słyszałam i kontynuowało debaty jak gdyby nigdy nic...
a ja miałam bardzo popsute Święta ;(

P.S. ja poroniłam raz, 4 lata temu, do tej pory nie byłam w ciąży. Mam 5% szans według lekarzy na donoszenie jakiekolwiek ciąży, liczę się z tym, że poronię jeszcze nie raz. Ale nie w tym rzecz , chyba ilość "razów" nie ma znaczenia w tym przypadku.

P.S. nr 2 - pozostałe teksty tez należą do mojej mamy ;(
Odpowiedz
przykre.. szczególnie z ust mamy Sad
Odpowiedz
Przykro mi, to okropne kiedy słyszysz takie słowa... ja jestem po 4 poronieniach, ale przyznam, ze nigdy nie usłyszałam takich słów, chociaż czasem wydaje mi sie, ze niektórzy tak o mnie myślą, tylko nie mają odwagi tego powiedzieć....
mnie czasem bardziej bola słowa obojętności, jeden jedyny raz kiedy chciałam porozmawiać z teściowa o moich wynikach i diagnozie usłyszałam słowa
"na miłość boską przecież musi być kiedyś dobrze i musisz w końcu urodzic to dziecko! nie ma co rozpaczać"

Poczułam jakby mi ktoś w pysk dał, do jej pory pamietam te słowa, teraz nawet im nie mówie o postępach w mojej dignostyce... Odniosłam wrazenie że urodzenie dziecka to ój obowiązek, ze przesadzam i to nie jest takie trudne jak ja to wszystko przedstawiam...

szkoda nawet mówic... ja wieksze wsparcie mam wśród dalszej rodziny i znajomych...
Odpowiedz
o Boże...
Odpowiedz
Mogłabym pisać tak w nieskończoność... pojedyncze słowa, gesty i to osób najbliższych powodują taki ból, ze mam ochote sie skulić, jak po uderzeniu... ja wiem, oni robią to nieświadomie, ale ta nieświadomość, bierze sie z tego, że nikt nie myśli o moich uczuciach....
Odpowiedz
straciłam synka w październiku, pogrzeb był na początku grudnia, przed sylwestrem członkowie rodziny którzy byli na pogrzebie:
"To gdzie uderzacie na sylwka?"

Pani z ze szpitala z którą rozmawiałam przez telefon pytając się co ze zbiorowym pogrzebem podczas którego mały miał być pochowany mówi do mnie:
"To tu leży może pani sobie przyjechać, zabrać i sama pochować"
Odpowiedz
Jejku nie moge uwiezyc ze ludzie potrafia byc tacy podli. Slowa ktore bola bardziej niz czyny , lamia juz i tak pekniete serce, zero empatii. W moja strone tez bylo duzo "typowych" pocieszen . Te utkwilo mi w pamieci (Jedno stracilas , eee nie martw sie pozniej beda sie sypac to wam sie odechce) :/ Najwiekszy bol sprawia mi to ze moja corka,, nosilam pod sercem przez 19tyg , tak szybko zostala zapomniana przez najblizsze osoby, Nie oczekuje by chodzili na cmentarz , czy pograzali w zalobie a tylko to by pamietali o wnuczce i nie udawali ze nie istniala
Odpowiedz
(Tue, 03 Lutego 2015, 23:21:22)tęskniaca napisał(a): Pozwólcie, że dodam, co ja usłyszałam...
- jabłoń, która nie daje owoców należy wyciąć...
- kobieta bez dziecka jest jak wiadro bez dna...
- kobieta bez dziecka jest nic nie warta...
- do niczego się nie nadajesz, nawet ciąży nie umiesz donosić...
- co z ciebie za człowiek, nawet nie kobieta, bo poroniła 4 razy...
............

Tęskniąca proszę cię tylko o jedno - nie pozwól sobie wmówić tych wszystkich bzdur!!!!!!!!
Takie słowa od mamy???? Po co takiej kobiecie dziecko?
Straciłam dwie ciąże, ale jakoś nie czuję się gorsza od innych...
Odpowiedz
(Mon, 09 Lutego 2015, 21:29:17)ems napisał(a):
(Tue, 03 Lutego 2015, 23:21:22)tęskniaca napisał(a): Pozwólcie, że dodam, co ja usłyszałam...
- jabłoń, która nie daje owoców należy wyciąć...
- kobieta bez dziecka jest jak wiadro bez dna...
- kobieta bez dziecka jest nic nie warta...
- do niczego się nie nadajesz, nawet ciąży nie umiesz donosić...
- co z ciebie za człowiek, nawet nie kobieta, bo poroniła 4 razy...
............

Tęskniąca proszę cię tylko o jedno - nie pozwól sobie wmówić tych wszystkich bzdur!!!!!!!!
Takie słowa od mamy???? Po co takiej kobiecie dziecko?
Straciłam dwie ciąże, ale jakoś nie czuję się gorsza od innych...

Dzięki dziewczyny za wsparcie,
wiecie jak to jest, niby się tym nie przejmuje, niby to po mnie spływa, ale gdzieś w środku zostaje, powoduje stres, napięcie i presje. Ale walczę z tym i się nie poddaje, bo chyba bym zwariowała...
choć z drugiej strony wiem, że gdyby mi się udało ...usłyszałabym : "no widzisz, w końcu na Ciebie przyszła kolej, teraz w końcu przestaniesz być taka ważna, zobaczysz jak to jest w normalnym życiu." - co też wsparciem nie jest.
Na forum nie mogę przekazać tonu wypowiedzi ani formy, ale pewnie jesteście sobie w stanie to wyobrazić. Nigdy nie będę wystarczająco dobra dla niej....cóż...mimo moich 33 lat i świadomości, że powinnam zadowalać siebie a nie moja mamę, gdzieś z tyłu głowy zawsze pojawia się pytanie, "a co by mama na to powiedziała"....ale to już temat na inne forum raczej Wink

O ile z takimi zwrotami już się oswoiłam, to bardzo drażnią mnie porównania typu :" a sąsiadka X to ma takie ładne wnuki, a synek Y to liczy już do 100, widzisz gdyby u nas był jakiś maluch tez mielibyśmy się z czego cieszyć"... albo: " gdybyś wcześniej o tym pomyślała pewnie chodziłoby już do szkoły..." itd.

P.S. ja niestety czuje się gorsza i żeby to uczucie zniwelować na każdym innym polu życia daje z siebie 200 %, próbuje sobie i innym często udowodnić na ile mnie stać i że nie jestem bezpodstawnie na tej ziemi i nieustanie rywalizuje we wszystkim, żeby pokazać, że wcale gorsza nie jestem.
Odpowiedz
Tęskniąca, nie jesteś gorsza, nie jesteś zła czy inna. Jesteś po prostu mamą po stracie, bez dzieci tutaj, z dziećmi tam. Wierzę, że to, co słyszysz bardzo Cię boli. Ja bym chyba nie wytrzymała i powiedziała coś do słuchu tak "wspierającym", nawet za cenę obrazy majestatu. Mów swojej mamie jasno i wyraźnie, że Cię bolą takie stwierdzenia i że ich sobie nie życzysz, a jeśli nie rozumie - to niech przemyśli kwestię. Wiem, że to bardzo trudne, ale, jeśli o siebie nie zawalczysz, nikt tego nie zrobi. Ściskam Cię mocno.
Odpowiedz
Kurcze czytam te wszystkie komentarze od tęskniącej i jestem przerażona też usłyszałam wiele oskarżeń, bolesnych słów ale nigdy aż takich i nie od swojej mamy. Ona przecież jest też babcią co prawda nienarodzonego dzidziusia ale jest. Brakuje mi słów do takich ludzi Sad Pamiętaj tęskniąca że wcale nie jesteśmy gorsze i tak jak napisała PiBi "Bez dzieci tu, z dziećmi tam" i ja w to wieże że kiedyś będę ze swoim synkiem.
Odpowiedz
Współczuję Ci Tęskniąca. Łatwo komuś osądzać jak sam czegoś takiego w życiu nie doświadczył i nie miał najmniejszych problemów. Jedne z pierwszych słów jakie powiedział do mnie mój ginekolog po tym jak stwierdził na USG że nie słychać serduszka mojego dziecka \" Pierwsze śliwki robaczywki" . Jeszcze usłyszałam od pewnej Pani ( urodziła jedno dziecko bez żadnych problemów) " Wie Pani, ze kobiety w Auschwitz też rodziły! i to zdrowe dzieci, żyją po dziś dzień, a teraz te matki to by nic nie robiły tylko leżały bo dziecka donosić nie mogą, co to za kobiety"
Odpowiedz
Atlantyda, jak ja dobrze to znam...
a tego ginekologa potraktowałam bym stopą (wprost z fotela Wink ) prosto w twarz....ciekawe czy miałby takie samo poczucie humoru jeśli chodziło by o jego dziecko.
Ściskam mocno, trzymaj się.
Odpowiedz
aż trudno uwierzyć w ludzką bezmyślność :/
Odpowiedz
"alez Pani pechowa, 8 lat temu borelioza, 3 poronienia a teraz ta ciaza pozamaciczna, no to ma Pani pecha" to slowa ktore uslyszalam gdy anestezjolog tuz pzred operacja zajrzala w moja karte

gdybym mogla ucieklabym stamtad, ale lezalam juz na stole oczekujac na narkoze.....

ze łzami w oczach widzialam nakladana mi na twarz maske tlenowa Sad

zdarzylam tylko pomyslec "dlaczego ja?"
Odpowiedz
m@gd@ Sad
Odpowiedz
Lekko parafrazując: Pot­rze­ba dwóch lat, aby nau­czyć się mówić; pięćdziesięciu, aby nau­czyć się właściwie tę zdolność wykorzystywać
Odpowiedz
Co za kretyn....

trzeba mu było powiedieć że największym "pechem" jaki miałaś w życiu to to, ze GO spotkałaś na swojej drodze!!!!!!!
Odpowiedz
wtedy się o takich rzeczach nie myśli wtedy jest smutek i żal
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości