gronkowiec a ciąża
#1
dzisiaj sie dowiedzialam,ze mam gronkowca zlocistego w gardle!
nie wiem,jak dlugo tam siedzi,ale prosze powiedzcie-czy mam szanse na ciaze i
zdrowe dziecko...jestem zalamana....poronilam 7tyg temu,byc moze to byla
przyczyna....jak mialyscie doswiadczenie z gronkowcem,to podpowiedzcie
mam nadzieje,ze jest dla mnie szansa...
#2
agulka1001
Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojego dziecka, wiem, co czujesz, bo jak wszystkie kobiety na tym forum, doświadczyłam tego samego. bardzo mi przykro, że nie udzielę Ci odpowiedzi na Twoje pytanie, bo lekarzem niestety nie jestem. W moim odczuciu - każdy z nas nosi w sobie szereg złośliwych wirusów i baterii i tak na prawdę zadziwiającym jest fakt iż czasem bardzo chore osoby donoszą ciążę, a zdrowe ja tracą. Gdy ja zaszłam w ciążę - okaz zdrowia podobno - zaszła w ciążę koleżanka mojej siostry, kobieta o bardzo poważnej wadzie serca + szereg innych dolegliwości, ona od lutego tuli do serca dziecko, choć nikt nie gwarantował jaj, że donosi ciążę i że przeżyję, a ja mam puste ramiona.

Agulka, bardzo mało czasu minęło od śmierci Twojego dziecka, za mało, by nie rozpaczać, nie pytać co zrobić dalej. Nie wiem na pewno - choć tylko słyszałam, że gronkowiec, choć jest paskudny to można go wyleczyć. Ja lubię medycynę naturalną i metody, które zdawały egzamin przez wieki Michał Tombak w swojej książce \"Droga do zdrowia\" napisała tak:
\"Należy zapalić kilka brzozowych polan najlepiej zmoczonych przez deszcz i posiedzieć przy takim ognisku. Chodzi o to by dym przeniknął do dróg oddechowych, dostał się do oczu. Proszę wytrzymać, jeśli dym będzie szczypał wgryzał się w oczy, gdy oczy zaczną swędzieć, można przetrzeć je rękoma, którymi przerzucali państwo drwa przy ognisku. Już następnego dnia po brzozowym ognisku gronkowiec powinien przestać państwa niepokoić, ale jeśli nie zniknął całkiem, należy zabieg powtórzyć\" (str. 257)

Teraz w okresie wakacji i \'chodzących burz\", myślę, że terapie nawet tygodniowa nie zaszkodzi, a pomóc może, Agulka, wierzę, że pokonasz gronkowca i wierze w to, że większośc poronien, to po prostu przypadek, to co się wydarzyło 7 tygodni temu w żaden sposób nie przekresla Twoich szans na macierzyństwo. Gdybyś chciała porozmawiac, gdybym mogła Ci pomóc, napisz do mnie akaga@op.pl.

Gorąco Cię pozdrawiam, wiem jak Ci ciężko i źle, moje dziecko umarło w tamtym roku - wierz mi czas łagodzi ból, choć pęknięte serce pozostaje.
#3
agulko1001, bardzo serdecznie Ci współczuję. Niestety również nie bardzo jestem w stanie się wypowiedziec na temat gronkowca, ale wierzę, że napewno nie będzie on przeszkodą dla twojego przyszłęgo macierzyństwa. Ja spotkałam sie również z wieloma hipotezami dotyczącymi mojej straty, ale nie moge oprzec sie wrażeniu, że są one trochę na chybił trafił. Trzeba mie nadzieje, że następnym razem się uda. Ja juz taką nadzieje żywię. Pozdrawiam serdecznie!
#4
agulko! chciałabym Ci powiedzieć że u mojej szwagierki w 6 miesiącu ciąży lekarz zrobił ph pochwy i okazało się że nosi tego wirusa(bądż bakterie, szczerze nie jestem fachowcem).Prawdobodobnie została zarażona wcześniej w szpitalu. Miała duże obawy, jednak w maju urodziła zdrowego synka. Miała jednak problemy , rana po cesarce nie zabardzo się goiła, a u maluszka wykryto zapalenie płuc.Po przyjęciu antybiotyku, dłuzszym pobycie w szpitalu teraz wszystko jest dobrze.Dawno z nią nie rozmawiałam, przy najblizszej wizycie jeszcze się popytam o szczegóły i coś jeszcze dopiszę. Ja też doświadczyłam straty dziecka(poważna wady rozwojowe) i podobnie jak Ty zadręczałam sie pytaniami co mogłoby byc przyczyną. Wiele kobiet przezywa stratę dziecka w ten sposób. Ale będzie dobrze, trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam!!!
#5
Agulko,
jeśli cię to pocieszy, powiem ci, że miałam gronkowca w ciąży i w sumie mam go nadal, tyle że w postaci utajonej. Jednak nie gronkowiec był przyczyną straty Maluszka. Nie zamartwiaj się na zapas. Polecam Ci aloes - na tego typu bakterie jest najlepszySmile Można kupic miąższ (są preparaty dozwolone dla ciężarnych ale bardzo drogie) albo zrobić samemu \"nalewkę\" z cytryną, czosnkiem, miodem i miąższem aloesu. Gronkowca ma 80% populacji. Chodzi o to, by nie pozwolić na spadek odporności organizmu, bo wtedy może stać się dla nas zjadliwy i być przyczyną m.in. częstych infekcji. Dbaj więc o zdrówko i wszystko będzie dobrze:*
Pozdrawiam
#6
zapomniałam dodać, że mi na gronkowca najbardziej pomogła szczepionka, która zawiera 3 jego szczepy. Szczepionka to polivaccinum: mite, submite i forte - bierze sie co trzeci dzień podskórnie lub domięśniowo. No i aloes oczywiście! Przed szczepionką nie można być przeziębionym i mieć jakichkolwiek stanów zapalnych (dot. także dolegliwości kobiecych).
#7
Cytat:[autor cytatu=martka]
zapomniałam dodać, że mi na gronkowca najbardziej pomogła szczepionka, która zawiera 3 jego szczepy. Szczepionka to polivaccinum: mite, submite i forte - bierze sie co trzeci dzień podskórnie lub domięśniowo. No i aloes oczywiście! Przed szczepionką nie można być przeziębionym i mieć jakichkolwiek stanów zapalnych (dot. także dolegliwości kobiecych).


witaj!
mam podobny problem tzn. gronkowiec i to w najgorszym wydaniu bo złocisty.mam małe pytanko .gdzie mogę znależć obszerne informacje na temat tej szczepionki gdyż jestem w ciąży i nie wiem czy można ją stosować w tym stanie?osobiście stosowałam autoszczepionki które dawały krótkotrwałe efekty i mam tego już serdecznie dość.jeśli to możliwe to napisz na adres qolcia@gazeta.pl
pozdrawiam i dziękuję
#8
olencjo

post, do ktorego sie dopisalas, byl wyslany pare miesiecy temu, nie wiem, czy martka zaglada czesciej czy rzadziej na forum, moze wiec szybciej bedzie, jesli zadasz pytanie lekarzowi.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości