\"podziękowanie\" dla szefa...
#1
Chciałabym bardzo podziękować mojemu szefowi, który pomógł mi zrozumieć, co jest dla mnie w życiu najważniejsze...

Zaczęłam z nim pracować w styczniu, czyli zaraz po moim powrocie ze zwolnienia lekarskiego po poronieniu (zabieg 15-12-2005). Wiedział o tym, jaka tragedia mnie spotkała i miał mnie na oku... Obawiał się, że znów zajdę w ciążę. I zaszłam. Kiedy 31-03-2006 nie przyszłam do pracy, (bo trafiłam do szpitala) chyba się domyślił. Był na mnie zły. Potrafił zadzwonić z pytaniem o hasło do komputera (choć mógł je dostać od informatyków...) i nawet nie zapytać jak się czuję. Po operacji w której usunięto mi ciążę pozamaciczną dostałam 30 dni zwolnienia. Wróciłam do pracy w zeszłym tygodniu i dostałam wypowiedzenie. Mój szef stwierdził, że nie ma dla mnie miejsca w jego dziale. Podobno zlikwidował mój etat, ale na stronie firmy jest oferta pracy na moje miejsce... (mogłabym go za to podać do sądu, ale raczej tego nie zrobię). Osoby bardziej wtajemniczone twierdzą, że to jest jego zemsta za to, że zaszłam znów w ciążę (i byćmoże przestroga dla innych dziewczyn). Brzmi to śmiesznie, ale podobno to prawda...

Straciłam pracę, ale nie przejmuję się tym tak bardzo. Jeszcze rok temu ta praca była dla mnie wszystkim. Potrafiłam tam siedzieć po 10, a nawet 12 godzin dziennie, bo liczyła się kariera... Jednak te dwa maleństwa, które powołaliśmy z mężem do życia w ciągu ostatnich 9 m-cy całkowicie zmieniły mój światopogląd. Zrozumiałam, że nie warto się poświęcać dla firmy, bo pracodawca odwróci się ode mnie w chwili, kiedy będę go najbardziej potrzebować. Pracowałam ponad siły kosztem kontaktów z najbliższymi. Wiem już, że w następną pracę nie będę się tak bardzo angażować. To, co się stało pozwoliło mi zrozumieć, że rodzina jest dla mnie najważniejsza...

Ps. Chociaż szybko pogodziłam się z faktem utraty pracy, to chwilami mam ochotę nabić mojego szefa na pal i umieścić w internecie jego zdjęcie z opisem, jak się zachował... tak ku przestrodze innym szefom...
Odpowiedz
#2
I może to dobry pomysł? Smile
Odpowiedz
#3
Rybko
bardzo mi przykro, ze trafilas na taakiego szefa.
Ludzie nie rozumieja cierpienia i czesto nie chca zrozumiec rowniez pragnienia \"posiadania\" dziecka. Szefom musi byc trudniej z racji naszych nieobecnosci w pracy bylych, obecnych i przyszlych. Jesli maja wybor pomiedzy swietnym pracownikiem z wypadami na zwolnienia a swiezynka, do przeszkolenia i nie_wiadomo_co_z _tego_bedzie, wybieraja swiezynke, to gratulujemy! oby tak dalej! tylko jeszcze nie wiedza, ze obce kraje czekaja z otwartymi ramionami na pracownikow mlodych, ambitnych i z praktyka? Wiekszosc z nas (mlodych, zdolnych Polakow) juz tam jest. Takie decyzje szefostwa sprawia jedynie szybsza i bardziej masowa ucieczke wartosciowych ludzi z naszego kraju, a co zatym idzie z ich firmy rowniez.
Pocieszyc powinien Cie fakt, ze teraz dluugo bedzie szukal pracownika, a zeby znalazl takiego wartosciowego i umiejacego sie zaangazowac, to minie pewnie 100 lat.
Jesli zaczal byc szefem w styczniu, dlugo nim nie pobedzie...
bo szefem sie jest, albo sie bywa Wink

rozumiem Twoj gniew i masz absolutna racje, nic nie jest tak wazne w zyciu jak ZYCIE Big Grin
Odpowiedz
#4
Cytat:[autor cytatu=Rybka]Chciałabym bardzo podziękować mojemu szefowi, który pomógł mi zrozumieć, co jest dla mnie w życiu najważniejsze...

Rybko, no to masz się z czego cieszyć, bo jest jeszcze druga - perfidna Wink - strona tej sytuacji... On, najprawdopodobniej, niczego się przez to nie nauczył... Jego strata, bo:
a) kobieta-matka, oprócz tego, że czasami chodzi na zwolnienia, jest też pracownikiem często dużo lepszym od mężczyzny, bo jest:
- lepiej zorganizowana (cały dom i rodzina na głowie, a dodatkowo praca... znasz ten dowcip o rabinie i kozie?... no, właśnie!),
- bardziej lojalna (bardziej zależy jej na utrzymaniu pracy, bo jeśli coś się - nie daj Boże - przytrafi mężowi, to kto utrzyma rodzinę z dziećmi?),
- dojrzalsza emocjonalnie i raczej nie małostkowa (wie co ważne, więc nie przejmuje się \"głupstwami\" ), a co za tym idzie, potrafi przyjąć lepszą perspektywę w ocenie sytuacji;
b) wdrożenie do pracy nowego pracownika jest procesem bardzo kosztownym, bo:
- angażuje środki finansowe i czas co najmniej kilku, jeśli nie kilkunastu osób, zaangażowanych w rekrutację i selekcję,
- nowy pracownik jest na początku dużo mniej efektywny, co przekłada się na wynik finansowy, który generuje (najczęściej dopiero po 3-6 miesiącach uzyskuje pełną sprawność, choć może to potrwać nawet rok, jeżeli proces adaptacji nie będzie przebiegał sprawnie),
- ewentualna pomyłka podczas rekrutacji i zatrudnienie niewłaściwego człowieka mogą firmę kosztować dużo więcej, bo z tego, co ostatnio słyszałam, mogą być to koszty równe nawet 2-letnim zarobkom tej osoby... Big Grin

No, i kto rozsądny w tej sytuacji chce się pozbywać kobiety, która planuje macierzyństwo?... To prawda, że na jakiś czas trzeba będzie zorganizować zastępstwo za nią, ale za to jakie dalsze oszczędności i jaka lojalność tego pracownika!

Serdecznie Cię pozdrawiam! Nie przejmuj się zbyt często swoim nierozsądnym ex-szefem! Żal mi takich ludzi...

Żaneta
Odpowiedz
#5
Rybko!!!

ten szef to idiota. Nie zasluguje na tak lojalnego i dobrego pracownika. Zobaczysz jeszcze zaplacze, ze z wlasnej woli stracil Ciebie. To zly czlowiek, teraz Ci ciezko podwojnie rozumiem, ale moze kiedys z perspektywy czasu, zauwazysz, ze moze i lepiej sie stalo, ze nie pracujesz dla niego, po co dla takiego niewyrozumialego, egoistycznego kretyna marnowac swoj czas, sily, nerwy i talent. Nie przejmuje sie nim... Mysl o sobie, Ty jestes wazna, Ty i twoje piekne plany. Wszystko sie ulozy, tylko spokojnie do tego podejdz. I nie przejmuj sie juz tak bezdusznym czlowiekiem.
Odpowiedz
#6
Rybko, życzę Ci takiego szefa jakiego ja mam: po poronieniu byłam na zwolnieniu 1,5 miesiąca - nie powiedział ani słówka, a teraz, gdy zabrakło mi 17 dni do wakacji po urlopie macierzyńskim - zaproponował wzięcie zwolnienia lekarskiego !
Odpowiedz
#7
Ja również nie mogę narzekac na mojego szefa. Kiedy się dowiedział o ciąży przysłał mi przez posłańca kwiaty, a mężowi czekoladki.
Często pytał jak się czuję, czy chcę wcześniej kończyć pracę?
Był bardzo wyrozumiały. Sam ma 2 dzieci, które jak widzę bardzo kocha.
Kiedy byłam w szpitalu pisał smsy, czy może mi jakoś pomóc, czy czegoś potrzebuję? Gdy byłam już w domu pisał maile z życzeniami powrotu do zdrowia z informacjami, że wszyscy za mną tęsknią, że im mnie brakuje.

Wydawałoby się, że to tak nie wiele, tylko słowa, tylko gesty, ale za to jak ważne!

Jak czytam to co napisałaś Rybko o swoim szefie, to jego zachowanie jest dla mnie nie pojęte. Współczuję Ci, że trafiłaś na takiego bezdusznego, bezuczuciowego drania :evil: ! Całe szczęście, że już nie będziesz musiała go więcej oglądać!
Odpowiedz
#8
A jja właściwie nie wiem dlaczego nie chcesz go pozwać do sądu? Przeciez prawo jest po Twojej stronie.Tylko utwierdzasz go w przekonaniu,ze dobrze zrobił ,ze tak to sprytnie wszystko załatwił.Powinnaś to zrobić choćby ze względu na koleżanki ,które tam zostały .Wybacz ostre słowa ,ale mnie irytuje takie cwaniactwo- ktos powinien mu utrzeć nosa!
Piszesz ,ze pracowałaś po 10 -12 godz...oj ,jak ja dobrze ciebie rozumiem !!I teraz takie podziękowanie? W takiej chwili? Wybacz-nie powinnaś tego tak zostawiać .To dzięki naszej bierności cwaniactwo się rozplenia
Odpowiedz
#9
rybko bardzo mi przykro ze masz takiego szefaSadi jestem takiego samego zdania jak Renia 2 ze nie powinnas odpuscic temu draniowiSadzrobil swinstwo tobie i pewnie nie zawacha sie tego zrobic po raz drugi innej kobiecie gdy bedzie w twojej sytuacji,a po to mamy prawo pracy zeby nas bronilo a nie pozawalalo nami pomiatac jak zrobil to twoj \"przyjemny\"szef!!!!!!!Walcz o swoje a nie jak dla siebie to dla swojej nastepczyni!!!!
Odpowiedz
#10
Reniu, wiem, że powinnam, ale chyba brakuje mi odwagi. Nie należę do osób asertywnych i dlatego pozwalam się załatwiać w taki sposób...
Powodem mojego braku reakcji na postępowanie szefa może być fakt, że od odejścia mojego drugiego dziecka minęło zaledwie 1,5 mca i wciąz trudno mi panować nad emocjami... Staram się wrócić do równowagi fizycznej i psychicznej, żeby dobrze przygotować się do kolejnej ciąży. Wdaje mi się, że pozwanie do sądu mojego pracodawcy tylko pogorszy stan, w jakim się obecnie znajduję. Okres wypowiedzenia konczy mi się 31 lipca. Nie jest wykluczone, że do tego czasu zmienię zdanie...
Odpowiedz
#11
Rybko
może właśnie przygotowanie dokumentów, przepisów potrzebnych do pozwania do sądu, zajmą CI myśli i pomogą?
nie musisz nawet iść do sądu, jeśli uznasz, że nie warto, ale jak pozbierasz wszystkie ogonki, to może ..
Odpowiedz
#12
Cytat:[autor cytatu=Rybka]
Okres wypowiedzenia konczy mi się 31 lipca. Nie jest wykluczone, że do tego czasu zmienię zdanie...

Rybko! Nie!! Jeśli dostałaś wypowiedzenie, od którego chcesz się odwołać, to masz na to 7 dni od mometu wręczenia Ci tego dokumentu, a nie od chwili, kiedy mija Ci okres wypowiedzenia! Na tym dokumencie powinna być o tym jakaś wzmianka, a jeśli nie ma, to możesz zapytać w sądzie pracy. Oni nie wymagają żadnych \"wielkich dokumentów i działań\". Wystarczy samodzielnie napisany list, w którym wyjaśniasz, dlaczego uważasz, że to działanie jest bezprawne. Oni zresztą mogą podpowiedzieć, jak to napisać. Nie wiem, jak to można zrobić, kiedy ten termin minął...

Serdecznie Cię pozdrawiam,

Żaneta
Odpowiedz
#13
wiem Rybko ,ze trudno jest walczyć o swoje,gdy serce wypełniają zupełnie inne emocje i tak naprawdę czym innym człowiek zyje.Łatwo mi doradzać ,gdy patrzę na problem z boku, chociaz sama ,jeszcze tak niedawno gotowa byłam rzucić pracę ,którą kocham, bo właściwie nic nie miało sensu.
Rybko ,jestem sercem z Tobą, życzę Ci duzo sił i jeszcze lepszej (pod kazdym względem) pracy.Daj znać co u Ciebie
Odpowiedz
#14
Cytat:[autor cytatu=Rybka]
Pracowałam ponad siły kosztem kontaktów z najbliższymi. Wiem już, że w następną pracę nie będę się tak bardzo angażować. To, co się stało pozwoliło mi zrozumieć, że rodzina jest dla mnie najważniejsza...

chcialabym bardzo, zeby moj maz tez to kiedys zrozumial...
Odpowiedz
#15
Dostałam dziś pracę!!! Tongue Tongue Mój nowy szef zdaje się mieć całkiem rozsądne podejście do życia, ponieważ bez przerażenia przyjął fakt, że nie jest wykluczone, że w ciągu najbliższego roku mogę zajść w ciążę.
Wiem, że może podejmuję złą decyzję, ale postanowiłam nie podawać do sądu mojego byłego szefa. Nie chcę mieć już z nim nic wspólnego. Wybaczcie mi, ale mam nadzieję, że mnie rozumiecie. Dziś uwierzyłam w siebie i doznałam ogromnego przypływu energii. Nie chcę jej tracić na walkę z moim byłym pracodawcą...
Odpowiedz
#16
Rybko - Gratuluję nowej pracy Big Grin
Bardzo się cieszę :mrgreen:
Odpowiedz
#17
Rybko!!!!

przylaczam sie do gratulacji!!!
Zasluzylas na to!!!!
Odpowiedz
#18
rybka - super!!!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości