Dzień dziecka
#1
Dlaczego nas tu tyle???Siedze i czytam wasze posty i płaczę... a w środku boli, tak bardzo...W każdych waszych słowach widze siebie, czuję to co wy czujecie.
Niedługo minie rok od śmierci mojego pierwszego dziecka. Wciąż pamiętam, wciąz o nim myslę, wciąż tęsknię... Myślalam, że bedzie łatwiej przezyć to gdy bedzie we mnie nowa istotka, nowe życie...Czekalimy długo na zielone światełko, zmieniliśmy lekarza, zrobiliśmy kilka badań...No i jest II krechy na teście. Nadzieja ogromna!!!Myslelismy, że teraz już musi być dobrze.Niestety znów się nie udało...2 miesiące temu tracę kolejne dziecko. W glowie kołaczą się różne myśli, mam też w głowie wiele Waszych postów i jednocześnie myslę o Was.
Znam tak samo ja Wy ten ucisk w gardle na widok maleństwa i kobiet w ciąży, szczegolnie tych które mają dzieci w wieku naszych dzieci. Ostatnio nawet w kościele nie mogłam opanować łez na widok maleństwa przyniesionego do chrztu...
Jutro dzień dziecka... Tak bym chciała pójść do sklepu z zabawkami i kupić coś dla swoich Aniołków...Ale zapalę za nich świeczkę, żeby wciąz pamietały, że je kochamy.
Dziś wyjęłam z dna szuflady pierwsze zdjęcie usg naszego maluszka i te z ostatniej wizyty gdy nie było juz widać serduszka... Wyjęłam je pierwszy raz od zabiegu. Zrobilam maleńkie pudełeczko, schowałam w nim zdjęcia, test i kartę ciąży. Tak żałuję, że nic mi nie pozostało po pierwszym Aniołku :\'(
Zapalę też świeczki za Wasze maleństwa i wszystkie inne które ten dzień będą obchodzic razem z Aniołkami...
Odpowiedz
#2
Kurcze chyba źle umieściłam ten wąteczek... Chciałam na ogólnych.. ale dopiero się uczę... Wybaczcie proszę... Smile
Odpowiedz
#3
Wybaczamy!... Big Grin A tak poważnie: Marto, nie przejmuj się tym, że źle umieściłaś wątek... Może właśnie dobrze?...

Ż.
Odpowiedz
#4
Marta, dziękuję Ci za ten nowy wątek.. Płaczę razem z Tobą. 10 lutego odeszła Natalka. Wczoraj urodziła córeczkę moja koleżanka - zastanawia się co kupić takiemu maleństwu. Ja wiem co kupię córce... Bukiecik stokrotek i lampeczkę :-( Dlaczego my ? Dlaczego tak nas wiele? Jutro w niebie napewno będzie bardzo wesoło tylko, że tu na ziemi spłynie milion łez.

Dobranoc. Życzę Wam dużo sił w przeżyciu tego jutrzejszego dnia.
Odpowiedz
#5
jest nas tak dużo, dlaczego?
dzisiaj dodatkowo cierpi dzidzia_190, miała termin na 1 czerwca Sad
i chciałoby się życzyć naszym maleństwom wszystkiego najlepszego
i jak tu życzyć?
a miałam napisać wesołą wiadomość, sorki nie wyszło..
Odpowiedz
#6
Agusiu slicznie to napisalas...
To takie bolesne... święta, dzien matki, dzien dziecka...
Jednak im glosniej o tym mowimy, tym wiecej kobiet przyznaje, ze w ich zyciu miala miejsce tragedia - poronienia... przynajmniej ja sie z tym coraz czesciej spotykam...
jednak spotykam sie rowniez z tym [ chyba czesciej] ze ludzie nie chca slyszec o tym cierpieniu... odsuwaja sie...
wazne, ze mamy w takich dniach siebie! mamy prawo plakac! nikt nie moze nam tego zabronic!
Przytulam Was wszystkie do serca...
Szczegolnie dzis...
Odpowiedz
#7
Dziewczyny.Trzymajmy się razem.W kupie weselej podobno,ale tu nie chodzi o to.U mnie dziś mija 15dni od kąd mojemu anołkowi przestało bić serduszko.Miała być ANIA a jest aniołek.Ale mówicie że tam w niebie mają wesoło?Tym się pocieszam....
Więc w tym szczególnie radosnym SMUTNYM dniu przesyłamy WAM tam do góry gorące uściski i całuski ,od waszych ZAWSZE pamiętających mam.
Kocham cię córeczko.Tak bardzo na ciebie czekałam.
Twoja mamusia i tatuś.
Odpowiedz
#8
kochani- my tutaj mamy siebie, jest nam jakoś łatwiej - osieroconym rodzicom, którzy Dzien dziecka spędzają bez dzieci tutaj...
Wierzę gorąco, że nasze dzieci nie są same, są wśród innych Aniołków, z członkami naszych rodzin, którzy odeszli.

Zapalę dziś światełko dla naszego Dzieciątka i dla wszystkich innych Malenstw, które są po tamtej stronie.
Nie smućcie się - naszym dzieciom na pewno jest dobrze u Boga, w świecie bez bólu i łez, na pewno wiedzą, jak bardzo je kochamy.
Odpowiedz
#9
właśnie wróciłam z cmentarza. Tak tam dziś spokojnie i pusto... Zapaliłam lampeczkę na grobie Natalki i postawiłam kwiatek. Umyłam grób. Krzątałam się wokół i nie chciałam wracać do domu. Chyba mogłabym tam mieszkać...
Odpowiedz
#10
Ja też byłam na cmentarzu. Jak dotąd wydawało mi się, że tylko ja mogłabym tam mieszkać.
Widzę, że nie jestem sama i cieszę się, że to nie jest nic dziwnego...
Odpowiedz
#11
Moja Sąsiadka, która jest mi bliska zapytała, Ewo, czy byłaś dzisiaj u Marysi?

Mamy w rodzinie w sumie 10 zdrowych okazów siostrzeńcow/siostrzenic
Zazwyczaj w Dniu Dziecka miałam dla nich jakis upominek..
Dzisiaj nie, nie odwiedziłam też naszych chrześniaków tak jak dotychczas. (obawiam się, ze rodzeństwo moze miec o to \"żal\")
Dzisiaj byłam u Marysi i zapaliłam lampki dla naszych dwoch Aniołkow, tak jak robię to zawszę. Dzisiaj nikt mnie nie zapytał o Marysię, tylko Sąsiadka, tylko......dla mnie to AŻ

Mama Mężą posadziła przy grobie swieże kwiatki, to też dla mnie wiele
znaczy, że zrobiła to akurat dzisiaj, w ten dzien w Dzien Dziecka.
Odpowiedz
#12
Jak ten czas szybko płynie, kasztany, bzy, rubinie, jaśminy, azalie przekwitły. Nasze życie to taki krótkotrwały rozkwit. I choć kwiatki więdną, to ich owoc jest nieśmiertelny. Jaki Bóg jest kochany, otwiera nam niebo, gdzie otrze każdą łzę z naszego oka, utuli każdy żal, uzdrowi każde niespodziewane rozstanie. I będzie już pięknie i radośnie. On obiecał i dotrzyma słowa. Aniołki Wasze wypraszają Wam krocie łask i czekają na Was, już niedługo... Starsi ludzie mówią, że to 5 minut.
Z serca ogarniając modlitwą o.Marcin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości