Proszę Was o modlitwę
#26
Spędziłem weeeknd w parafii Matki Bożej z Gudelupe i Patronki Meksyku w Laskach pod Warszawą. Jan Paweł II ogłosił ją Patronką życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Na obrazie (\"nie ręką ludzką uczynionym\" - w sposób cudowny) jest w stanie błogosławionym. Modliłem się przed jej obrazem za Was wszystkich, o pociechę i nadzieję, o dar macierzyństwa i ojcostwa, a takze z Wasze Dzieci.
Pozdrawiam nadal wspierajac modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
#27
Ja również poproszę Was o modlitwę.....
Odpowiedz
#28
evo, bede pamietac. i o tobie ojcze marcinie tez, zawsze
Odpowiedz
#29
Madness dziękuję z całego serca... Każda jest mi teraz potrzebna....
Odpowiedz
#30
Evo, ja również pamiętam
Odpowiedz
#31
Dziękuję...
Odpowiedz
#32
jestem z Toba Eva ... dolaczam sie do modliywy ..
Odpowiedz
#33
Aguś dziękuję.....

Mam trudny czas za sobą i nadal przed.... Kłopoty w małżeństwie...... Rozwód ?? Nie wiem, możliwe... Za miesiąc moja pierwsza rocznica.... Chyba już nigdy nie zostanę matką.....Nie mam już sił....

Nadal proszę o modlitwę....
Odpowiedz
#34
Droga Ewo!ja sracilam rok temu moje malenstwo.wpadlam w jakas okropna depresje.Maz szybko zapomnial o Aniolku.Stalismy sie sobie obcy.Czesto myslalam o separacji..niedawno zaczelismy terapie malzenska,jest juz troszke lepiej..Pamietam slowa ksiedza z mojego slubu-,,nie moge wam obiecac ze bedziecie zawsze szczesliwi,ze nie przydzie cierpienie,burze...ale moge wam obiecac,ze Pan Jezus bedzie zawsze z wami w tych dobrych i zlych chwilach...\"Mi te slowa daja sile i nadzieje,ze burza minie...Tego i Tobie Ewuniu zycze!!!
Odpowiedz
#35
Cytat:[autor cytatu=Eva]
Chyba już nigdy nie zostanę matką.....Nie mam już sił....
evuś wiele osób tak mówi po poronieniu i to naturalne, gdy cierpimy w tych ciemnościach, trudno uwierzyc ze zobaczy sie jeszcze kiedys światło... ale wiesz jak wiele kobiet na tym forum doczekało się dzieci na ziemi...
masz wiele siły w sobie, tak bardzo wspierasz wiele osób na tym forum, tak bardzo pomogłaś mi gdy leżałam w szpitalu..., jesli tylko przestaniesz wierzyc, nic ie ma sensu... pamietaj ze jestem przy tobie i jak tylko bede umiała pomogę ci dźwigać ten ból, a kiedys pozwolisz mi uczestniczyc w twojej radosci.

\"radość dzielona podwójną radością
bolesc dzielona połową boleści\"

ja bardzo w to wierze...

mnie w zwiazku tez nie dziao sie najlepiej po poronieniu, mąż mówil ze przesadzam, ze powinnam zaczac od nowa, ze jestem zawistna i zła....
teraz załuje tych słów, bo wie, ze od kiedy nazwałam sowje uczucia, dałam im upust dzieki dziewczynom z tego forum, jest mi lepiej. on nie dzieli ze mna zadnych dat, nie celebruje tak pamieci o naszym pierwszym dziecku... ale zrozumiał ze ja mam do tego prawo...

zycze wszystkiego dobrego, bardzo ciepło cie pozrawiam
Odpowiedz
#36
Eva .... tak mi przykro ... Boze siedze i placze ... tak bym chciala Ci ulzyc wzystko poukladac ... nawet nie wiem co napisac ... moze tylko to ze w moim tu watku Jezu ufam Tobie jest adres siostr ze sw. Anny . moze napisz tam . jest tam adres internetowy . ja pisalam wiele razy ... Evus moze to tylko kryzys ... tak bym chciala ... zeby to byl tylko kryzys ... takie czasem przechodza ... moze rzeczywiscie sprobujcie terapii ... nie wiem ... my tez po stracie Aniolka stalismy sie na jakis czas obcy ... wiem ze czasami brakuje sil zeby oddychac a jesli jeszcze wszystko sie wali to nie ma sie sily tego dzwigac ... naprawde wiem o tym . choc moze mnie dopadaly inne problemy ale tez kladly na ziemie na dlugi dlugi czas . ale potem trzeba wstac choc nie ma sil . nauczyc sie zycia na nowo ... jesli trzeba to nauczyc sie chodzic ... zycze Ci zeby decyzje podjete w Twoim zyciu byly w zgodzie z Toba . bo to jest najwazniejsze . jakakolwiek decyzje podejmiecie wiedz ze jestem z Toba . nie ocenie ani nie zkrytykuje . duzo sil zycze ... wspieram modlitwa tak jak potrafie . trzymaj sie . dasz rade ... napewno dasz rade bo jestes silna kobieta . wierze w to .... aga .
Odpowiedz
#37
Życie przed nami, a odwrócić się od niego zawsze zdążymy! Dopóki masz choćby odrobinę siły i woli walki, odrobinę nadziei-nie poddaj się!
Walcz o męża, o swoje szczęście, próbuj! Odkąd poroniłam myślę, że to, co w życiu najgorsze mam już za sobą-straciłam dziecko. Co może być gorszego? Może to nietrafione pocieszenie, może nie dodam Ci siły,ale przyanjmniej staraj się nie poddawać. Ja jestem po tej stronie monitora, ja i tyla osób gotowych do rozmowy, wsparcia, pomocy. Dużo sił i nadziei na lepsze jutro!
Odpowiedz
#38
Evuniu,

duzo serdecznych mysli sle w Twoim kierunku. \"Wszystko moge w Tym, ktory mnie umacnia.\" Te slowa sw. Pawla zawsze dodawaly mi sil.

Smierc dziecka jest wydarzeniem ekstremalnym, problemem, ktory nie mozna \'zmiesc pod dywan\'. To, ze roznie reagujecie to poniekad normalne, bo on jest mezczyzna, Ty kobieta, on wyrosl z innego domu, w ktorym byly takie a nie inne wzorce rozwiazywania zarowno malych jak i duzych problemow, Ty z innego. Szukajcie rozwiazan dobrych dla Was obojga - wierze, ze takie istnieja. \"Chocbym szedl ciemna dolina, zla sie nie ulekne, bo Ty jestes ze mna.\"

Z modlitwa
Monika
Odpowiedz
#39
Evuś,
tak mi przykro, że dopadają Cię coraz to nowe zmartwienia.

Jak już gdzies pisąłam, znalazłam kiedyś stronę Wspólnoty Trudnych Małżeństw: www.sychar.alleluja.pl i ich forum www.kryzys.org poświęconych małżeństwom w kryzysie. Może znajdziesz tam jakieś wskazówki, jak ratować swój związek.

Ja mogę jedynie zapewnić o modlitwie
Ściskam mocno
Odpowiedz
#40
Zło ma moc niszczycielską i chce się rozprzestrzeniać, zbierając coraz to większe żniwo. Eva, zwyciężajcie zło, które Was spotkało waszym wzajemnym dobrem, w ten sposób moc śmierci zostanie powstrzymana.
Pan Jezus jest z Wami na dobre i złe, w szczęściu i nieszczęściu, zdrowiu i chorobie, warto do Niego sie zwracać o pomoc.
Odwagi, ponad chmurami nadal świeci Słońce!
Wspieram Was modlitwą
o.Marcin
Odpowiedz
#41
Eva... nie wiem czy tego chcesz, ale mi przyszlo wczoraj, ze moge sie modlic za Was o dar malzenstwa sakramentalnego.
Oparcie w Jezusie jest zawsze, ale tylko sakrament daje silne podstawy by sie odwolac, by sie do niego uciekac...

Zawsze zostaje rozmowa, nie rezygnuj. Nawet jesli przyjdzie Ci prosic... Czasem mezczyznie jest trudno sie przyznac ze popelnil blad. Jedz do niego, pogadajcie.
Ja, czego sie bardzo wstydze, przeszlam kryzys ze swoim mezem w Irlandii taki, ze juz bylam pewna - koniec. Wracam do Polski i rozwod. Mimo slubu koscielnego. Bogu dzieki okazalo sie ze jest Jas... ale okazalo sie jak sie zdecydowalam pogodzic. I przesytalam analizowac kto mial racje - czy oby nie ja biedna i poraniona ...
Eva... w razie czego wiesz, mozesz pisac... o ile bedziesz chciala. Z mojej strony reka jest wyciagnieta...
Nawet jesli nie masz sily mowic czy pisac, to wyslij pustego maila...
Z modlitwa.
Odpowiedz
#42
Eva ... napisz czy jest chociaz troche lepiej... a nawet jakkolwiek jest ot tez napisz.
Odpowiedz
#43
Evo, ja też myślę o Tobie.
Dużo sił...
Odpowiedz
#44
Dziewczyny jesteście kochane, dziękuję Wam za pamięć o mnie... Nie wiem co napisać, same macie swoje życie, swoje problemy a tu jeszcze ja Wam w głowie....

U mnie nic lepiej jak nie gorzej... Coraz częściej dopada mnie smutek z powodu mojej daty, coraz bardziej mi ciężko.... Z mężem nic lepiej... Chyba z litości jeszcze się nie wyprowadził, pewnie chce mi sprawić tą \"radość\" i spędzić ze mną Święta... Coraz częściej tłumaczę sobie, że Pan Bóg wiedział co robi zabierając mi moje dziecko bo teraz żyło by bez ojca... Że tak powinno być... Sama sobie wmawiam te wszystkie \"nietrafione pocieszenia\" żeby się \"pocieszyć\"... Niedawno dopadła mnie nowa \"niespodzianka\"... Dowiedziałam się, że mam jakieś mięśniaki.... Pewnie nigdy nie będę miała dzieci... Wszystko wali mi się na głowę.... Odechciewa mi się żyć chwilami... Nie wiem co bym zrobiła gdybym była słabsza psychicznie... Zastanawiam się czy nie wyjechać z Polski bo tu wszystko przypomina mi moje małżeństwo, moje \"nie żywe\" dziecko.... Dostałam nawet wize... Siedzę tu jak na bombie... Boję się każdej rozpoczynanej przez mojego męża rozmowy, boję się że skończy się słowami \"składam pozew, odchodzę...\" Boję się wszystkiego... Jestem już wrakiem tamtej Ewy... Miałam już nie wchodzić na to forum.... bo tu nie pasuję... Nie mam dzieci, nie jestem w ciąży, nie potrafię gratulować i pocieszać... Przepraszam.... Znowu siedzę i płaczę nad swoim losem.... Litery mi się rozmazują... Przepraszam za błędy i przynudzanie... Dziękuję za pomoc, za modlitwę, za pamięć, za wszysko....
Odpowiedz
#45
Evuniu,
pasujesz tu jak najbardziej! Przecież to miejsce dla tych, którzy cierpią, dla osamotnionych i opuszczonych.
Nie umiem Cię pocieszyć, ani zdjąć choć odrobiny bólu, żeby było Ci łatwiej, mogę jedynie słać dobre myśli i modlitwy
Trzymaj się, kochana
Odpowiedz
#46
Eva

ja po drugim poronieniu też miałam wrażenie, że tu nie pasuję, ale jakoś nie umiem nie wchodzić tu...
pasujesz, bo łączy nas ból i tęsknota za naszymi Dziećmi...bo każda z nas zna samotność bez granic...bo każda wypłakała morze łez i to jeszcze nie jest koniec

przytulam Cię ciepło i wierz mi, nie jesteś sama
Odpowiedz
#47
Eva ... nie odchodz od nas ... to nic ze nie umiesz pocieszac cieszyc sie ... . ja tez czasami teraz nie umiem . nowa choroba ktora u mnie wykryto bardzo nas przybila ... prosze ... nie odchodz ... jesli chcesz napisz do mnie na adres sowa36@onet.eu chcialabym Ci cos napisac ale nie tutaj . to dla mnie zbyt prywatne ...

nie zostawiaj nas tutaj ... prosze ...

na moja skrzynke nie wchodze zbyt czesto ale gdy tylko sie odezwiesz napisze do Ciebie . jesli nie chcesz nie miej wyrzutow ... zrozumiem . aga .

nieprawda ze tu nie pasujesz . jestem z Toba cokolwiek sie stanie i jakakolwiek bedzie przyszlosc . dasz rade . przytulam i myslami jestem z Toba . aga .
Odpowiedz
#48
Eva ja tez napisalam, ale na maila
Odpowiedz
#49
evo,
zapraszam na watek modlitewny. napisz tam swoja intencje, codziennie o 21 modlimy sie wspolnie za nasze wszystkie sprawy.
mocno wierze w wasze malzenstwo, moze warto skorzystac z proponowanych przez dziewczyny stron i osob ktore moga wam pomoc? bedziemy w kazdym razie poleca was w modlitwie a ty evo nie trac wiary, Bóg jest blisko zlamanych na duchu.

pozdrawiam
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości