podróżowanie
#1
dziewczyny, jestem w 6 tc, wcześniej poroniłam dwa razy. mam pytanie. już jakiś czas temu wykupiliśmy z mężem wycieczkę do chorwacji, dojazd własnym samochodem. ale teraz jestem w ciąży i niewiem czy powinnam jechać. bardzo cieszyliśmy sie na wyjazd ale teraz nie jestem już tak zadowolona. pomóżcie może ktoś miał taką sytuację. dodam że ciąża przebiega dobrze
#2
Droga Kamyk
Wiem tylko tyle,że każda kolejna ciąża u kobiety która wcześniej poroniła jest zagrożona.Jak ja byłam w ciąży (a było to 5 razy z tego 3 poronienia) to za każdym razem lekarze mi odradzali podróży.Niewiem może w twoim przypadku będzie inaczej najlepiej skonsultuj się z lekarzem czy on niewidzi żadnych przeciwwskazań.Powodzenia
#3
Kamyk....ja jestem w12 tygodniu ciazy mam zasoba jedno poronienie w 8 tyg.mimotego ze ta ciaza przebiega bez wiekszych zastrzezen to jednak lekar odradzilmi nawet wyjazdu na majowy wekend nad morzeSmilenie chce cie straszyc,ale w poprzedniej ciazy wlasnie w 6 tygodniu pojechalam na wesele 300 kilometrow i 2 tyg.pozniej bylam wyczyszczona nie wiem czy to zaszkodzilo,bo przyczyna poronienia bylo odczepienie sie kosmowki,lekarzpowie ci swoja opinie ale decyzja i tak nalezy do ciebieSmilepamietaj ze to nie wyjazd nad morze ale w inna strefe klimatyczna.Pozdrawiam serdecznie Daria
#4
kamyk

poroniłam tylko raz - ale gdy jeszcze szczęśliwie byłam w ciąży, mąż wymyślił wycieczkę i mimo iż nie było żadnych niepokojących objawów, lekarz generalnie odradzał wyjazd zwłaszcza, że też planowaliśmy dość długą jazdę samochodem. Ponieważ przeżyłaś poronienie już dwukrotnie bardzo trudno przewidzieć, czy podróż nie będzie zbyt wyczerpująca dla Ciebie i maleństwa. Przemyślcie to oboje, porozmawiajcie z lekarzem prowadzącym i zastanówcie się poważnie nad \"+\" i \"-\" każdej decyzji. Już wiemy, że z ciążą nigdy nic nie wiadomo. Pozdrawiam i Ciebie i Maluszka.
#5
my tez z mezem swego czasu, kiedy bylam w szczesliwej dla mnie ciazy, zrezygnowalismy z dalekiej podrozy samochodem
tak doradzil mi lekarz
kamyk, chorwacja choc piekna, zajacem nie jest-nie ucieknie
pozdrawiam cieplo i zycze wszystkiego dobrego
#6
kamyk.. najlepiej poradź się lekarza... ja bałabym się - to jednak wiąże się ze zmianą klimatu, nie wiadomo jak organizm zareaguje.. poza tym zmęczenie...

Przemyślcie na spokojnie, najlepiej z udziałem lekarza. Pozdrawiam i spokojnej ciąży życzę
#7
Witaj
ja gdy byłam w 1 ciąży pojechałam z babcią do częstochowy, aby modlić sie za jej zdrowie i mojego maluszka...efekt... dostałam krwawienia juz w częstochowie a tydzień po tym juz byłam po zabiegu. wycieczki zdecydowanie ODRADZAM!!!!!!!!!!!!!!!
#8
dolaczam sie do odradzajacych. My, wracalismy 14 godzin z wakacji samochodem i na drugi dzien mialam skurcze a byl to juz 5-ty m-c. Nigdy nie poronilam wczesniej i ciaza przebiegala normalnie. Mysle,ze byloby to pochopne wybranie sie w tak dluga podroz.
Pozdrawiam
#9
dolaczam sie do odradzajacych. My, wracalismy 14 godzin z wakacji samochodem i na drugi dzien mialam skurcze a byl to juz 5-ty m-c. Nigdy nie poronilam wczesniej i ciaza przebiegala normalnie. Mysle,ze byloby to pochopne wybranie sie w tak dluga podroz.
Pozdrawiam
#10
Rzeczywiście, tak długa jazda samochodem nie jest dobrym pomysłem... Oprócz zmiany klimatu są jeszcze:

1) drgania - dla większości ludzi ledwie wyczuwalne, ale Maluszek to naprawdę maluszek na tak wczesnym etapie ciąży,

2) niewygodna, siedząca pozycja, która sprawia, że \"cała zawartość\" miednicy jest gorzej ukrwiona, co grozi niedożywieniem i osłabieniem Twojego dziecka,

3) możliwe ataki choroby lokomocyjnej (kobieta we wczesnej ciąży i tak czasami odczuwa mdłości, a wtedy one mogą się nasilić).

Generalnie dla podróżujących kobiet w ciąży, które mają \"szofera\", polecam gorąco pozycję na rozłożonym fotelu. Najlepiej sprawdza się fotel pasażera, który jest zupełnie położony do pozycji poziomej, a kobieta leży na plecach tak, że tylko nogi ma ugięte w kolanach (tak, jak w pozycji siedzącej). Wtedy i drgania się rozkładają, a nie tylko przenoszą na miednicę, i wszystkie narządy w obszarze miednicy (z macicą i dzieckiem na czele) są lepiej ukrwione (= lepiej odżywione i zapatrzone w tlen, więc wszystkie mięśnie sprawniej funkcjonują).

Serdecznie pozdrawiam,

Żaneta
#11
Ja poroniłam dwa razy równo 3 tyg po samolocie. Nigdy więcej podróży w ciąży
#12
no wlasnie ja tez sie zastanawiam jezeli chodzi o podrozowanie ale jeszcze pojde do lekarza zapytam bo mamy zamiar sie wybrac w lipcu do polski a to jest okolo 1500 km-samochodem
#13
Zana, przepraszam za to co za chwile napisze...

Mnie tez dzieli od Polski okolo 1500 km... Gdy bylam w ciazy w jedna strone polecialam samolotem, w druga wrocilam wygodnym samochodem, na nastepny dzien ... Nie wiem, czy dlatego, ze podroz, czy dlatego ze samolot czy samochod, czy poprostu tak mialo byc ... Nie wiem ... Moj Maluszek zyl 7 tygodni, gdybym mogla cofnac czas.... Prosze przemysl to, podpytaj sie lekarza ... Przykro mi nie potrafie powiedziec, ze to dobry pomysl, pomimo iz naprawde wiele kobiet podrozuje w ciazy bez problemow... Moze mialam pecha ...
#14
Zana, mnie dzieli 800km od mojego rodzinnego miasta w Polsce. Ale postanowilam, ze nigdzie sie nie wybieram, a jezdzilam dosc czesto do Polski.Nieraz kusilo mnie, ale nie chce ryzykowac. Rok temu gdy stracilam moje malenstwo to wlasnie w drodze do polski dostalam plamienia. Dlatego dla mnie podroz nie kojazy sie z niczym dobrym.Chociaz czasem mysle ze moze to byl tylko przypadek.... bo tydzien temu mialam z mezem jechac do polski, nie jechalam. Pojawily sie plamienia i pewnie gdybym pojechala do polski wtedy- to pomyslalabym ze to przez podroz.Dlatego moze czasem szukamy przyczyny poszczegolnych wydazen.
Zastanow sie dobrze jeszcze nad decyzja i doradz sie lekarza.
Pozdrowienia
#15
Dodam opinię lekarza którejś z równoległych do mnie ciężarówek: lepiej lecieć 1-3 godz. samolotem niż jechać kilkaset km po polskich drogach. A te kilkaset km po polskich masz zagwarantowane + znacznie więcej po innych.
Sama się nie odważyłam jak do tej pory. Także dlatego, że nawet po 20 kilku km samochodem miewam torsje, gdy w innych sytuacjach nie ma po nich śladu.
I myśl, że będzie daleko do lekarza, w razie czego... Boję się.
#16
zano ja po raz kolejny pisze w tym watku i odradzam zwlaszcza tobie..........bo wiem jak bardzo przezylas swoje straty i jak sie cieszysz z obecnego malenstwa-niedawno bylas tyle czasu w polsce i naprawde odpusc sobie dla dobra dziecka.........smutna-szczesliwa dluzej nie widziala polski..........radzi sobie dzielnie bedac sama w domu podczas wyjazdow meza do krajuSmilety tez napewno poradzisz sobie w belgii przez 9 miesiecySmile
#17
zana

przyłączam się do panującej w wątku opinni, raz jeden niech \"polska\" przyjedzie do Ciebie, jak tęsknisz za kimś bliskim, niech wesprze Cię pokonując trud podróży, eliminacja czynników stresogennych - a jazda po polskich drogach do takich należy - jest myślę priorytetem każdej przyszłej mamy - zwłaszcza mamy po stracie.
#18
Gdy bylam rok temu w Polsce, zanim stracialam moja ciaze, wracajac zastanawialam sie nad kazda dziura. Normalnie to czlowiek o tym tak nie mysli, ale ja juz bedac w ciazy nie widzialam konca tych strasznych drog. Nawet teraz nieraz sie zastanawialam czy nie jechac, ale moje siostry posiwedzialy, ze drogi w polsce sa straszne i one mi odradzaja. Ale na szczescie Polska przyjezdza do mnie. Moj maz pwiedzial, ze to sobie super zaplanowalam.Bo nim sie dowiedzialam o ciazy zdecydowalismy sie jeszcze na slub koscielny tu w Niemczech i oni wszyscy z Polski musza do mnie przyjechac. Tak, ze za dwa tygodnie bede miala sobie jakbym byla w polsce.Juz nie moge sie doczekac!!!
#19
smutna-szczesliwa no to gratulacje-mysle ze wszystkie macie jeszcze racje do podrozy.niedlugo czekam mnie kontrola lekarska zobaczymy co lekarz powie chociaz mysle ze po tym co napisalyscie nie bede ryzykowala.za bardzo pragnelam za duzo przezylamSmile
#20
smutna-szczesliwa
z miłości do najbliższych nawet 1000 km nie staną na przeszkodzie by być w ważnym momencie razem. Gratuluję ślubu i już dziś mogę życzyć, spokojnych przygotowań - udanej uroczystości i życia pełnego miłości i szczęścia rodzinnego.
#21
Dziekuje Wam dziewczyny,ago piekne zyczenia. Juz troche sie przejmuje tym weselem, ale to normalne ponoc. Chociaz jestem juz piec lat po cywilnym stresuje sie i koscielnym.Ale najbardziej sie ciesze, ze moj syneczek bedzie z nami w tak waznym dla nas dniu. I mysle, ze bede ladna pania mloda z brzuszkiem. Ja ide 5 lipca do lekarza to znow mojego chlopca zobacze.
#22
smutna-szczesliwa
będziesz najpięknięjszą panną młodą :mrgreen: Tongue :mrgreen: , a my wszystkie będziemy z Tobą duchem w tak ważnym dla Was dniu
#23
smutna-szczesliwa-no to mamy ten sam terminSmileja zobacze sedruszo malenstwaSmile
zyczymy wam: Wielu Miodowych Dni,Wspolnych Radosci bez Trosk,Spelnienia Wymarzonych Chwil Oby Sprzyjal WAM zawsze LOSSmileSmileSmile
#24
zana i ago dzieki Wam.
Zana napewno bedzie wszystko dobrze u lekarza, jak bede sie stresowac przed wizyta to przy okazji postresuje sie za Ciebie aby bylo ok.
#25
Smutna-Szczesliwa!!!

no to to lato chyba szczegolnie piekne jest dla Ciebie, slub, zdrowy kopajacy synek w brzuszku... Ciesze sie bardzo i gratuluje... Jestes dowodem na to, ze po deszcze slonce swieci szczegolnie pieknie!!!

A obu Wam Zano i Smutna-Szczesliwa zycze samych lez radosci 5 lipca, trzymam kciuki i czekam na nowiny...


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości