Świeża rana
(Sun, 21 Listopada 2021, 19:11:46)chocolate_puma napisał(a): Jukko, masz wielkie serce dla innych i z całych sił Ci życzę, żebyś mogła je też dać rodzeństwu Ignasia. I żebyś, niezależnie od tego, co się wydarzy, znalazła spełnienie.

Pumo, dziękuje Ci za tak piękne słowa.
Odpowiedz
Ignasiu, za oknem pogoda jesienna, w niczym nieprzypominająca zimy. A ta deszczowa, wietrzna, zimna jesień kojarzy mi się z Twoim odejściem. Z dnia na dzień liście na drzewach uschły do reszty, a słońce schowało się szczelnie za chmurami, nie dopuszczając cienia jego promyków. Zrobiło się wtedy tak ciemno, tak cicho.

Idąc, czy wracając z pracy zawsze dostrzegę dziecko, niemowlę i szukam w nim Ciebie, bezskutecznie. Ale coś się zmieniło, mogę popatrzeć na Twój akt urodzenia, który przyszedł do mnie niespodziewanie, musiałam zawalczyć o Twoje prawdziwe imię, udało się na szczęście. 

Nie płaczę już codziennie, ale żyję z tą dziurą i pustką w sercu.
Odpowiedz
Jukko cieszę się, że udało Ci się dostać akt urodzenia Ignasia. Ten niepodważalny akt że Ignaś żył i jest Twoim synem. Podziwiam Twoją walkę o pamięć o Twoim Chłopcu.
Choć z czasem jest trochę lżej to myślę, że dziura pozostanie już na zawsze...
Odpowiedz
Jukko, pięknie, że udało Ci się z aktem urodzenia. Pamiętam Twoje obawy i domyślam się, że wiele Cię to kosztowało.
Ignaś jest tak samo Twoim dzieckiem z aktem czy bez, ale dla mnie ten kawałek papieru był w jakiś sposób ważny, taki kolejny ślad ich istnienia. Tak po prostu - dziecko, imię i nazwisko, matka, ojciec. Wysyłałam mężowi zdjęcia z dumą, jakby mi się drugi raz urodzili.

Przytulam, Jukko.
Odpowiedz
Wiecie, z aktem urodzenia zdecydował los. Po ponad roku od straty, 6 grudnia Mąż odebrał na poczcie list, jak się okazało z USC. W liście poinformowano mnie, że sporządzono akt urodzenia mojego Dziecka, w związku z tym, że szpital przekazał im kartę martwego urodzenia, poinformowano mnie też, że nadano imię z urzędu, które oczywiście było inne niż to, które nadałam. Byliśmy w szoku, bo nie wiedziałam, że szpital sporządził kartę martwego urodzenia. Byłam pewna, że zignorowali ten obowiązek, bo zrzekłam się pochówku. Nikt mnie nie poinformował. Kiedy ochłonęłam,  od razu zaczęłam sprawdzać przepisy, chciałam jak najszybciej dokonać zmiany imienia. Na szczęście byliśmy w terminie, musieliśmy razem pojechać, spisać protokół, udało się. 

I tak, nasze Dzieci są naszymi Dziećmi bez względu na wszystko, bez względu na to co myślą i czasami mówią inni.
Odpowiedz
Nie spodziewałabym się takiego obrotu spraw. Dobrze, że udało się zmienić imię.
Odpowiedz
Ignasiu, mialam nadzieję, ze nadszedl moment kiedy powiem Ci, że będziesz miał rodzeństwo. Niestety jeszcze musimy poczekać, dalej wierzyć, że to wszystko przed nami. Ciąży biochemicznej nikt się nie spodziewał..
Odpowiedz
Jukko, bardzo mi przykro... Ignaś ma teraz rodzeństwo, ale niestety nie ziemskie.
Bardzo bym chciała móc śledzić Twój wątek ciążowy na Rozmowach i życzę Ci z całego serca żeby się udało.
Nie jest to miejsce na takie tematy, ale nie lekceważ ciąż biochemicznych- jeśli się powtórzy warto poszukać przyczyny.
Odpowiedz
Jukko, bardzo współczuję Sad Mój drugi dzieciaczek też był ze mną krótki czas, ale wystarczająco długo, żebym zapamiętała ją na resztę życia.
Odpowiedz
Dziękuje Dziewczyny. Mam nadzieje, że jeszcze przyjdzie czas na ziemskie..

Mam endometriozę, rok temu miałam wycinane te 3 guzy z macicy, która teraz ma mnóstwo blizn, pewnie to nie pozostaje bez wpływu, ale oczywiście w razie czego przeniosę się z tym do odpowiednich wątków.
Odpowiedz
04.04.22... Ignasiu, jutro powinniśmy obchodzić Twoje pierwsze urodziny. Nie mam siły wyobrażać sobie jakby wyglądały. Co by było gdyby...?


Wiesz, podjęliśmy decyzję, że adoptujemy pieska. Niby nie mamy dużego mieszkania, ale na naszą dwójkę wydaje się coraz większe, chociaż kupiliśmy kilka dodatkowych mebli, kwiatów. Kiedyś wydawało się nam, że szybko stanie się za małe, za ciasne.

Mama.
Odpowiedz
Ignasiu, dodaj Mamie trochę otuchy, siły, ostatnio tak jej brak. Wczoraj w kościele widziałam unoszący się w górze pyłek z jakiegos kwiatu, lecial do góry, czy to byłes Ty?
Odpowiedz
Jukko, jestem. Teraz takie dni ciężkie nadchodzą dla osieroconych mam, myślę o Tobie. Bardzo bym chciała tej otuchy dla Ciebie.

W ostatnią niedzielę wybrzmiewała też obietnica, której lubię się trzymać: "I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie (...)" (Ap 21, 4).
Póki co, te łzy nadal są, ale uczę się, żeby wybierać wdzięczność za wszystkie dzieci, żeby pamiętać o nich z miłością, nie goryczą.

Pieska nie ma jeszcze z Wami? Bardzo życzę, żeby w Waszym mieszkaniu pojawiło się też rodzeństwo Ignasia i lutowo-marcowej Kruszynki.
Odpowiedz
Jukko, ja też jestem. Jeśli czujesz, że to Ignaś daje Ci znaki to tak jest.
Odpowiedz
Dziewczyny, dziekuje, że jesteście, słowo 'jestem' wiele dla mnie znaczy. Dziękuje za pamiętać o Ignasiu i wspomnienie o Kruszynce. 

Chocolate Pumo, słowa z Apokalispy św. Jana są mocną obietnicą, ale jednak wydają się być bardzo odległe. Ciężko jest też pogodzić się z tym i zrozumieć, że posiadanie dzieci stało się marzeniem a nie planem.  Ale podobno marzenia czasami , mimo wszelkich przeciwności spełniają się ...

Niezidentyfikowana - właśnie tak to odbieram, takie myślenie pomaga, że jest gdzieś obok i czasami wysyła subtelne znaki.
Odpowiedz
Wszystkiego najlepszego, Jukko, z okazji Dnia Mamy. Niech się spełni marzenie! Mam nadzieję, że w tym trudnym dniu czułaś obecność swoich Dzieci, że jakieś promienie go rozjaśniały.

Wracając do Apokalipsy, to wiem, że jak boli "teraz", to wieczność wydaje się bardzo odległa. Wiem, że Cię boli, że trudno znaleźć nadzieję.
Odpowiedz
(Fri, 27 Maja 2022, 00:12:15)chocolate_puma napisał(a): Wszystkiego najlepszego, Jukko, z okazji Dnia Mamy. Niech się spełni marzenie! Mam nadzieję, że w tym trudnym dniu czułaś obecność swoich Dzieci, że jakieś promienie go rozjaśniały.

Wracając do Apokalipsy, to wiem, że jak boli "teraz", to wieczność wydaje się bardzo odległa. Wiem, że Cię boli, że trudno znaleźć nadzieję.

Chocolate Pumo, nawet nie wiesz jak mi miło z powodu Twoich życzeń. Moja Mama tez mi je złożyla. Czasami sie zastanawiam, co bym bez Was zrobiła. 

Dla Ciebie również najlepsze życzenia, niech Twoje niebiańskie Dzieciaczki nad Tobą czuwają.
Odpowiedz
Dziękuję Smile
Tak, mam kilku małych orędowników.
Odpowiedz
Jukko jak się czujesz ?
Odpowiedz
(Mon, 13 Czerwca 2022, 04:20:24)ness napisał(a): Jukko jak  się czujesz ?

Ness, zastanawiałam się co napisać. Niby jest stabilnie, chodzę do pracy, uśmiecham się do ludzi, rozmawiam, ale to tylko pancerna maska, którą codziennie starannie ubieram.  Mam w sobie dużo smutku, rezygnacji. Czuję się bardzo zmęczona, bardzo. Chciałabym chociaż przez chwilę poczuć się wolna. Zniewoliło mnie pragnienie zostania mamą żywego dziecka. Czuje, że co miesiąc z kretesem oblewam egzamin, w moim organiźmie wszystko się pomieszało. 

Kolega z mojego działu niedługo zostanie Tatą, w dodatku zamierzają nadać mu imię Ignacy. Bałam się, że ktoś kiedyś nada to imię. Nie mam przecież monopolu, nie jest to rzadkie imię, ale... ja o moim Ignasiu nie mogę mówić na głos, nie mogę się Nim pochwalić..

Przelewam uczucia na mojego pieska, Męża to trochę martwi, powtarza, że nie jest to moje dziecko, to tylko pies. Ktoś może pomyśleć, że to my ją uratowaliśmy, ale to ona nas, mnie ratuje. Cieszę się, że i Ty masz Chestera.
Odpowiedz
Przykro mi Jukko, że jesteś niewidzialnie cierpiąca.
Z boku wyglądasz na szczęśliwa, ale z prawdą mierzysz się w ciszy i samotności.
Z jednej strony przeżycia, straty, których doświadczyłaś, z drugiej pragnienie posiadania ziemskiego dziecka... Trudne to wszystko.
Odpowiedz
Masz prawo być zmęczona, smutna i zrezygnowana. Tak długo już walczycie. Rozumiem, jak się życie obraca wokół jednego pragnienia, ciągle w oczekiwaniu, zawieszeniu i z żalem za zmarłymi dziećmi. Ciężko pewnie trzymać się nadziei. Pamiętam, z jakimi trudnościami się mierzycie.

Co do imion, to patrzyłam, jak rośnie mały imiennik mojego najstarszego dziecka i z czasem się przyzwyczaiłam i oddzieliłam ich w głowie. On to nie mój synek. Ale tak, trudno na pewno słuchać o innym małym Ignasiu w pracy.
Odpowiedz
Dziękuje Dziewczyny za Wasze słowa i Waszą obecność. Pokrzepiające jest to, że są osoby, której rozumieją, a nieraz nawet czytają w myślach, to daje ogromną ulgę. Otaczający brak zrozumienia, zniecierpliwienie zwłaszcza u rodziny Męża bywa bardzo trudny. Dziękuje!
Odpowiedz
Jukko jestem z Tobą myślami. Zastanawiałam się czemu tak nas tak boli, że ktoś używa imion naszych aniołków. Imiona ziemskich dzieci powtarzają się równie często a nie sprawia to takiej przykrości. Myślę że to dlatego że nasze dzieci nie mają praktycznie nic poza imieniem. Zwykle nie mają twarzy, nie mają cech charakteru. Tylko imię.
Wydaje mi się, że łatwiej mówi się o stratach kiedy ma się ziemskie dzieci. Otoczenie bardziej to akceptuje- każdy woli słyszeć historie z "Happy endem". Mimo to imion moich chłopców nie zna prawie nikt. Chyba wolę żeby tak pozostało.

Jukko jesteś taką ciepłą osobą, jeśli Ci to pomaga nie widzę nic złego w przelewaniu uczuć na Waszego pieska. Niezmiennie trzymam kciuki żebyś mogła zaznać ziemskiego macierzyństwa. Uważam, że jesteś wspaniałą Mamą Ignasia i Kruszynki.
Odpowiedz
(Sat, 25 Czerwca 2022, 22:38:52)niezidentyfkowana napisał(a): Jukko jestem z Tobą myślami. Zastanawiałam się czemu tak nas tak boli, że ktoś używa imion naszych aniołków. Imiona ziemskich dzieci powtarzają się równie często a nie sprawia to takiej przykrości. Myślę że to dlatego że nasze dzieci nie mają praktycznie nic poza imieniem. Zwykle nie mają twarzy, nie mają cech charakteru. Tylko imię.
Wydaje mi się, że łatwiej mówi się o stratach kiedy ma się ziemskie dzieci. Otoczenie bardziej to akceptuje- każdy woli słyszeć historie z "Happy endem". Mimo to imion moich chłopców nie zna prawie nikt. Chyba wolę żeby tak pozostało.

Jukko jesteś taką ciepłą osobą, jeśli Ci to pomaga nie widzę nic złego w przelewaniu uczuć na Waszego pieska. Niezmiennie trzymam kciuki żebyś mogła zaznać ziemskiego macierzyństwa. Uważam, że jesteś wspaniałą Mamą Ignasia i Kruszynki.

To prawda. Tak jak większość osób lubi oglądać filmy, ktore się dobrze kończą. Ja akurat zawsze lubiłam te bardziej autentyczne. 

Bardzo, bardzo Ci dziękuje. To forum pełne jest cudownych, kochających Mam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości