Oby historia nie lubiła się powtarzać
#1
(Sun, 31 Maja 2020, 12:12:09)ness napisał(a): Długo zbierałam się, żeby cokolwiek napisać. 

Pierwsza ciąża, niespodziewana, ale bardzo się cieszyliśmy. Byłam u lekarza w 6t+6d, wszystko  było w porządku. Dzidziusiowi biło serduszko, wielkość też odpowiednia. Kolejna wizyta była niestety tragiczna. okazało się, że dziecko przestało się rozwijać i trzeba jechać na szpital.
19 listopada miałam zrobiony zabieg, był to najgorszy dzień w moim życiu. Czekanie na zabieg przez 5 godzin, brak obecności kogokolwiek bliskiego, siedzenie wśród kobiet podpiętych pod KTG, nietaktowni lekarze (nie wszyscy oczywiście).
Pożegnałam mojego aniołka w równym 12tc, chociaż przestał się rozwijać około 9-10 tygodnia. Nie miałam żadnych objawów, nie krwawiłam, więc to był dla mnie szok.

Ness, podzieliłam posty na dwa wątki - ten zostawiam wraz z częścią wpisu dotyczącą utraty dziecka. Zastanów się na spokojnie, czy chcesz, żeby ten wątek został. Jeśli tak - możemy zmienić nazwę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości