Bycie chrzestnym po stracie dziecka
#1
Straciliśmy z mężem w lutym 2020 córeczkę w 12 tygodniu serduszko przestało bić.
A w połowie maja brat mojego męża poprosił go o bycie chrzestnym.
Nie wiedzieliśmy co robić. Bardzo to przeżywałam płakałam bo po takiej stracie naszego dzidziusia mąż ma być jeszcze chrzestnym. 
Wiele nie rozmawialiśmy o tym ale mąż postanowił ODMÓWIĆ że względu na to że mam traumę.
Czy dobrze zrobił? Mógł odmówić.? 
Mam wyrzuty sumienia ze przeze mnie musiał odmawiać bo nie byłam gotowa. Ale to była jego decyzja. On też cierpiał bo nie wiedzial co robic. 
Myślicie ze dobrze zrobił? Ja mu powiedziałam że to jego decyzja. Ale duchowo moim zdaniem ciężko by było żyć z żalem i trauma i jeszcze zostać chrzestnym mimo tego bólu straty dziecka.
Odpowiedz
#2
Cyfro, wiem, że powszechnie uważa się, że "dziecku się nie odmawia", ale moim zdaniem nikt nie ma obowiązku zostać chrzestnym.
Przeżyliście tragedię, od Waszej straty minęło niewiele czasu. Nie obwiniaj się, że mąż odmówił przez Ciebie.
Gdy ja traciłam swoje pierwsze dziecko, szwagierka była w wysokiej ciąży. Gdy ich córka się urodziła, obawiałam się, że poproszą mnie na Chrzestną. Na szczęście, nie poprosili, ale i tak chrzest był dla mnie trudnym doświadczeniem.
Odpowiedz
#3
W pełni się zgadzam. Pół roku po stracie nie byłam gotowa na Mikołajki z dzieckiem szwagierki. A chrzest to przecież zupełnie inny wymiar, inna uroczystość i następstwa tego wydarzenia.
Myślę, że dla wszystkich stron odmowa w tej sytuacji to słuszne rozwiązanie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości