Strata upragnionego dziecka
#1
Witam wszystkich.

Nie sądziłam, że kiedyś będzie mi pisane zapisać się do forum, ale chciałabym się podzielić z Wami moją historią.

Mam 23 lata, jestem z moim partnerem prawie 3 lata i postanowiliśmy starać się o dziecko, jednak nie wiedzieliśmy ze stanie się to tak szybko. Gdy odebrałam wyniki badań bHCG popłakałam się ze szczęścia bo miesiączka się spóźniła a to było nasze upragnione dziecko nie żadna wpadka.
Jednak 28 kwietnia czyli kilka dni temu okazało się , że straciliśmy nasze maleństwo. Według ostatniej miesiączki byłam w 11 tyg i 6 dniu. 
Kilka dni przed poronieniem zaczęłam plamić na brązowo i od razu zadzwoniłam do lekarza, który w obecnej sytuacji mnie przyjął i zrobił mi usg ale nie dopochwowe lecz normalne na brzuchu i okazało się, że według usg jestem w 8 tyg ciąży i że wszystko jest w porządku, że ciąża jest żywa i że serduszko bije lecz lekarz nic mi nie pokazał ani nie słyszałam bicia serduszka mojego maleństwa. Dostałam luteinę na podtrzymanie ciąży. Następnego dnia poszłam zrobić badania, które dostałam od swojego lekarza i po jakiś 4 godzinach od zrobienia badań pojawił mi się skrzep. Zadzwoniłam do szpitala bo lekarza już nie było i Pani w szpitalu powiedziała mi, że mam się obserwować , jak coś mam się zgłosić do szpitala na oddział. Także posłuchałam się Pani ze szpitala i się obserwowałam wszystko było ok, lecz we wtorek w nocy obudził mnie silny brzuch podbrzusza i nie mogłam spać. Rano pojawiła się krew więc wiadomo spakowałam się i pojechałam prosto do szpitala. Przyjęto mnie na oddział i w pierwszej kolejności zrobiono mi usg dopochwowe, opowiedziałam o czwartkowej wizycie lekarzowi, który wykonywał mi usg w szpitalu. Po czym usłyszałam od niego że moje dziecko zatrzymało się na 4 tyg rozwoju i ciąża jest martwa, poczułam się wtedy jak bym dostała w twarz. Dostałam tabletki a następnego dnia miałam zabieg ponieważ nie oczyściłam się do końca. 

Jednak nie rozumiem tutaj czegoś jeden lekarz mi mówił, że ciąża jest żywa a według tego ze szpitala okazuje się ze od ponad miesiąca chodziłam z martwym dzieckiem. Zastanawia mnie też to jak to jest możliwe że skoro dziecko było martwe dlaczego wyszły mi dobre wyniki badań bo nie rozumiem wgl tego i nie wiem co się robi w takich sytuacjach, bo nie chodzi mi tutaj o to żeby któregoś z lekarzy zaskarżyć bo to dziecka mi nie zwróci. Chce po prostu żeby ktoś mi spróbował wytłumaczyć jak to jest możliwe.
Odpowiedz
#2
Martyno, współczuję...
Jakie wyniki badań miałaś dobre, o co chciałabyś zapytać?
Odpowiedz
#3
Wszystko było w normie, morfologia test na kile, badania na wątrobę cukier jedynie w moczu były erytrocyty ale to ze względu na to że miałam plamienia. Ale nie rozumiem tego że niby ciąża była żywa a jednak dziecko było martwe jak to jest możliwe że lekarz słyszał że serce bije a ja tego nie słyszałam od czego to zależy
Odpowiedz
#4
Co do wyników badań: tak bywa, ja również w dzień, w którym dowiedziałam się, że moje dziecko nie urodzi się zdrowe i żywe (w ogóle się nie urodzi) odebrałam wyniki badań i były doskonałe, oprócz jednego - wyniku bety.
Co do serduszka, też nie wiem, jak to jest możliwe, zwłaszcza, że według om byłaś w 11t6dc, wg pana doktora w 8, a wg lekarzy w szpitalu dziecko zatrzymało się na 4tc. Jeśli lekarz słyszał bicie serduszka, Ty też powinnaś, nie wiem, jak to się stało, że było inaczej....
Tak czy siak, bardzo mi przykro z powodu Twojej straty Dziecka....
Odpowiedz
#5
W tak wczesnej ciazy, do 11 tc, usg powinno byc dopochwowe. Wynika to z ograniczonych możliwości oceny jajników, macicy i zarodka przez usg przezbrzuszne.

Tak podstawowe badania krwi nie są często wystarczające-  zdarza się, ze są w normie nawet u terminalnie chorych pacjentów nowotworowych. U Ciebie nie doszło raczej do zakażenia, wiec leukocyty w krwi mogły byc w normie, nie wystąpił także masywny krwotok, by znalazło to odzwierciedlenie w morfologii.
Jesli chcesz dowiedzieć się wiecej na temat badań, proszę to link do takiego wątku
https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=4020
Odpowiedz
#6
Dziękuję bardzo za pomoc i za informację
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości