Ciężki czas...
#1
Hej, jestem tu nowa niestety ale wolałabym nie odwiedzać takich stron, życie chciało inaczej. Czytam wasze przeżycia, rady i wsparcia od 2 dni. Postanowiłam ze napiszę o swoich przeżyciach. 8tc, 2 dni temu zaczęło się znikąd poronienie, nagły ból brzucha i pleców oraz wielka chęć udania się do łazienki. Gdy siadłam na sedes niczego nie spodziewając się, to się stało..  dużo krwi oraz wielki skrzep. Od razu poprosiłam mamę o pomoc co się stało, powiedziała że zaczęłam ronić, opowiedziała mi jak wyglądało jej poronienie, wsparła i do tej pory wspiera. Niestety nie mogłam pojechać na pogotowie z tego względu że nie mam ubezpieczenia, na opłatę za hospitalizacje mnie nie stać, po rozstaniu z mężem już prawie dwa lata temu zostałam z ogromnymi długami z których zapewne nie wyjdę do końca życia, jestem zmuszona pracować na czarno bo komornik nie dawał mi żyć... do lekarza w piątek prywatnie po godz 20 nie dostałam się żadnego. W piątek ból był jak przy miesięczne, czasami większe skurcze oraz co udanie się do łazienki sporo krwi oraz skrzepy, wzięłam tabletkę przeciwbólową i jakoś zasnelam po 4h męki. Na 2gi dzień gdy rano wstałam nic mnie nie bolało, leciała trochę krew ale bez boli. Wieczorem znów zaczęły się bóle jak dnia poprzedniego oraz mocniejsze krwawienie oraz skrzepy, dziś już boli mniej, jak przy miesiączce krew leci i skrzepy są mniejsze. Jest (była?) To moja pierwsza ciąża, nie staraliśmy się o nią ale też nie unikalismy w nadmierny sposób. Czy takie bóle będą długo trwać ? Jakie tabletki przeciwbólowe mogę wziąć? Oraz jakie mam szansę na to że obejdzie się bez zabiegu łyżeczkowania ? Co prawda w czwartek zarejestrowałam się w urzędzie dla bezrobotnych żeby mieć ubezpieczenie ale Pani mi powiedziała że ono nie działa od razu tylko trzeba odczekać kilka dni aż pismo przyjdzie. Strasznie boję się szpitali i wolałabym uniknąć zabiegu. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam ciepło.
Odpowiedz
#2
Na początek-ogromnie Ci współczuję. 
Mieszkasz w Polsce? Jeśli tak, to kobiety ciężarne są obligatoryjnie jakby ubezpieczone przez Państwo. Miałam podobną sytuację i nie poniosłam żadnych kosztów. Ubezpieczenie obowiązywało jeszcze dwa czy trzy miesiące po poronieniu. Wystarczyło podpisywać oświadczenie. Miałaś złożoną kartę ciąży? Jeśli chodzi o leki znajoma lekarka poleciła paracetamol 500mg i odradziła branie leków rozkurczowych. Myślę, że konieczna jest jak najszybsza konsultacja z lekarzem. Trzymaj się. 
Światełko dla Twojego Malucha.
Odpowiedz
#3
Lauro, bardzo mi przykro.
W 2013 roku poronilam w 8-9 tc i bylo to poronienie samoistne calkowite czyli obylo sie bez zabiegu. Na pewno powinnas byc pod opieką lekarza a tak jak Margo pisała masz prawo do bezplatnej opieki medycznej.
Przytulam.
Odpowiedz
#4
Nie straszę ale u mnie w 12 tyg nie obyło się bez łyżeczkowania ( to tez dlatego ze ból był dla mnie za duży) musisz koniecznie pójść do lekarza - tabletki poronne i pewnie będzie po sprawie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości