Niewyobrażalna strata
#26
Marla dokładnie Ciebie rozumiem,ja też nadal jestem w rozsypce,musi sporo czasu minąć,żebysmy mogly stanąć na nogi.
Odpowiedz
#27
Marlo, Twoja strata jest nadal bardzo świeża.
Nie musisz być silna, masz prawo pozwolić sobie na słabość.
Odpowiedz
#28
Czuję jak się zaczęłam w sobie zamykać ponieważ rodzina w ogóle nie wchodzi na temat mojej córki czuję się tak jakby oni bali się mojej reakcji ale boli to że przez ich zachowanie że robią tak jakby moje dziecko nie istniało nawet partner nie mówi nic na ten temat bo jak wcześniej rozmawialismy to pojawiał się u mnie smutek i łzy one dalej się pojawiają tylko w samotnosci tlumie to wszystko w sobie jedynie na grupie wsparcia i u psychologa mogę wszystko z siebie wyrzucić
Odpowiedz
#29
Marlo to przykre, że nawet wśród najbliższej rodziny jest to temat tabu. Niestety ale u mnie też tak jest. Nikt nie wspomina o tym wszystkim co się stało. Totalna cisza. Wydaje mi się że to poprostu strach albo niewiedza jak mają się wobec nas zachowywać . Nie wiedzą co powiedzieć lub zrobić bo nie chcą nas zranić(Tak mi się wydaje). A nam jest potrzebna rozmowa albo nawet zwykle wypłakanie się. Niestety jest to smutne ale takie tragedie weryfikują pewne zachowania wśród najbliższych z rodziny jak i przyjaciół.
Odpowiedz
#30
Marla bardzo mi przykro z powodu Twojej straty.
Ja myślałam że tylko u mnie nikt nie chce poruszać tego tematu w obawie przed moja reakcję. W moje rodzinie też obowiązuje zmowa milczenia... Jakby nic się nie wydarzyło
Odpowiedz
#31
Widzę że nie jestem sama w takiej rodzinnej sytuacji najgorsze jest takie milczenie przy jak bardzo przykrej dla nas tragedii
Odpowiedz
#32
Dla niektórych to już 3 miesiące dla mnie tylko 3 miesiące pustki, tęsknoty i niewyobrażalnego żalu rana w sercu jest świeża i dalej krwawi tak tęsknię za Tobą księżniczko zamiast chodzić z wózkiem chodzę na cmentarz by zapalić ci znicza kocham Cię moja malutka księżniczko
Odpowiedz
#33
Przez parę dni było lepiej tzn. Bez płaczu ale wróciło ten ogromny ból znów mnie dopadł i płacz którego nie mogę powstrzymać tak mi ciężko żyć bez mojej księżniczki
Odpowiedz
#34
Zrobiło się cieplej mamy chodzą z wózkami A ja chodzę na cmentarz żeby mojej ksiezniczce zapalić znicza tak bardzo to boli tęsknota że nigdy Cię nie przytule nie ucaluje ten smutek nie mija pytanie, dlaczego` wraca w środku część mnie umarła A druga jakoś musi żyć choć to duże słowo. Tego bólu uleczyć się nie da tak bardzo Cię kocham moja księżniczko
Odpowiedz
#35
Mnie się wydaje że ten ból, który czujemy zawsze będzie taki sam, tylko z czasem do niego przywykniemy i nie będzie aż tak przeszkadzać w życiu codziennym, nie będzie dominował naszego życia...
Marla życzę Ci dużo siły a dla Twojego Aniołka (*)
Odpowiedz
#36
Właśnie tak jest. U mnie minęły 4 lata od straty synka. Dziś jest inaczej. Choć w dzień kiedy mamy rocznicę straty robi mi się mocno łzawo. Zapomnieć się nie da. Przeżywa się to po prostu inaczej. Z czasem da się oddychać. Potem uśmiechać. Myślałam kiedyś, że receptą na ból będzie inne dziecko. Nie jest bo to przecież właśnie inne dzieci.
Zrobiła się dobra pogoda jak pisze Marla, chodzę na spacery z synkiem, który urodził się w zeszłym roku ale i ja pojadę przed świętami zapalić znicze na grobie mojego taty. Nie będą tylko dla niego. Będą też dla moich dzieci, których nigdy na spacer nie zabiorę.
Marla jestem z Tobą.
Odpowiedz
#37
Idą święta miałaś być już z nami,miałaś by już dwa miesiące taki żal mnie znów ogarnia i smutek że Ciebie księżniczko z nami nie ma tu na ziemi nie mogę pogodzić się z losem jaki nas spotkał czasami chcę się poddać bo tęsknota za Tobą jest tak silna że zaczynam wątpić w lepsze dni dobrze że trafilam tu na forum bo z niego wiem że kiedyś da się oddychać jak piszą inne mamy aniołków
Odpowiedz
#38
W Te święta miałaś być z nami, od dwóch dni znów jest źle że mną nie potrafię się pogodzić że Ciebie nie ma, nie potrafię nawet się uśmiechnąć byłaś moim marzeniem. Czuję pustkę i wielką tęsknotę Moja księżniczko tak bardzo Cię kocham
Odpowiedz
#39
Marlo, dla Twojej Księżniczki (*)
Przytulam...
Odpowiedz
#40
Dziś  mija  5 miesięcy  gdy dowiedziałam  się  że  twoje serduszko już  nie bije mimo  upływu  tych  dla mnie krótkich  miesiecy  tego bólu  ukoić  się  nie da bardzo tęsknię  i kocham Cię  ponad wszystko  moja  księżniczko  dziś  byłam  zapalić  ci znicza  wróciłam  do domu  z ciężkim  sercem  i żalem  że  Ciebie  nie ma obok   tu na ziemi jak żyć?
Odpowiedz
#41
Dla Twojej księżniczki (*)
Odpowiedz
#42
U mnie w czerwcu miną cztery lata od kiedy straciłam moją Wikusię.
Mam synka, jestem szczęśliwa, ale...
Myślę jaka byłaby moja córeczka, miałaby już trzy i pół roku, miałabym (teraz) wymarzoną 'parkę"...
Często rozmyślam, wspominam, ale już "nie rozpaczam"...
Ta trauma jest we mnie, w moim sercu, we wspomnieniach, ale jest jakby z boku, jakbym patrzyła na wyświetlany film-owszem gram w tym filmie, ale wydaje mi się to takie zatarte, odległe, jakby dotyczyło kogoś innego.
Z drugiej strony wiem, że miałam córeczkę o której nigdy nie zapomnę.
To chyba tak właśnie "działa"-wciąż kochamy, tęsknimy, ale ból z czasem "łagodnieje".
Życzę Ci tego by z czasem było chociaż trochę lżej-żadna z nas nigdy nie zapomni i rana pozostanie już w nas na zawsze, ale z czasem jest chociaż odrobinę łatwiej żyć.
Odpowiedz
#43
Też ciagle myślę że muszę być silna, ale zupełnie nie jestem . Bardzo bardzo Ci współczuę i mam nadzieję że ból kiedyś zelżeje. Bo ja nie wierzę, że zniknie. Za każdym razem jak myślęno dziecku to od razu łzy w oczach i góla w gardle. Mam pytanie jak znalazłaś grupę wsparcia ? Ja nigdzie nie mogę znaleźć takich konkretnych informacji a nie mogę uwierzyć że w Warszawie takiej grupy nie ma.:/ wielkie gratsy i tak do Dla Ciebie ja jeszcze nie poszłam ( poroniłam 6 miesięcy temu) do psychologa ...( a czuje ze bardzo powinnam ale mam blokadę ) ale poczułam ze grupa wsparcia chyba była by właściwa dla mnie. Ostatnio usłyszałam takie mądre słowa że trzeba żyć próbować starać się a nie patrzeć w przeszłość - życie jest za krótkie aby całą drugą polowe zmarnować na rozpamiętywanie pierwszej. Ja osobiście stanęłam w miejscu i głupio sobie myśle ze jak zajdę w ponowną ciąże ( jakoś mi nie wychodzi ) to zapomnę o tej. Wiem, że nie zapomnę ale faktycznie z każdym miesiącem jest ciut lepiej i tego Ci życzę. Mocno przytulam.
Odpowiedz
#44
Brzoza, tez jestem z Warszawy. Sprobuj zajrzec na strone poradni "Dialog" - mieli kiedys program wsparcia dla rodziców po stracie. Kilka lat temu stworzylysmy sobie z kilkoma dziewczynami nieformalna grupe wsparcia - bardzo mi to pomoglo.
Odpowiedz
#45
Ja grupę  wsparcia  znalazłam  w internecie , takie spotkania  są  dobre  w jakimś  stopniu pomagaja można  porozmawiac  z kobietami  ,które  tak jak my przeżywamy stratę  swojego dziecka lub dzieci   i chodzę  regularnie  do psychologa  bo trudno jest z tym żyć  A rozmowa  zawsze pomaga
Odpowiedz
#46
Dlaczego straciłam moją córeczkę? Te pytanie wciąż we mnie jest .znów gorszy dzień tak mi smutno bez niej taki ciężar mam w sercu ciężar tęsknoty nie potrafię znaleźć sensu swojego życia bez mojej księżniczki
Odpowiedz
#47
Dokładnie rok temu na teście pojawiły się dwie kreski , teraz wiem że one nie zawsze oznaczają szczęśliwe rozwiązanie tak bardzo tęsknię za Tobą księżniczko
Odpowiedz
#48
Za cztery dni minie 7 miesięcy gdy się dowiedziałam że twoje serduszko nie bije nie mogę się z tym pogodzić że tak okrutny los nas rozłączył gdzie znaleźć sens w życiu Ty byłaś sensem mojego życia, tęsknota nie ustępuje brak Ciebie moja Córeczko nie pozwala mi już sie cieszyć Kocham Cię moja Księżniczko
Odpowiedz
#49
Dziś mija 7 miesięcy gdy dowiedziałam się że twoje serduszko nie bije czas leci A ja dalej stoję w miejscu nie potrafię się pogodzić że już nigdy Cię nie przytule ten ból dalej rozrywa serce tak bardzo Cię kocham i tęsknię moja księżniczko
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości