Niewyobrażalna strata
#1
Moją rana  i historia  którą  przeżywam jest  bardzo  świeża ale postanowiłam ją  opisać. Moja  ciąża taka upragniona miała  być  spełnieniem  marzeń, marzeń  który  jeden dzień  wszystko  przekreślił. Wszystko w niej przebiegało  dobrze,  byłam  szczęśliwa  na usg  bicie  serduszka  te uczucie  cudownych  kopniaków. Gdy poszłam  na połówkowe  w 20 tygodniu  ciąży  prawie  wszystko  było  dobrze- prawie  lekarke  zaniepokoiła  waga  mojej kruszynki , była  za mała  na wiek  ciąży  o 2 tygodnie  miałam  u mojej gin. Pilnować  czy dalej będzie  przybierać  na wadze. Moja  ksiezniczniczka przybierala  na wadze  ale dalej za mało  na wiek  ciąży  zostalam  skierowana  do szpitala  lekarz  kręcił  głową  że  to może  zle  przeplywy  ale konkretnie  nie dostałam odpowiedzi.  Wróciłam  do domu  miałam  co dwa  tygodnie  u swojej gin. Kontrolowac  wagę  małej . Hipotrofia płodu  taka była  diagnoza . Musiałam  być  cierpliwa  i modlić  się  żeby  waga szła  w górę  żeby  była  szansa . W 30 tygodniu  ciąży  19 grudnia  poszłam  na usg  czułam  że  ruchy  dziecka są  słabe   gdy na ekranie  zobaczyłam  nie wyraźny  obraz i nagle  słowa  lekarki ,które  zruinowały mi cały  świat,, mam dla pani  bardzo  złą  wiadomość, serduszko  nie bije'' nagle  ból  sparalizowal mi całe  ciało krzyczałam, płakałam  ale to nic nie pomogło  kazali  jechać  na szpital,  w którym  miałam  urodzić  moje  martwe  dziecko  w brzuchu . Dostałam szału  lekarze  dawali  mi coś  na wywołanie  porodu coś  mówili  nic do mnie nie docieralo  po 12 godz  urodziłam  moją córeczkę tą cisza  w sali była  nie do zniesienia.zamiast wózka  wybierałam  trumienke. Ból  rozpacz to wszystko  co teraz  czuję nie mogę  pogodzić  się  z tą  tragedią
Odpowiedz
#2
Współczuje Ci bardzo straty córeczki. Przed Tobą bardzo trudny czas. Czas żałoby. Pozwól sobie na płacz, krzyk masz do tego prawo. Proś o pomoc jeśli tego potrzebujesz. Życzę Ci wsparcia bliskich,zrozumienia.
Odpowiedz
#3
(Fri, 25 Stycznia 2019, 11:05:26)joannakarolina napisał(a): Współczuje Ci bardzo straty córeczki. Przed Tobą bardzo trudny czas. Czas żałoby. Pozwól sobie na płacz, krzyk masz do tego prawo. Proś o pomoc jeśli tego potrzebujesz. Życzę Ci wsparcia bliskich,zrozumienia.

Nie wyobrażam sobie że  będzie  dobrze  u partnera  mam dużo  wsparcia ale czułam  że potrzebuje  też  wsparcia  zewnątrz  dlatego chodzę  do psychologa  i do grupy wsparcia  po stracie dziecka
Odpowiedz
#4
Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Trudny czas przed Tobą, czas żałoby, cierpienia, szukania... Mimo wszystko dobrze, że tutaj trafiłaś. Dobrze ze poszukałaś pomocy. Bądź dla siebie dobra.
Odpowiedz
#5
Marla potrzebny jest czas. Wiem, rozumiem, że nie wyobrażasz sobie ze będzie dobrze. Ale z czasem da się oddychać, a nawet uśmiechać. Ale nie teraz, potrzebny jest czas... Choć teraz nie rozumiesz jak świat może nadal istnieć, gdy Twoje dziecko umarło, Twój świat się skończył to kiedyś będzie lepiej. Cieszę się, że masz wsparcie, że trafiłaś do psychologa i tutaj. Będzie Ci nieco łatwiej przetrwać ten czas.
Odpowiedz
#6
Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Ślę Ci wiele dobrych myśli.

Nasze Aniołki patrzą na nas z nieba.
Odpowiedz
#7
Narazie mój świat to czarne barwy ale dobrze jest się komuś chociaż wypisać o swoim smutku i przeczytać że nie jestem sama
Odpowiedz
#8
Marla bardzo mi przykro...Z czasem będzie robić się coraz widniej,ale na to trzeba czasu.Czasem naprawdę wiele.Dobrze,że poszukałaś pomocy.Ściskam mocno.
Odpowiedz
#9
Bardzo mi przykro, 29.12 również straciłam moje dzieci. Dwóch idealnych i cudownych chłopców.
To uczucie, które rozgrywa serce jest nie do opisania
Życzę Ci dużo siły.
Odpowiedz
#10
(Fri, 25 Stycznia 2019, 23:20:41)alicess napisał(a): Bardzo mi przykro, 29.12 również straciłam moje dzieci. Dwóch idealnych i cudownych chłopców.
To uczucie, które rozgrywa serce jest nie do opisania
Życzę Ci dużo siły.

Przeczytalam  twoją  historię  tak bardzo  ci współczuję też  życzę  Ci dużo  siły  i wytrwalosci  w tym bardzo  trudnym czasie zastanawiam się  ile kobieta  musi mieć  siły  żeby  takie tragedie znieść ten ból  rozpacz
Odpowiedz
#11
Właśnie wróciłam z cmentarza gdzie leży moja kruszynka, tak mi jest trudno żyć z tym codziennie rano budzę się z płaczem w środku tak mnie dusi ból po niej nie mogę sobie wyobrazić jak dalej będzie ta tęsknota nigdy nie minie nie mogę się z tym pogodzić
Odpowiedz
#12
(Sun, 27 Stycznia 2019, 15:02:11)Marla19 napisał(a): Właśnie  wróciłam  z cmentarza  gdzie leży  moja   kruszynka, tak mi  jest trudno  żyć  z tym codziennie  rano budzę  się  z płaczem  w środku  tak mnie dusi  ból  po niej  nie mogę  sobie  wyobrazić jak dalej będzie  ta tęsknota  nigdy nie minie nie mogę  się  z tym pogodzić

Ogromnie mi przykro Marla,rozumiem twój ból.U mnie wczoraj okazało się że maleńkie serduszko mojej dzidzi już nie bije.Nie zostałam w szpitalu,nie mogłam,nie umiałam,chciałam być z mężem w domu,choć wiem że za chwilę będe mysiała tam wrócić.Przepłakałam całą noc,łzy nie przestają mi lecieć.Moje maleństwo miało 9 tygodni.Pierwszego aniołka straciłam niecałe półtora roku temu,teraz znowu.Pragnę dziecka z całego serca ale nie wiem czy dam radę spróbować jeszcze raz.
Odpowiedz
#13
Marla tak bardzo mi przykro. Mój synek odszedł ode mnie w 34tc. Daj sobie czas. I płacz. Rozpaczaj. Bo właśnie teraz ból rozrywa Ci serce i właśnie teraz jest czas aby go przeżywać. Teraz światła nie widzisz. Ale z czasem się pojawi. Tymczasem przytulam i zapalam światełko dla Twojej córeczki (*)
Odpowiedz
#14
Marla Tak jak pisze klementynaaa. Daj sobie czas. Ja tak strasznie rozpoczałam, że byłam aż popuchnieta na twarzy z płaczu. Kąciki w oczach pękały mi z nadmiaru łez. I zobaczysz z czasem będziesz miała pogodniejsze dni. Trzymaj się kochana
Odpowiedz
#15
Adula tak bardzo ci współczuję choć sama jestem w rozsypce wiem aż za dobrze jaki to ból przed Tobą bardzo trudny czas ,ale jak tu piszą dziewczyny czas gra tutaj duże role trzeba się wyplakac i nie trzymać tego w sobie mi pomaga też rozmowa z psychologiem i dziewczyny z grupy wsparcia na które chodzę

Najgorsze jest to że czas dla mnie jakby stanął w miejscu nie potrafię zrobić nawet kroku w przód nie potrafię odnaleźć się w tej tragedii właśnie odebralam wyniki i przyczyna odejscia mojej córeczki było łożysko to jest okropne te uczucie tą bezradność
Odpowiedz
#16
Kochane mamy aniołków piszę dziś ponieważ fatalnie się czuję dopadła mnie fala płaczu, żal i i pustki .jest mi bardzo ciężko nieliczni próbują mnie wspierać doceniam to ale ja się czuję taka osamotniona w tej tragedii za dwa tygodnie miał być termin porodu mojej córeczki miałam ją przytulić i cieszyć się tym cudem- cudem które nie nadejdzie. Boże jak żyć gdy serce pęka z rozpaczy
Odpowiedz
#17
Marlo, być może to ten zbliżający się termin porodu tak na Ciebie wpływa. Dla mnie to był straszny czas.
Dobrze w takich chwilach pozwolić sobie na smutek i łzy. Jesteśmy tutaj dla Ciebie.
Odpowiedz
#18
Odliczam codziennie dni 24 luty to już za 3 dni taki był termin porodu mojej córeczki tak myślę sobie gdyby wszystko się udało może już bym ją tulila A może bym już czekala na poród tak bardzo boli im bliżej tej daty tym gorzej nie potrafie i nie mam już sił na ten ból który rozrywa mojej serce które jest tak zniszczone przez żal tęsknotę i pustkę której nikt nie wypełni
Odpowiedz
#19
Tak dobrze Cię rozumiem...miałam podobny termin.
Współczuję. I przytulam.
Odpowiedz
#20
Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy jak czytam wasze historie myślę sobie jak dużo kobiet doświadcza tego okropnego bólu rozpaczy po stracie swoich małych aniołków
Odpowiedz
#21
Dziś jest znów źle ze mną tak bardzo tęsknię za moją córeczką znów pytania w mojej głowie dlaczego tak się stało dlaczego nie mogłam ochronić jej żeby była ze mną ten ból nie przestaje rozrywac mojego serca A właściwie jego wraku tak tęsknię tak bardzo ją kocham moją malutką księżniczkę
Odpowiedz
#22
Wracając z cmentarza zadaje sobie pytanie jak dalej żyć jak oddychać gdy moje dziecko odeszlo czuję że zaczynam się załamywać chcę być silna ale nie potrafię
Odpowiedz
#23
Marla bardzo mi przykro.Masz prawo mieć takie nastroje.Dobrze,ze chodzisz do psychologa i na grupę wsparcia.
Odpowiedz
#24
Marlo, dlaczego chcesz być silna?
Odpowiedz
#25
Siłę tłumaczę sobie żeby chcieć dalej żyć żeby w tej całej tragedii się odnaleźć na tą chwilę nie potrafię
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości