Humanitarna aborcja 22 tydzień
#1
Witam, 
na wstępie dwie sprawy, przeszukałam forum w poszukiwaniu odpowiedzi, nie znalazłam, wiec jeśli ktoś moze mnie pokierować do odpowiedniego działu to bardzo proszę.
Po drugie bardzo współczuję wszystkim kobietom na tym forum i strasznie mi smutno, gdy przeczytałam kilka wątków, jesteście wspaniałe. 

Pisze w sprawie mojej bratowej, jest w 21 tyg ciąży, u dziecka stwierdzona bardzo dużą wadę serca. Chcą usunąć. Bardzo chcieli to dziecko i nie wyobrażam sobie jak mogliby przejść przez cały proces wywoływania sztucznego porodu w bezdusznej placówce, widoku swojego dziecka, które ma juz imię i stało się członkiem rodziny. Szukam dla nich pomocy.
Czy jest w Polsce miejsce, które przeprowadza zabieg w narkozie, humanitarnie, z pomocą psychologa, tak jak w Holandii??
Czy moze są takie ośrodki bliżej, Niemcy? Czechy?

Bardzo proszę o pomoc!
Odpowiedz
#2
Basiasze, proszę, przeczytaj swój post jeszcze raz i pomyśl, z czym do nas przychodzisz.
To jest forum o stracie, o żałobie po śmierci dziecka. Ty natomiast pytasz, czy możemy/ktoś z nas może podpowiedzieć, w jakim szpitalu można USUNĄĆ, HUMANITARNIE I W NARKOZIE chore dziecko. Dla kogo ma być humanitarnie? dla tego dziecka, które chcesz, no właśnie, co? Podejrzewam, że Twój post ma dobre intencje, ale ja jestem nim wstrząśnięta.
Odpowiedz
#3
Dobrze, jeżeli moj post nie jest zrozumiany, bardzo proszę o usuniecie go oraz mojego konta. Niestety nie mogę znaleźć takich opcji w ustawieniach. Za dużo dzwinych emocji w twojej odpowiedzi. Zadałam proste pytanie.
Odpowiedz
#4
i nie potrzebuje ocen moralnych tylko odpowiedz gdzie mozna usunac zaawansowaną ciążę nie leżąc na oddziele z innymi kobietami w ciąży i nie czakając na śmierć swojego dziecka. Widać totalnie nie zrozumiełaś o co mi chodzi.
Prosze o usunięcie całego wątku i mnie z tego forum.
Pomoc znajdę gdzie indziej a nie wśród...
Odpowiedz
#5
Złe miejsce wybrałaś.
Drzwi otwarte, więc szerokiej drogi.
Odpowiedz
#6
Basiasze, nie oceniam, są na tym forum dziewczyny po terminacji ciąży, nie wiem, może się do Ciebie odezwą. Mną wstrząsnęło sformułowanie usunąć i to w dodatku humanitarnie, w narkozie. Bo, z tego, co wiem to nie stosuje się w przypadku terminacji cc, tylko poród sn.

Dziwne emocje odnajduję w Twoim ostatnim zdaniu. Doprecyzuj, co masz na myśli.
Odpowiedz
#7
(Fri, 25 Stycznia 2019, 14:48:16)Basiasze napisał(a): Za dużo dzwinych emocji w twojej odpowiedzi.

Za dużo "dziwnych emocji" jest akurat wyłącznie w Twoim poście. Bardzoś podejrzana... Dziwnieś nieharmonijna w kreowanym wizerunku.

Przez lata widziałam tu trochę kobiet, które los zmusił do decydowania, czy skorzystać z możliwości przerwania ciąży z przyczyn medycznych. Niektóre z naszych Forumowiczek mają taką decyzję (podejmowaną w tę lub w tę) oraz życie po niej za sobą. Niektóre donosiły ciążę do naturalnej śmierci dziecka i porodu, niektóre zdecydowały się ciążę przerwać. Pisują o tym, zdarza się, że pisują dłużej niż chwila dla kwestii "za czy przeciw", czasem pisują już "zanim", czasem zaczynają pisać dopiero "po". Nawet gdy pojawiają się rozbieżności światopoglądowe, co w końcu zrozumiałe, to nie ma mowy o tym, by ktoś tu bezkarnie mógł im dowalić. Współczucie wobec bezmiaru tragedii kobiety stojącej przed takim dylematem jest istotniejsze niż osobiste uprzedzenia. A gdyby nie było, to... cóż... spacyfikowałabym zapewne przesadne przejawy indywidualnej "wolności słowa". Na razie Ty mi się łapiesz w konieczność pacyfikowania, boś zanadto pewna siebie i mało cierpiąco wyglądasz.

Bratowa została potraktowana przez los okrutnie. Zdaję sobie sprawę z tego, że jej życie ląduje właśnie w gruzach.
Ale Ty... W Twoich słowach jest ton jakiś "dziwnie" fałszywy. Zgrzytliwy, niekonsekwentny werbalnie. Usiłujesz być "poprawna politycznie", ale nie brzmisz "poprawnie". Coś tu nie gra. No, nie gra. Dysonans poznawczy aż razi w uszy. Nie wierzę w Twoje intencje. Nie wierzę w nie z powodu, w jaki je przedstawiasz, jak opisujesz, jakich barw używasz w wypowiedzi.
Obojętnie, jaką ostatecznie decyzję podejmowały wspomniane Forumowiczki, na ich tle brzmisz mało wiarogodnie w przedstawianych intencjach i motywacjach. Za to brzmisz nieźle prowokacyjnie, podejrzanie, wręcz fatalnie, przy czym najgorzej wypadasz w porównaniu z tymi, które ciążę przerwały. Tak, dokładnie tak - wypadasz fatalnie na tle matek, które naprawdę zdecydowały się na podobny krok. Do tego stopnia od nich odbiegasz in minus mentalnie, że nawet nie pojmujesz, czym walisz po oczach - mało wygląda na to, byś się faktycznie kierowała "humanitarnym" podejściem wobec tego dziecka. Odnoszę wrażenie, dość silne wrażenie, że używasz tego sformułowania jako zasłony dymnej (notabene, marnej) manipulując cudzymi emocjami. Powiem więcej - brzmisz jak osoba, która niezbyt umiałaby być prawdziwym wsparciem emocjonalnym (emocjonalnym, podkreślam) dla kobiety stojącej w obliczu takich wieści. Ty co najwyżej załatwisz aborcję... W każdym razie na to wygląda... A o cudzych emocjach usiłujesz podyskutować? Skup się może na własnych, bo już masz z nimi spory kłopot.

Ty zatem szansy na "dziwne" forumowe podchody nie dostaniesz. Ale szansę na zrozumienie u nas - choćby tylko uczuciowe, jeśli to niemożliwe w "praktycznych" sprawach - jak najbardziej ma Twoja bratowa.
Zatem jeśli potrafisz - w co wątpię - przedłożyć jej dobro nad własne ambicje urażonej królewny, to przekaż jej to ode mnie. Dla niej znajdzie się miejsce na tym Forum i w sercach paru kobiet po stracie dziecka - teraz i potem, niezależnie od tego, co zdecyduje.
Zakładam bowiem na wszelki wypadek, że Twoje chybione tony nie oznaczają z góry, że ona jest równie podejrzana w motywacjach. I dlatego to ona jest w moich oczach osobą, która zasługuje na wsparcie uczuciowe Forumowiczek, nawet jeśli nie będą mogły jej zaoferować wiele więcej poza wysłuchaniem i podzieleniem się własnymi historiami i motywacjami różnych swoich decyzji.
Jeśli zechce, może także zadzwonić na telefon podany w zakładce Kontakt na stronie głównej serwisu albo napisać maila na naszą skrzynkę.
Ale lepiej niech zrobi to osobiście.

To nie oznacza bynajmniej, że ktoś jej pomoże w praktyce w tym, co Ty usiłujesz osiągnąć. Nie dlatego to proponuję w ogóle.
Jednak może być tak, bo na ogół tak jest, że jej tragedia nie skończy się tak ot z chwilą zakończenia ciąży. A słabo rokujesz jako "rozumiejąca", z czym to się będzie wiązało na długo. Wcześniej czy później, z takim "stylem" wypowiadania się o jej cierpieniu zawiedziesz ją. I nawet nie załapiesz, kiedy i czemu...
Zatem niech zrobi to osobiście, bo choć Tobie nie ufam, ona nie jest Tobą... Mam nadzieję. Choć niewiele mnie zdziwi.

Aha, zakładam, że to są udokumentowane legalne wskazania do przerwania ciąży z przyczyn medycznych... Bo jakoś tak niespecjalnie wiarygodnie precyzujesz motywy "zagranicznych powodów".

(Fri, 25 Stycznia 2019, 15:06:58)Basiasze napisał(a): Pomoc znajdę gdzie indziej a nie wśród...

No, śmiało - gdzie znajdziesz i nie wśród kogo? Nie żałuj sobie... Wyjdzie szydło z wora, z jaką sytuacją i z kim naprawdę mamy do czynienia, a nie na kogo Ty pozujesz wypowiadając się za kogoś...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości