Grudniowa nadzieja...
#1
Witajcie. To będą najsmutniejsze święta dla mnie. Przed tymi co wiedzą udaję twardą. Jednak przychodzi noc poduszka zamienia się w może łez. Jest mi bardzo ciężko mimo, że mam już dziecko. Tym bardziej to był szok jak to możliwe, że coś nie tak... Skoro pierwsza ciąża była idealna. Jak mogło mi się coś takiego przydażyć! Oto moja histori: ostani listopad dostałam plamienia krwią było to chwilowe, ciaza nie potwierdzona przez gin. Od razu szpita, 6 tc słabe bicie serca. Przepisal duphastn 3x1. W poniedialek akurat wizyta i tam szok gin nie widzi serca. Nawet go nie szukla. kazala odstawic  i czekac. Nadal biore, w  czwartek wizyta u innego gin. Nadal plamie na brazowo czasami z krwia, ale Mam nadzieje. Czy dobrze, ze ja mam?
Odpowiedz
#2
Przykro mi, że przez to przechodzisz. Dobrze, że umówiłaś się do innego lekarza - będziesz miała pewność. Przetrwaj ten czas oczekiwania, wiem jak trudno jest żyć w takiej niepewności.
Odpowiedz
#3
Zrobiłam bete niestety spadła... Nadzieja odeszła
Odpowiedz
#4
Bardzo mi przykro.Dużo siły na ten trudny czas.
Odpowiedz
#5
Przykro mi, Xxe.
Pamiętam swój grudzień.
Odpowiedz
#6
Bardzo mi przykro. Nie ma słów pocieszenia...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości