Czekając na poronienie, z nadzieją jednak na szczęśliwe rozwiązanie..
#1
Jestem w 10tc. W ten wtorek zaczęły mi się krwawienia, dość obfite, pobyt na pogotowiu, nadzieja na dobre wieści, tylko po to by dzisiaj usłyszeć, że płód się nie rozwija, a nawet nie widać go na USG.
Poziom progesteronu 1.4ng/ml. Nie wiadomo czy wzrasta czy maleje, bo nikt nie podał mi wcześniejszych wyników z badań krwi. W poniedziałek będą powtarzane badania na poziom tego hormonu i będzie to decydujący wynik. Tracę nadzieje.
To moja pierwsza ciąża, na początku jej nawet nie chciałam, byłam tym przerażona. A jednak tyle zmieniła w moim życiu i tak bardzo nie chce jej stracić.
Czy można przygotować się na tak przykre wiadomości? Da się pogodzić na obie możliwości, lepszą i gorszą?
Odpowiedz
#2
Ciężko odpowiedzieć na Twoje pytania bo wszystko zależy od człowieka. Ja mam taki zwyczaj, że jeśli nie wiem czy będzie dobrze czy źle to staram się nastawić na najgorsze. Wtedy przynajmniej jeśli będzie dobrze to czeka miła niespodzianka, a nie przykre rozczarowanie. Mam jednak nadzieję, że u Ciebie sprawa się rozwiąże pozytywnie i nie dołączysz do grona dziewczyn po stracie. Wiem co to znaczy niepewność w ciąży, szczerze Ci współczuję tych nerwów. Trzymaj się ciepło.
Odpowiedz
#3
Andziia, nie bardzo wiem, czy można się nadziei pozbyć zupełnie i czy warto. W moim przypadku rozum wiedział, że już nie ma szans, a nadzieja i tak była. Chyba jednak lepsza nadzieja niż bez-nadzieja.
Dużo sił na przetrwanie oczekiwania. Współczuję, że musisz się z tym wszystkim mierzyć.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości