Straciłam sens życia...
#1
Witajcie, trafiłam tutaj pierwszy raz, podczas wyszukiwania w internecie odpowiedzi na mój ogromny ból... Zaledwie kilka tygodni temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży, był to 8 tydzień. Wszystko przebiegało wręcz książkowo, tak jak i w pierwszej ciąży, więc nie wyobrażałam sobie inaczej. W 13 tygodniu podczas badań kontrolnych nagle usłyszałam, że serduszko mojego maleństwa nie bije. Szok,  ból i rozpacz, ledwo byłam w stanie stać na nogach. Lekarz zalecał udać się jak najszybciej do szpitala, bo nie ma na co czekać, lecz nie byłam w stanie, musiałam wrócić do domu, jakoś się „pozbierać”... Reszta dnia i nocy przepłakana, nie miałam siły na nic, ale jednak była gdzieś we mnie w środku nadzieją, że pojadę do szpitala i powiedzą, że jednak wszystko jest w porządku... Kiedy rano wstałam zobaczyłam, że brzuch mi spadł, wtedy już przestałam snuć nadzieje... Wykonano mi zabieg łyżeczkowania, z dniem 06.10.18r odeszła część mnie... Nie potrafię się pozbierać, choć mam w domu 2-letniego synka i muszę dla niego żyć, jest cholernie ciężko...
Odpowiedz
#2
ivett bardzo mi przykro z powodu Twojej straty...
Odpowiedz
#3
Invett pisz tutaj jak najwiecej o swoim bolu. Musisz znalezc dla niego jakies ujscie
Odpowiedz
#4
(Thu, 11 Października 2018, 12:54:00)Frania napisał(a): Invett pisz tutaj jak najwiecej o swoim bolu. Musisz znalezc dla niego jakies ujscie

Właśnie nie mam komu się wyżalić i znalazłam to forum, dzieląc się tym poczułam się lepiej w jakimś stopniu. Wszędzie widzę malutkie dzieci, reklamy wózków, ubranek... To tak bardzo boli, a jeszcze bardziej, że muszę udawać, że wszystko jest w porządku i tak na prawdę tylko tutaj mogę napisać co czuję...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości