straciłam bliźniaki
#1
dziś na drugiej wizycie u lekarza potwierdziły się obawy. Moje bliźniaki nie urosły od ostatniej wizyty i nie ma tętna. Tak się cieszyłam ,że to bliźniaki a tu niestety idę w poniedziałek na zabieg. Przestały rozwijać się w 6 tygodniu a teraz jestem w 10. Lekarz dość późno wyznaczył mi pierwszą wizytę.
Mam 41 lat i zdrowego 3 - letniego synka. Chcieliśmy z mężem rodzeństwo dla Jasia. Pół roku temu też poroniłam. Zrobiliśmy badanie płci i wyszło, że to dziewczynka. Nie robiliśmy innych badań bo lekarz stwierdził, że po trzech poronieniach robi sie  dopiero badania.

Podejrzewam jako przyczynę poronienia - nerwy, ogromne nerwy nad którymi nie potrafiłam zapanować. Lekarz mówi o wieku i wadach genetycznych ale ja wiem, ze w czasie, gdy moje bliźniaki przestały rosnąć i rozwijać się miałam kontakt z bardzo złośliwą osobą. Po nocy całkowicie nieprzespanej i kilku dniach chodzenia w takich nerwach moje dzieci mogły nie przeżyć.
Jak nauczyć się nie przejmować złośliwością innych? Przecież kolejną ciążę mogę stracić jak nie nauczę się relaksować.

Po poronieniu bliźniaków zrobimy rozszerzone badania...
Odpowiedz
#2
Rubinko, współczuję śmierci Dzieci.
Trudno się nie stresować, kiedy ktoś nas krzywdzi. I to normalne po poronieniu szukać winy w czymś, co się zrobiło, ale w ponad 60% przyczyny leżą zupełnie poza nami, a i w pozostałych przypadkach trudno mówić o "świadomej winie". Nic nie mogłaś zrobić.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości