Moja historia
#1
Cześć dziewczyny,

Nie przypuszczałam nigdy w życiu, że trafię na takie forum. Niestety los tak chciał i jestem...szukam wsparcia. Minął miesiąc od zabiegu (7tc), odebrałam wynik histopatologiczny potwierdzający zaśniad. Przeżyłam żałobę, a teraz ten wynik mnie dobił. Czytam, że trzeba czekać rok żeby starać się o kolejną ciąże - to dla mnie wieczność. Staramy się z mężem o dziecko od 2,5 lat, od roku byliśmy przygotowywani do zabiegu im vitro i w ostatnim cyklu przez planowanym zabiegiem zaszłam w ciąże. Nie było nam dane cieszyć się nią ponieważ od pierwszego USG lekarz miał wątpliwości. Po 3 USG zostałam skierowana na łyżeczkowanie. Byłam już na jednej kontroli, beta powoli spada. Mam nadzieję, że nic gorszego mnie już nie czeka. Czytam o chemii i ponownym łyżeczkowaniu...jestem przerażona. Straciłam radość życia. Czy jest tu ktoś kto również czeka, kto potrzebuje otuchy tak jak ja? W obecnej chwili nałożyła się jeszcze jedna sprawa. Moja szwagierka właśnie urodziła trzecie dziecko. Nie jestem w stanie ich odwiedzić, najzwyczajniej w świecie im zazdroszczę. Wstydzę się swojego zachowania. Cieszę się ich szczęściem ale łzy ciekną mi do oczu. Czy to normalne ? Chodzę do psychologa próbuje sobie z tym poradzić ale jest mi tak strasznie ciężko.
Odpowiedz
#2
Shen26 nie jestes sama, wiele z nas szuka wsparcia na forum. Ja staram sie o dziecko od okolo 10 lat...Daj sobie czas, wiem ze czesto po poronieniu chcemy zajsc w ciaze juz teraz, w tym momencie bo zycie wydaje nam sie puste...ale przezycie zaloby tez jest wazne. Poradzenie sobie ze strata, z wlasnym bolem, ze zloscia na caly swiat. Dobrze ze chodzisz do psychologa mi to bardzo pomoglo ale wymagalo tez sporo pracy ode mnie, pracy nas wlasnymi lekami, ograniczeniami. Mi duzo tez pomoglo czytanie ksiazek, ksiazek o poronieniu i radzeniu sobie po...Pisz jak Cie dopada smutek, razem razniej. Swiatelko dla Tojego aniolka (*)
Odpowiedz
#3
Nie musisz się wstydzić tego, że zazdrościsz. To jest zrozumiałe i normalne uczucie, ma prawo się w tej sytuacji pojawiać. Nie musisz ich odwiedzać, gdyby cena za to miała być zbyt wysoka, nie na siłę. Jesteś po stracie. Teraz jest czas na Twoją żałobę, Twoje uczucia i dbanie o Ciebie.
Odpowiedz
#4
(Mon, 27 Sierpnia 2018, 10:25:24)wiola1980 napisał(a): Shen26 nie jestes sama, wiele z nas szuka wsparcia na forum. Ja staram sie o dziecko od okolo 10 lat...Daj sobie czas, wiem ze czesto po poronieniu chcemy zajsc w ciaze juz teraz, w tym momencie bo zycie wydaje nam sie puste...ale przezycie zaloby tez jest wazne. Poradzenie sobie ze strata, z wlasnym bolem, ze zloscia na caly swiat. Dobrze ze chodzisz do psychologa mi to bardzo pomoglo ale wymagalo tez sporo pracy ode mnie, pracy nas wlasnymi lekami, ograniczeniami. Mi duzo tez pomoglo czytanie ksiazek, ksiazek o poronieniu i radzeniu sobie po...Pisz jak Cie dopada smutek, razem razniej. Swiatelko dla Tojego aniolka (*)

Dziękuje Ci Wiolu za odpowiedz i otuchę. Podziwiam Cię, że masz siłe walczyć po tylu latach. Jeżeli moje pytanie będzie nie ba miejscu to prosze nie odpowiadaj na nie i z góry Cię przepraszam - czy próbowaliście również in vitro? Ja tak bardzo czekałam na ten zabieg. Przygotowywaliśmy się na niego rok czasu. Mąż przeszedł operację nawet żeby zwięksyć nasze szanse ale los miał wobec nas inny plan. To czekanie jest dla mnie bardzo trudne. Tak jak piszesz - chciałabym od razu o poronieniu zajsc w ciąże. Zamiast tego musze jezdzic o laboratorium i kontrolowac spadek bety.

(Mon, 27 Sierpnia 2018, 19:49:22)polianka napisał(a): Nie musisz się wstydzić tego, że zazdrościsz. To jest zrozumiałe i normalne uczucie, ma prawo się w tej sytuacji pojawiać. Nie musisz ich odwiedzać, gdyby cena za to miała być zbyt wysoka, nie na siłę. Jesteś po stracie. Teraz jest czas na Twoją żałobę, Twoje uczucia i dbanie o Ciebie.

Dziękuje Ci za odpowiedz. Bardzo źle się z tym czuję. Zachowuje się jak dzikuska. Na szczęście rodzina to rozumie - przynajmniej tak mówią. Ja po prostu zalewam się łzami na myśl że miałabym podejść do tego malucha ... nie mojego dziecka Sadpsycholog radziła mi żeby zapytać na forum inne kobiety po stracie dziecka jak się z tym czuły w obliczu innych matek. Wydawało mi się, że moja zazdrość nie jest normalna reakcją ale ja nie potrafię inaczej. Ogromne emocje kosztuje mnie nawet rozmowa z mężem o narodzinach tego dziecka. Każde spotkanie z teściami...bo wiem że się cieszą nowym wnukiem a w mojej obecności unikają tego tematu bo nie chcą mnie zranić. W mojej obecności ludzie zachowują się inaczej przez to że ja nie mogę się pogodzić ze stratą. Moja mama mówi że nie powinnam być zazdrosna, ze sprawiamy tym rodzicom przykrość, ze powinnam sie pozbierać w garśc i ze to dziecko które sie urodziło nie jest winne. Przecież ja nikogo nie obwiniam i gdybym tylko umiała bardziej chować emocje....
Odpowiedz
#5
(Tue, 28 Sierpnia 2018, 08:39:33)Shen26 napisał(a): psycholog radziła mi żeby zapytać na forum inne kobiety po stracie dziecka jak się z tym czuły w obliczu innych matek. Wydawało mi się, że moja zazdrość nie jest normalna reakcją ale ja nie potrafię inaczej.
(Tue, 28 Sierpnia 2018, 08:39:33)Shen26 napisał(a): gdybym tylko umiała bardziej chować emocje....

Uczucia, które Ci towarzyszą nie są dziwne ani rzadkie po stracie. Na tym Forum nie trzeba ich chować - z czasem nauczysz się radzić sobie z nimi bez takiej presji.

Dzieci innych - Jak sobie z tym radzić? https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=399

Jak szybko kolejne dziecko po poronieniu? https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=3677
Odpowiedz
#6
(Tue, 28 Sierpnia 2018, 09:07:53)DzikaMysz napisał(a):
(Tue, 28 Sierpnia 2018, 08:39:33)Shen26 napisał(a): psycholog radziła mi żeby zapytać na forum inne kobiety po stracie dziecka jak się z tym czuły w obliczu innych matek. Wydawało mi się, że moja zazdrość nie jest normalna reakcją ale ja nie potrafię inaczej.
(Tue, 28 Sierpnia 2018, 08:39:33)Shen26 napisał(a): gdybym tylko umiała bardziej chować emocje....

Uczucia, które Ci towarzyszą nie są dziwne ani rzadkie po stracie. Na tym Forum nie trzeba ich chować - z czasem nauczysz się radzić sobie z nimi bez takiej presji.

Dzieci innych - Jak sobie z tym radzić? https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=399

Jak szybko kolejne dziecko po poronieniu? https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=3677
Dziękuje dzisiaj siądę po pracy i będę czytać. Chciałabym myśleć, że zachowuje się adekwatnie do sytuacji i że inne kobiety też czuły się podobnie do mnie.
Odpowiedz
#7
Shen, zazdrość znam z autopsji. Ucisk w gardle, falę gorąca i i tsunami łez na wieść o tym, że ktoś jest w ciąży.
Czy to znaczy, że źle życzysz temu dziecku i jego rodzicom? Że się nie cieszysz, że się szczęśliwie urodziło? Nie sądzę. Płaczesz na swoim Dzieckiem. Miesiąc od jego śmierci to bardzo mało, żeby "wziąć się w garść", a już na pewno nie warto tego robić tylko dla komfortu otoczenia.
Chowanie emocji niczego nie załatwi. Zamiecione pod dywan przestaną istnieć?
Odpowiedz
#8
Shen pytaj o co chcesz ja sie nie gniewam, rozmowa o przejsciach tez pomaga. Tak mielismy in vitro w 2013 roku, jedno cale i potem tranfer z mrozaczkow ale nie zaszlam w ciaze, po 9 dniach od transferu przychodzil okres. Miesiac po ostatnim transferze zaszlam sama ale niestety poronilam kolo 7 tygodnia. Po tych przejsciach zupelnie sie zalamalam i dlugo nie moglam dojsc do siebie. I teraz juz wiem jak wazne jest zeby dac sobie czas, zeby poradzic sobie ze swoimi uczuciami zeby nabrac sily byc moze na nastepne starania lub na decyzje ze to juz koniec, wiecej nie chce. Ja na razie daje sobie czas, chce skupic sie na sobie choc wiem ze czas goni. Nie chce jeszcze rezygnowac ale nie chce juz przez to przechodzic wiec jestem w kropce. Pomysle pozniej teraz ja i moje emocje sa wazniejsze. Nie jest nam latwo podjac decyzji o przerwie, mam tu na mysli kazda z nas. Ale nauczylam sie ze popadanie w obled i zbyt szybkie starania poglebiaja uczucie pustki, bezradnosci, zlosci na caly swiat i depresje. Wazne jest zeby nabrac sil i troche dystansu, choc wiem ze to nie jest latwe.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości