Moja historia
#1
Dzień dobry,

w zeszłym tygodniu nastąpiło u mnie krwawienie i ból brzucha. Krótko po tym znalazłam się na sorze. Wydano mi zalecenia i wróciłam do domu. Te krwawienie miało się skończyć w tym samym dniu... niestety krwawię już cały tydzień. Jest mi bardzo ciężko. Nigdy nie myślałam, że mnie to spotka. Moje dziecko miało na imię Maja. Do środy łudziłam się, że jednak z Mają wszystko jest w porządku, że to jedna wielka pomyłka. Niestety w ten dzień potwierdzono, że doszło do poronienia. Jaki to był ból i fizyczny i psychiczny. Nigdy tego nie zapomnę. Próbowałam rozmawiać z mężem, ale on to chyba przeżywa inaczej niż ja. Nie chce o tym rozmawiać, a ja cały czas się zastanawiam, co by było gdyby... Jutro wracam do pracy, co mnie cieszy niezmiernie
Odpowiedz
#2
Korono, współczuję utraty Mai. "Co by było gdyby" to i dla mnie był temat niezliczonych myśli.
Domyślam się, że wczorajszy dzień był dla Ciebie szczególnie ciężki.
O powrocie do pracy piszesz z ironią?
Odpowiedz
#3
Bardzo mi przykro, że musiałaś przeżyć czas strachu, niepewności, a potem utraty dziecka. Dla Mai [*]
Odpowiedz
#4
Bardzo mi przykro, to musi być dla Ciebie bardzo trudne. Mężczyźni faktycznie często przeżywają stratę w inny sposób, mój mąż też nie chciał rozmawiać, dopiero po jakimś czasie przyznał mi się, że to wszystko było dla niego bardzo ciężkie, bo tak bardzo się o mnie bał i nie mógł znieść mojego cierpienia. Bardzo Ci współczuję.
Odpowiedz
#5
(Sun, 27 Maja 2018, 22:11:39)chocolate_puma napisał(a): Korono, współczuję utraty Mai. "Co by było gdyby" to i dla mnie był temat niezliczonych myśli.
Domyślam się, że wczorajszy dzień był dla Ciebie szczególnie ciężki.
O powrocie do pracy piszesz z ironią?

Absolutnie o powrocie do pracy nie piszę z ironią. W pracy zajmuję się sprawami służbowymi i tak jest lepiej. Nie myślę. Mam nadziejże, że czas leczy rany, ale o Majce nie zapomne już nigdy. Patrzę na swoją starszą córkę i dziękuję, że ją mam.
Odpowiedz
#6
(Mon, 28 Maja 2018, 00:20:41)Jollanta napisał(a): Bardzo mi przykro, że musiałaś przeżyć czas strachu, niepewności, a potem utraty dziecka. Dla Mai

Dziękuję. Cieszę się, że jest takie miejsce jak to tutaj i ludzie, którzy rozumieją przez co teraz przechodzę.
Odpowiedz
#7
(Mon, 28 Maja 2018, 08:07:29)Ciri napisał(a): Bardzo mi przykro, to musi być dla Ciebie bardzo trudne. Mężczyźni faktycznie często przeżywają stratę w inny sposób, mój mąż też nie chciał rozmawiać, dopiero po jakimś czasie przyznał mi się, że to wszystko było dla niego bardzo ciężkie, bo tak bardzo się o mnie bał i nie mógł znieść mojego cierpienia. Bardzo Ci współczuję.

Mój mąż też przeżywa, ale na swój własny sposób. Ciągle mi powtarza, że muszę się wziąć w garść. To prawda. Nie zmienię biegu rzeczy
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości