Moja maleńka Gabrysia
#26
Madalena https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid344714
Odpowiedz
#27
Dziś mija 6 tygodni pustki pod sercem...każdy oddech boli...
Odpowiedz
#28
Jestem tu, przy Tobie.
Mogę Cię potrzymać za rękę, jeśli chcesz.
6 tygodni to tak krótko, mrugnięcie zaledwie.

Dla Twojej maleńkiej Gabrysi [*]

Odkryłam dziś pewną piosenkę.
Chciałam ją "zachować" na pewną rocznicę, ale mogę się podzielić.
Jeśli chcesz - uprzedzam, że jest melancholijna.
Nie wiem, czy chcesz się zatopić w miękkich dźwiękach?
Odpowiedz
#29
Asza, dziękuję za bycie na tej wyspie bólu i tęsknoty za życiem, które tak szybko zostało zgaszone. Jeśli chcesz się podzielić piosenka, chętnie posłucham.
Odpowiedz
#30
Proszę:
https://m.youtube.com/watch?v=ivEGzxkayLI
Odpowiedz
#31
(Tue, 15 Maja 2018, 19:06:41)asza napisał(a): Proszę:
https://m.youtube.com/watch?v=ivEGzxkayLI

Dziękuję asza, piękna piosenka,słucham juz kilka razy...łzy poleciały, sensu szukam w tym wszystkim i mam nadzieję, że nasze Maleństwa nie są tam samotne.
Odpowiedz
#32
Ja wierzę, że są szczęśliwe. Że smutek, żal, tęsknota to tylko nasze, ziemskie.
Odpowiedz
#33
Ja ułożyłam sobie w głowie też to, że moja córka się z nami pożegnała i że  ktoś z Góry jakby ją uspokoił pokazując jej nas. Pewnej nocy  (teraz już wiem, że to musiało być  kilka dni przed tym gdy jej serduszko przestało bic) mój synek się przebudził w nocy, usiadł i powiedział: mama, a co to za chłopiec stoi? Pytam gdzie, a on mówi no koło drzwi. Zdezorientowana mówię, że jedynym chłopcem jesteś ty i śpij już. Zasnął odrazu. Ja natomiast bałam się, lecz pomyslalam, jesli to moje dziecko to muszę jakoś zareagować...powiedziałam:cześć, może jesteś chłopcem a może dziewczynką, pamiętaj czekamy tu na Ciebie i kochamy...

Wiem, że to brzmi jak szalony bełkot, ale musiałam to opisać. I teraz tak sobie myślę, że to właśnie było takie przygotowanie, żeby to ONA się nie martwiła, że nas opuszcza, bo ta mała rodzinka w której miała się pojawić ma w sobie oparcie... wierzę, poprostu w to wierzę.
Odpowiedz
#34
Wiesz, miałam kiedyś psa. Bardzo byłam do niego przywiązana. Pewnej nocy miałam sen - Pongo leżał na metalowym stole w takim jakby portalu pomiędzy wymiarami. Wiedziałam że odchodzi. Głaskałam go i się z nim żegnałam. Wtedy nie mieszkałam już z rodzicami - rano tata do mnie zadzwonił i powiedział, że Pongo odszedł. Wtedy przypomniałam sobie ten sen i uwierzyłam, że to było pożegnanie.

Wcale nie uważam, że Twoje słowa to szalony bełkot.
Odpowiedz
#35
Masz racje asza, sny mają również wielką moc, też w to wierzę.  

Trzeci trymestr moja córeczko...pewnie  powoli szykowałabym ubranka. Pamietam jak mówiłam do twojego Taty, że jak będzie dziewczynka to nie będzie wszystko na różowo. Tata się zaśmiał, no chyba  nie na fioletowo...tymczasem niebieskie i fioletowe  bratki juz przygotowane, na ten mały grobek...nie tak miało być, nie tak. Kocham (*)
Odpowiedz
#36
Cóż mogę Ci dać córeczko w taki dzień jak dzis...
Skromny kwiatek...światełko...
Kilka łez skrywanych przed światem...
I serce, co dzień ściśnięte żalem...
A gdybyś była jeszcze pod mym sercem,  zjadłabym lody truskawkowe a Ty fikałabyś koziołki...bym...byś...byśmy...czas przeszly niedokonany...
Odpowiedz
#37
Jeszcze niewiele ponad miesiąc do TP a ja już nie mogę sobie znaleźć miejsca...
Odpowiedz
#38
Dopiero przeczytałam twój post z 1 czerwca. jestem w pracy ale łzy płyną ciurkiem po policzku. Tak smutny i tak piękny zarazem.
Odpowiedz
#39
Franiu popłaczę z Tobą, razem raźniej.
Odpowiedz
#40
Czy mogę tu zostawić dla Twojej Gabrysi eustomę w kolorze pudrowy róż? Miało nie być na różowo, ale taki chciałbym jej dać.
Odpowiedz
#41
Chocolate_puma, piękne kwiatki, dziękuję. Postawię takie następnym razem zamiast białych margaretek. Wiesz, po prawdzie nigdy nie lubilam kwiatów. Pierwsze posadziłam w skrzyneczki dla Gabrysi... to takie chwile które są tylko dla niej...
Odpowiedz
#42
Córeczko czy pomoglaś dziś wujkowi zdmuchnąć 43 świeczki urodzinowe? Mam nadzieję gorącą, że jesteście tam razem. Wujo ze swą siostrzenicą...

Braciszku nie ma Cię z nami prawie 20 lat...tęsknię i pielęgnuję wspomnienia.

Tak trudno rodzicom pogodzić się ze śmiercią dziecka... 4 miesiące temu również poznałam ten żal nie do ogarnięcia.  Ten, który widzę w niebieskich oczach mojego taty od 20 lat. Żal za brutalnie przerwanym życiem, nieodżałowaną stratą... Ten smutek, widoczny (choć nie zawsze wypowiedziany) w każde święta i wszystkie inne rodzinne uroczystości. Będzie z nami na zawsze. Tak, jak na zawsze będzie w nas miłość do najbliższych, ktorzy odeszli. 

(*)(*)(*)
Odpowiedz
#43
I nadszedł dzień, który jeszcze 20 tyg temu wyznaczał pełnię szczęścia. Los chciał inaczej... 20 tygodni temu wszystko się rozmyło... czas i moje serce stanęło w miejscu. Zamiast szczęścia były łzy, zaprzeczenie, kolejny cios od losu. Rodzice walczący z rakiem...i ja dokladająca im zmartwień.

Iskierka zgasła. Nie powitam jej dziś. Nie poczuję jej zapachu, nie usłyszę pierwszego płaczu, nie zobaczę tych najpiękniejszych maleńkich stópek. Jedyne co mogę zrobić to pomodlić się, zaświecić światełko, światełko nadziei, że kiedyś się spotkamy. Zamiast wyprawki szukamy wykonawcy pomnika...

Dziś nasz dzień...czy byłabyś juz z nami Córeczko? Dziś Cię odwiedzimy, Twój braciszek jak zawsze na koniec powie...tęsknimy za Tobą Gabrysiu.
Odpowiedz
#44
Dla Gabrysi (*)
Odpowiedz
#45
Dziękuję asza.
Odpowiedz
#46
Dziś mija pół roku...Wciąż mam w pamięci ten jedyny raz, gdy poczułam Moją małą rybkę...Tęsknię każdego dnia.
Odpowiedz
#47
Zbliża się pierwszy listopada...Serce nadal ściska żal...Od dawna lezy mi na sercu pewna kwestia...Gdy odwiedzamy nasza córkę, postawimy kwiatka czy switelko, pomodlimy się, jest lepiej. Nie możemy zrozumieć do teraz postawy personelu, psychologa ze szpitala,pewnej części rodziny. Mówili nam wprost, lepiej pochować córkę we wspólnej mogile Dzieci Utraconych. A ja teraz nie wyobrażam sobie jak by to było gdybyśmy ich posłuchali. Pustka byłaby jeszcze wieksza. Tej decyzji nie można podjąć sugerując się zdaniem czy nawet "dobrą rada" innych (niezależnie od tego który kierunek obierają). Trzeba wsłuchać się w siebie i porozmawiać z partnerem.
Odpowiedz
#48
I ja też myślę o 1 listopada, tak jak Ty... Po raz pierwszy będę stała nad grobem babci, a w myślach będę żegnać Fasolkę.

Ślę Ci wiele dobrych myśli, SmutnaKate.
Odpowiedz
#49
Dziękuję Mirindo za Twe wsparcie. Ja od 20 lat byłam zawsze u brata. Teraz bede u córki...
Odpowiedz
#50
Oczy zaszklone na dzwięk swiątecznych piosenek w radiu...rok temu wiedzieliśmy już, że będziesz, że jesteś. Było tak radośnie...dziś jesteś w naszym sercu i pamięci Mała Rybko.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości