AniołeK
#1
Witajcie,
Ciężko o tym wszystkim mówić, ale w końcu muszę chyba się tym podzielić. 13.03 minie miesiąc od zabiegu, a pustka nadal pozostaje taka sama, łapie się na tym ze gladze sie po brzuchu mając nadzieje ze mój aniołek tam jest. To wszystko nie tak miało wyglądać. Badanie usg u mojej gin byłam taka szczęśliwa widząc te maleństwo na monitorze, niestety to szczęście trwało tak krótko.. rozpoznanie: ciąża obumarła 10tydzien, a dzidziuś nie rozwijał sie juz od 2 tygodni.. nie ma nic gorszego niz taka diagnoza.. smutek płacz cierpienie i ciagle pytania dlaczego.. zamknęłam się w sobie, zaczęłam się obwiniać, nie potrafię z nikim o tym rozmawiać, na szczęście mój partner wspiera mnie i jest przy mnie cały czas mimo ze wiem ze jemu tez jest ciężko.. jutro odbieram wyniki badań histopatologicznych mimo ze moja gin ostrzegła mnie ze przyczyn raczej nie poznam to chyba chciałabym wiedzieć.. teraz czeka mnie szereg badań Zaleconych przez lekarkę i kontrola czy aby napewno wszystko jest ok. To jest tak trudne i wiem ze wy zrozumiecie co czuje i przeżywa matka po stracie maleństwa..
Odpowiedz
#2
Ja również nie potrafię z nikim o tym porozmawiać. Cały czas mam wrażenie że nikt mnie nie rozumie. Ja duszę wszystko w sobie. Mam ochotę na rozładowanie energii uciekając w sport. Ale jeszcze wszystko za świeże..... Muszę jeszcze trochę dojść do siebie.
Odpowiedz
#3
To dla nas takie ciężkie przeżyć stratę swojego maleństwa a mnie dodatkowo naciskają z pracy czy wrócę czy nie.. mój partner chce mnie zapisać na terapie u psychologa ale obawiam się ze nawet z nim nie będę potrafiła o tym rozmawiać.. ciężko mi bo wiem ze rodzice nasi chcieliby by pomoc ale ja nie chce ani obecności czyjejś ani pocieszeń ze będzie dobrze bo nic Juz nie będzie takie jak kiedyś, ten aniołek zawsze będzie z nami w naszych serduszkach
Odpowiedz
#4
(Wed, 07 Marca 2018, 10:21:15)Natalya1 napisał(a): To dla nas takie ciężkie przeżyć stratę swojego maleństwa a mnie dodatkowo naciskają z pracy czy wrócę czy nie.. mój partner chce mnie zapisać na terapie u psychologa ale obawiam się ze nawet z nim nie będę potrafiła o tym rozmawiać.. ciężko mi bo wiem ze rodzice nasi chcieliby by pomoc ale ja nie chce ani obecności czyjejś ani pocieszeń ze będzie dobrze bo nic Juz nie będzie takie jak kiedyś, ten aniołek zawsze będzie z nami w naszych serduszkach

Chodzę na terapię już drugi miesiąc i niestety dalej nie jestem w stanie rozmawiać o tym z psychologiem, a jak on zaczyna poruszać ten temat, to czuję się jakby ktoś mnie wręcz atakował. Ale myślę, że watro spróbować. Może w Twoim przypadku będzie jednak inaczej. Ja szukam teraz innego psychologa. Sama bym pewnie odpuściła, ale robię to dla męża. Jemu też jest ciężko, a moja rozpacz mu przecież nie pomaga.
Odpowiedz
#5
Kochana współczuję że spotykamy się na tym forum. Ja straciłam moją dziewczynkę w dzień kobiet.  Sad Rozumiem co przeżywasz. U mnie jest tak że część osób z bliskiego otoczenia rozumie, a część dziwi się że nie żyję jeszcze jakby nigdy nic. Część osób jest zaskoczona że nie pracuję, że chcę być sama, w domu. W większości to koleżanki które nie mają dzieci i nie są na etapie ich planowania, choć nie tylko.
Sama do niedawna robiłam niemal wszystko z myślą o tej małej fasolce, traktowałam się z dodatkową dozą miłości. Od czasu jej odejścia to wszystko jakby prysło.. Choć nadal pragnę dziecka i wiem że powinnam dbać o siebie, czuję wszechogarniającą pustkę.

Mimo wszystko myślę że jakkolwiek jest ciężko czas jest tu najlepszym lekarzem i nie jesteśmy w stanie niczego przyspieszyć. Przytulam Cię
Odpowiedz
#6
Najgorsze jest to poczucie pustki.. ta tęsknota za maleństwem którego nie można zobaczyć przytulić pocałować.. zapisałam mnie i mojego partnera na terapie bo nie potrafimy sobie z tym poradzić zrobiło się tak dziwnie.. przychodzi taki dzień ze łzy same napływają do oczu i nie potrafię nad tym zapanowac, w gleby duszy czuje Żal do samej siebie mimo ze na wynikach nic nie wyszło to ja mam w sobie poczucie winy.. i to chyba najbardziej mnie zżera od wewnątrz.. tak bardzo chciałabym żeby to był tylko zły sen żebym mogła się obudzić i głaszcząc się po brzuchu moc cieszyć się ta moja iskierka tym zbliżającym się najpiękniejszym dniem
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości