Wsparcie po poronieniu
#1
Witam dziewczyny - obstawiam , że są głównie tutaj Panie. Jestem nowa na forum. Byłam w pierwszej ciąży, poronilam 29 lipca w 10 tygodniu. Nie wiem czy Jestem w odpowiednim dziale na forum, ale mam nadzieję, że może tu znajdę bratnia dusza którą przeszła przez to samo.

Minęły prawie 3 miesiące, ból jest ogromny. Nie wiem czy to już po prostu czas zapełnienia w jakimś stopniu pustki.. tylko jestem pełna obaw. Boje się po prostu- nie chce przechodzić przez to raz kolejny. Dodam, że nie byłam "łyżeczkowana ". Dostałam tabletki w szpitalu . Jestem pod opieką ginekologa. Wszystko dobrze. Gorzej psychicznie...
Odpowiedz
#2
Hej zuczkaM, doskonale wiem, o czym piszesz, "nasz czas" jest bardzo podobny. Że serduszka Bliźniaków nie biją dowiedziałam się 19 lipca, 4 sierpnia poroniłam. Tęsknię i ból się maleje, a pragnienie dziecka miesza się z ogromnym strachem. Chcę być znowu w ciąży, ale ogromnie się boję, chcę mieć dziecko, ale serce krzyczy za tymi, które straciłam. Pewnie najlepszym lekarstwem jest czas, choć - jestem pewna - gdy traci się dziecko, żaden lek (=czas) nie zdoła wyleczyć bólu do końca.
Odpowiedz
#3
Mamablizniakow jak sobie radzisz? Masz dzieci? Mam nadzieje, że niebawem znów zobaczę 2 kreski , ale co dalej.. Nie wiem ?
Odpowiedz
#4
Polecam lekturę wątku
https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=3677
Odpowiedz
#5
(Mon, 23 Października 2017, 17:38:16)zuczkaM napisał(a): Mamablizniakow jak sobie radzisz? Masz dzieci? Mam nadzieje, że niebawem znów zobaczę 2 kreski , ale co dalej.. Nie wiem ?

Tylko tę dwójkę w niebie, moje Bliźniaki, tu na ziemi nie...Sad Jak sobie radzę? Chyba nie radzę sobie wcale, mam wrażenie, że funkcjonuję, bo trzeba, wykonuję czynności bo muszę, chodzę do pracy bo nie mam innego wyjścia, jak robot, mechanicznie. Nawet gdy się uśmiecham, robię to bez radości, bo ta moja część, która umiała się radować, umarła. Zdarza mi się marzyć o kolejnych dwóch kreskach, ale lęków, które temu towarzyszą, jest tysiące. Tak, jakbym bała się nie mieć już dziecka i jednocześnie bała się je miećSad
Odpowiedz
#6
Mamablizniakow, jeżeli chodzi o życie codzienne mam tak samo jak Ty. Czasami myślę, że jest w miarę dobrze po czym przychodzi znów gorsza chwila i jest płacz, wspomnienia..  patrzę w błękitne niebo i wiem , że Michaś tam jest (byłby chłopczyk, wiem bo robiłam badanie płci płodu). Zawsze byłam silna, ale tego się nie przeskoczy.  Ale po prostu wiem , że muszę znów zawalczyć by spełnić swoje marzenie o macierzyństwie. 
Mam też 24 lata i pamiętaj .. jakkolwiek to zabrzmi:
"Jeszcze będzie pięknie, mimo wszystko. Tylko załóż wygodne buty, bo masz do przejścia całe życie."
Odpowiedz
#7
Ja też niedawno straciłam bliźniaczki ból jest ogromny a rana świeża niby jest w miare lepiej ale gdy jestem sama to płacze. Mam już jednego syna ma 12 lat więc mam dla kogo żyć ale z partnerem i tak będziemy się starać o kolejną ciążę mimo obaw będę walczyć.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości