pomóżcie mi znaleźć motywację
#1
Brak mi ostatnio motywacji do wszystkiego... 

mamy z Wojtkiem nowe mieszkanie (kupione z myślą o powiększającej się rodzinie) - nie chce mi się sprzątać, już nie wspomnę o niedokończonych remontach

wykupiłam dietę u dietetyka, a jem same śmieci - nie chce mi się gotować, kupuję jakieś warzywa, które potem wyrzucam

kupiłam karnet na siłownię - byłam tylko 2 razy

studiuję - powinnam pisać pracę magisterską

nie mam ochoty spotykać się ze znajomymi 

w pracy też jestem mniej efektywna

chcę wyjść z tej czarnej otchłani, mam wewnętrzną potrzebę zmienienia czegoś w swoim życiu, ale ta potrzeba nie ma siły przebicia w moim smutku. nie chcę już tak żyć Sad
Odpowiedz
#2
Smutnaa, badz dla siebie wyrozumiala dla siebie i nie wymagaj od siebie zbyt wiele i kazdy maly sukces jest tak naprawde wielki.
U mnie to tez tak wygladalo. Mialam wrazenie ze w pracy zakladalam maske i nie bylo bardzo po mnie widac tego wszystiego co przezywalam. To bylo na poczatku stycznia, wszedzie motywacyjne slogany i szczesliwego nowego roku, a to doprowadzalo mnie do szalu. Rzeczy, ktore do tej pory sprawialy mi przyjemnosc mogly byc, ale gdyby ich nie bylo nie robily mi wiekszej roznicy. Z perspektywy wiem ze za wczesnie bylo na spotkania ze znajomymi, bo to byl ogromny wysilek. Doprowadzilo mnie to do wyczerpania, ciaglego zmeczenia i niewyjasnionych boli w klatce piersiowej i innych czesciach ciala. Badania krwi nie wykazaly niczego. Bardzo pomoglo mi Reiki na ujscie tej negatywnej energii. Dostalam rowniez kota, z ktorym dzien zaczyna sie bez zlych mysli. Sa takie dni kiedy to wszystko wraca i musze sie kontrolowac zeby sie temu nie poddac.
Odpowiedz
#3
muszę zmienić sposób myślenia o tym co robię i jak robię...

kiedyś bardzo pomógł mi wysiłek fizyczny, zajeżdżałam się po 2- 3 godziny na siłowni. teraz znowu jestem zakompleksioną osobą, która chce się schować w mysią dziurę i nie mam towarzysza chociażby do ćwiczeń. jak pójdę dzisiaj sama na siłownię to będzie mistrzostwo świata..
Odpowiedz
#4
Niestety z motywacją dalej słabo.
w pracy przybieram maskę i jakoś funkcjonuję, ale czuję że nie jestem w 100 % efektywna.
po pracy telewizor i kanapa to moi przyjaciele..
dlaczego jak się wali to się wali wszystko? praca, szkoła, zdrowie?
Odpowiedz
#5
(Thu, 21 Września 2017, 09:56:50)smutnaa napisał(a): dlaczego jak się wali to się wali wszystko? praca, szkoła, zdrowie?

Bo to nie sprawy zupełnie od siebie oderwane i niezależne, ale raczej układ naczyń połączonych? Tobą.
Odpowiedz
#6
smutnaa możesz zapytać gdzieś o psychologa, możesz spróbować zrobić jedną małą rzecz- np. obiad, tak jakby inne sprawy nie istniały... małymi kroczkami, jesteś teraz bardzo delikatna, ale to przejściowe, pamiętaj! Przytulam :*
Odpowiedz
#7
dobrze, że mam Wasze zrozumienie. moje otoczenie myśli i wydaje mu się, że u mnie wszystko git, bo chodzę do pracy, bo rozmawiam, bo uśmiecham się...

mój stan psychiczny wisi jakby na włosku, jest powiedzmy że dobrze, ale jakiś mały impuls powoduje totalnie pogorszenie samopoczucia.

nie mam siły walczyć ze sobą samą.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości