stracona nadzieja
#1
Witam wszyskie mamusie aniołków.Mam 40 lat  w lipcu spełniło się moje najwieksze marzenie ujrzałam na teście dwie kreski, to był cud byłam najszczęśliwsza na świecie moi rodzice również (szczególnie,że jestem jedynaczką) to miało być moje pierwsze dziecko niestety w 11 tyg zarodek obumarł,cały mój świat też.Wszystkie moje plany i marzenia runęły w 1 sekundzie, pozostała tylko wielka pustka. Niestety mój partner,który pracuje za granicą uciekł od problemu zostawiając mnie samej sobie, wiem,że jest mu przykro,przerosło go to ale mnie zwyczajnie zostawił. To dziecko to była moja ostatnia nadzieja na szczęście niczego bardziej w życiu nie pragnęłam,dlaczego tak jest czekasz na szczeście bardzo długo a gdy już je masz na wyciągnięcie ręki ono ucieka.
Pozdrawiam Was mocno
Odpowiedz
#2
Bardzo mi przykro, Lusiu.
Odpowiedz
#3
Współczuję Lusia. to bardzo trudne być samą w takich chwilach, ale masz Nas Smile
Odpowiedz
#4
Lusiu,  bardzo Ci współczuję Sad
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości