złość i żal
#1
Jestem tu nowa i nie chcę sie rozpisywać.  Czytałam sporo Waszych historii i jest mi przykro. Jest mi też przykro bo sama straciałam ciąże.  Na szczescie pierwsza ciąża była proawidłowa i mam córkę. Ale kolejne ciąże juz nie.  w lutym 2016 - 6 tc poronienie samoistne, pazdziernik 2016 - puste jajo i łyżeczkowanie. 27 lipiec - znów 6 tc i poronienie samoistne.
Teraz dopiero rozpocznie się disgnostyka mojego problemu, juz jestem nieszczęśliwa , albo raczej wkurzona, bo w klinikach genetycznych są duze kolejki , wiec jak czegoś się dowiemy to nie wcesniej niz w przyszłym roku.
Dlaczego tak jest  ze jak się bardzo chce to nie wychodzi? Huh
teraz pękam ze złości, za chwilę pęknę z żalu.
Odpowiedz
#2
Zoja nie powiem Ci, dlaczego tak jest?
Ja nie zadaję pytania dlaczego? bo nie ma na niego odpowiedzi.
Bardzo mi przykro z powodu Twoich strat.
Masz prawo do takich uczuć, każda z nas jest inna i inaczej reaguje.
Wykrzycz swoją złość.
Myślę, że to bardzo świeżo po stracie, dlatego jesteś emocjonalnie "rozwalona".
Jak Ci ulży, to pisz tutaj.
Ja codziennie zaglądam, czytam, piszę, poszukuję.
Dla mnie to forum to mój drugi dom, tutaj mogę powiedzieć to, czego już nikt nie chce słuchać.
Myślę, że jak porobisz badania, to może się dowiesz, jaka jest przyczyna.
A lekarz zlecił jakieś badania?
Odpowiedz
#3
Za 2 tyg.mam wizyte kontrolną. Gin.wszystkl mi wyjaśni. Wiem ze dostane skierowanie na badania genetyczne. Nie wiem na co konkretnie czy kariotyp czy trombofilia? Wiem tylko ze kolejki w klinikach genetycznych są dlugie Sad wiec pewnie w tym roku nic sie nie wyjaśni Sad
Odpowiedz
#4
(Mon, 31 Lipca 2017, 19:59:16)Zoja napisał(a): Za 2 tyg.mam wizyte kontrolną. Gin.wszystkl mi wyjaśni. Wiem ze dostane skierowanie na badania genetyczne. Nie wiem na co konkretnie czy kariotyp czy trombofilia? Wiem tylko ze kolejki w klinikach genetycznych są dlugie Sad wiec pewnie w tym roku nic sie nie wyjaśni Sad
Zoja, nie wiem skąd jesteś ale w Rudzie Śląskiej ma jeszcze w miarę przyzwoite terminy, jeśli to niedaleko to może warto tam spróbować?
Odpowiedz
#5
(Mon, 31 Lipca 2017, 19:59:16)Zoja napisał(a): Za 2 tyg.mam wizyte kontrolną. Gin.wszystkl mi wyjaśni. Wiem ze dostane skierowanie na badania genetyczne. Nie wiem na co konkretnie czy kariotyp czy trombofilia? Wiem tylko ze kolejki w klinikach genetycznych są dlugie Sad wiec pewnie w tym roku nic sie nie wyjaśni Sad
Trombofilia w Krakowie 2 tygodnie po telefonie pierwsza wizyta, 6 tygodni do wyników podstawowych, kolejne 6 do genetycznych, całość ok 3 miesięcy - Szpital Uniwersytecki. Nie wiem jak opinie, ale terminy zaskakują. Może się przyda, a i wycieczkę długą, ale piękną miałam z dziećmi. W czasie mojej wizyty zwiedzały Ogród botaniczny tuż obok szpitala.
Odpowiedz
#6
Dzięki dziewczyny, ja z Wielkopolski. Sprawdzałąm dostępność w Poznaniu.  NIe wiem jak to jest, czy mogę się umowić gdziekolwiek ? czy muszę w swoim województwie?  Bo myslę ze warto te badania zrobic jak nakjszybciej niz  czekac te pół roku
Odpowiedz
#7
(Tue, 01 Sierpnia 2017, 07:44:13)Zoja napisał(a): Dzięki dziewczyny, ja z Wielkopolski. Sprawdzałąm dostępność w Poznaniu.  NIe wiem jak to jest, czy mogę się umowić gdziekolwiek ? czy muszę w swoim województwie?  Bo myslę ze warto te badania zrobic jak nakjszybciej niz  czekac te pół roku

Ja ze Śląska. Do Krakowa nie ma problemu, możesz być skądkolwiek; jest jedna lekarka, która zajmuje się stratami. Wystarczy skierowanie od rodzinnego i podanie przy rejestracji numeru nfz. Wystarcz telefon do rejestracji hematologii i podają numer do lekarki umawiasz się bezpośrednio u niej.
Odpowiedz
#8
skierowanie bede miała dopiero za 2 tyg. obdzwonnię w takim razie jeszcze okoliczne województwa, ale jak się nie uda w okolicy to moze gdzies dalej? zepsze to nic czekac pół roku, a poznej jeszcze 3 miesiace na wyniki
Odpowiedz
#9
Ja najpierw dzwoniłam i się umówiłam w Krakowie, potem poszłam do rodzinnego. Nie robił problemów. Życzę Ci powodzenia.
Odpowiedz
#10
(Tue, 01 Sierpnia 2017, 11:11:56)Ika napisał(a): Ja najpierw dzwoniłam i się umówiłam w Krakowie, potem poszłam do rodzinnego. Nie robił problemów. Życzę Ci powodzenia.

ale miałaś u rodzinnego jakies papiery szpitalne potwierdzające poronienie?
Odpowiedz
#11
To on mi wystawiał zaświadczenie o martwym urodzeniu na podstawie dokumentacji od ginekolog, która była na przymusowym urlopie.
Odpowiedz
#12
no to się umowiłam do poradni, na 4.12.2017 ... Sad dopiero, staram sie szukac innych poradni, bo wolałabym wczesniej, ale w poznań i bydgoszcz mają na przyszły rok... nie mam pojecia gdzie jeszcze dzwonic Sad
Odpowiedz
#13
Poradnia genetyki nowotworow w Toruniu, ja chodze do Anny Laudy Świeciak. Dala mi na wszystko poza Pai
Odpowiedz
#14
A jak wyglada z terminami?
Odpowiedz
#15
Ja 1 raz czekalam moze z miesiac
Odpowiedz
#16
dziekuje za informacje, zadzwonię tam dziś.

Dopadł mnie mega dół, najwiekszy dlatego ze mój czas na dziecko się kończy, mam jedno , ale czuję niedosyt
czuję się strasznie, nie spełniam podstawowej roli jako kobieta jako komórka społeczna, jestem dysfunkcyjna Sad
Odpowiedz
#17
w Toruniu termin na 17.11.2017 szukam dalej,moze uda się cos wczesniej ...m
moze powinnam odpuścić, mam przeciez jedno dziecko, moze taka moja karma ...
Odpowiedz
#18
Zoja, co Ty opowiadasz? Jaka niespełniona komórka? Jesteś pełnowartościowym człowiekiem.
Odpowiedz
#19
ale widzisz tak się czuję, chciałam urodzić te dzieci, chcę nadal próbować tylko ze mając lat 36 zaczynam robić diagnostykę , ktora trochę czasu zajmie i czy mam jeszcze czas? czuję mega presję - sama sobie w zasadzie to robię, chcę mieć jeszcze dzieci, chcę zeby moja córka miała rodzeństwo
Odpowiedz
#20
Bylismy dzis w poradni genetycznej. Pani dr oschła i niemila, oburzona ze nie mamy zadnych badań i po co tu przyjechalismy , ze skoro mamy zdrowe dziecko to powinnismy isc do hematologa a nie do niej. Ona nam nie pomoze. Wiec powiedzialam jej ze tak nas pokierowal gin. Rozesmiala sie ze niekompetentni lekarze.zapytala co sugerowal. Odpowiedzialam ze kariotyp. Pani dr na to ze na pewno nie i wymienila 10 innych czynnikow. Na co ja sie rozplakalam, stracilam dzien urlopu i skierowanie bo moze inny lekarz potraktowalby nas inaczej. Powiedziala ze nue powinnam plakac bo mam dziecko a inne staraja sie 10 lat i nie mają ...
Wiec tak zostalam z niczym i nie bardzo wiem co dalej...
Odpowiedz
#21
Zoja strasznie mi przykro. Jak kobieta, kobiecie może być wrogiem. Też mam córkę i serce mnie boli gdy pyta czy będzie starsza siostrą. 
Zoja w szpitalu na Polnej w Poznaniu przyjmują profesorowie z ginekologii (zapytam koleżanki o numer) idź może najpierw do jednego z nich. Dadzą Ci namiar na dobrego genetyka z powołania a nie jakąś "pindoline" (przepraszam za takie określenie ale mam nerwy jak czytam o jej zachowaniu) oprócz tego możesz zrobić mnóstwo badań pod ich opieka na NFZ by nie płacić milionów.
Odpowiedz
#22
Dzieki za dobre slowo. Bardzo dzis tego potrzebuje. Mysle o tym zeby wybrac sie do hematologa prywatnie i porozmawiac jakie badania zrobic powinnam, skierowanie niestety zostalo juz tam, nastepnego pewnie nie dostanę.
Odpowiedz
#23
Zoja, jeśli masz siłę, zawalcz o jeszcze jedno skierowanie. Od kogo je dostałaś? od gina? to podejdź do niego i powiedz, jak zostałaś potraktowana. Bardzo Ci współczuję.
Odpowiedz
#24
Dostalam od rodzinnego. Myslisz ze moze mi wystawic drugie?
Odpowiedz
#25
Czy ktos moze polecic hematologa w Poznaniu, ewentualnie w Pile?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości