Brak śluzu owulacyjnego
#1
Przeglądałam wątki, ale chyba nie ma strikte takiego tematu... Otóż, po poronieniu, które było w październiku zmienił mi się cykl... Byłam na kontroli i niby wszystko ok, ale mam duże wątpliwości. Nie zauważam śluzu w okresie płodnym. Przed poronieniem dokładnie wiedziałam, że to ten czas, śluzu było dużo i był przezroczysty. Mam prośbę. Chciałabym zapytać, jak to było u was drogie starające się? Czy później wszystko się unormowało?
Odpowiedz
#2
W moim przypadku było podobnie, po poronieniu w ogóle  nie zauważyłam śluzu tzw płodnego a obsesyjnie obserwowałam sie przez cały cykl bo nie wiedziałam czy nastąpią jakieś zmiany np w długości cyklu wiec od 1 dnia cyklu przy każdej wizycie w toalecie wypatrywałam objawów żeby niczego nie przeoczyć, ponieważ od 1 cyklu po poronieniu starałam się zajść w ciążę. W trzecim cyklu kiedy nie było nawet grama śluzu i byłam przekonana że wcale nie miałam dni płodnych zaszłam w ciąże i ja donosiłam oczywiście na "wspomagaczach" ale to już inna historia. Śluz jest jednym z kilku objawów dni płodnych ale nie jedynym i wcale nie musi być wyrocznią Smile
Odpowiedz
#3
Adzia662 dziękuję za podzielenie się spostrzeżeniami. Po ostatnim poronieniu stałam się nerwowa, roztrojona i wszystko mnie drażni. Może stres też robi swoje... :/
Już sama nie wiem, co mam myśleć... Może za bardzo wszystko analizuję. Tak bardzo pragnę zajść w ciążę, że chyba czasami odlatuję już z tym wszystkim... Mój Mąż mówi, żebym wyluzowała, ale jak to zrobić... :/
Wybiorę się do ginekologa dla pewności i uspokojenia...
Odpowiedz
#4
Stres może zaburzać obraz śluzu, wydłużyć I fazę cyklu.
Odpowiedz
#5
No właśnie, jednak mam przeczucie, iż coś jest nie tak... :/ Wcześniej moje cykle były bardzo jasne, wiedziałam,  co i jak... A teraz wilgotność jest na tym samym poziomie, nie czuję, gdy zbliża się owulacja ( wcześniej kłuły mnie jajniki), a przed okresem też przeważnie nie ma żadnych objawów, typu ból piersi czy podbrzusza... Sama nie wiem, co mam myśleć...
Odpowiedz
#6
U mnie po pierwszym poronieniu cykle były "pokrecone" . Organizm chyba powoli dochodził do siebie. Na pewno nakłada się na to stres. Może obserwuj cykl dzień po dniu mierz temperature zapisuj to i zobaczysz faktyczny obraz cyklu. Obserwacja plus mierzenie temp. dużo daje.
Odpowiedz
#7
U mnie po poronieniach też mi się rozwaliły cykle tzn objawy, jajniki potrafiły kuć mnie kilka dni, najbardziej wiarygodnym była temperatura, chociaż w "szczęśliwym" cyklu nawet ona nie potwierdziła owulacji ale się udało Smile
A jeśli Cie coś nie pokoi to może warto pójść do gina i sprawdzić jak się tam ma owulacja itd
Odpowiedz
#8
Dziękuję KamilaS03 i Cynamonowa za podzielenie się info, jak to było u was.
Tylko jestem laikiem w tym temacie, Smile nie mierzyłam nigdy temp. Mogę prosić o rady, jaki jest najlepszy termometr i jak uzyskać dobry pomiar.
Odpowiedz
#9
O termometrach: http://www.poronienie.pl/forum/showthrea...#pid234780
Ogólny wątek o naturalnych metodach: http://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=3763

Polecam strony bardziej 'specjalistyczne':
- o pomiarze temperatury: http://npr.pl//index.php/content/view/29/43/
- o metodzie Roetzera, w tym o prowadzeniu obserwacji i pomiarze tempertury: http://iner.pl/metoda-rotzera/#p_o
Odpowiedz
#10
Dzięki Chocolate_puma za linki. Big Grin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości