tęsknię za tobą
#1
Witam was. Czytam wasze wpisy od kiedy wyszłam ze szpitala. Strasznie mi ciężko pogodzić się ze stratą synka jestem zła na cały świat , już nawet nie mam siły płakać. Ciąża choć nie planowana to strasznie się całą rodzinką cieszylismy na pojawienie kolejnego lobuziaka. W domciu już mamy dwójkę szkrabow ( synek w czerwcu skończy 6 lat i córka rok młodsza). Ogólnie ciąża bez problemow ostatnie usg w 21 tc przeprowadzone 11.01.2017 r nie wskazywalo że zbliża się coś złego. Trzy dni później w sobotę 14 jakaś taka zmęczona bylam wcześnie położyłam dzieci spaći sama też już o 20 spałam. Nie długo. Po 21 obudziły mnie skurcze niestety bardzo silne i częste.  Mąż zadzwonił po pogotowie w szpitalu okazało się ze jest już rozwarcie i nie mogą nic zrobić. Moja kruszynka nie miała szans.Nie mogę się pogodzić z odejściem Alanka.Ciągle mam Go przed oczami taki maleńki piękny doskonały. Tak bardzo chce zachować jego obraz w pamięci i boję się że kiedyś zapomnę.Gdyby nie mąż i dzieci to nie wiem czy miała bym siłę żyć.
Odpowiedz
#2
Bardzo współczuję Ci twojej straty. Wiem... boli... serce matki jest teraz rozdarte...ale serce matki nigdy nie zapomina.
Dla twojego Aniołka (*)
Odpowiedz
#3
Bardzo mi przykro. Wiem co czujesz, tak bardzo współczuję.

Dla naszych Aniołków (*) (*) (*)
Odpowiedz
#4
Trzymaj się jakoś... życzę dużo siły w najtrudniejszym okresie. Bardzo Ci współczuję.
Alankowi... [`]
Odpowiedz
#5
Wiem co czujesz, i z całego serca współczuje Ci straty, sama jeszcze płaczę po utracie swojego Aniołka i gubię się w żalu, tęsknocie i złości na cały świat... Ale musimy mieć nadzieję że nasze dzieciątka patrzą na nas z nieba i pomogą nam poradzić sobie z tym strasznym bólem serca Sad Dużo siły i wytrwałości dla Ciebie.

Dla mojego Piotrusia i Twojego Alanka [*] [*]
Odpowiedz
#6
Dziękuję dziewczyny za wsparcie. Moje serce jest tak strasznie rozdarte chciałabym siedzieć i ryczec całe dnie lecz wiem że moje szkraby mnie potrzebują. Dziś Pani w przedszkolu chwaliła Damianka za postępy oraz za zachowanie strasznie jestem z niego dumna ale jednocześnie pojawia się myśl jaki by był Alanek czy też taki psotnik czy może przeciwnie. Tak strasznie tęsknię za NIM. W dzień robię tysiące rzeczy byle tylko nie myśleć ale czasem łapie mnie taka przeraźliwie pustka siedzę i wyje pocichutku w kąciku tak strasznie chciałabym nie żyć ale muszę . W takich chwilach okazuje się kto nas otacza niestety mój bilans jest ujemny tylko mąż jest przy mnie i wiem że po swojemu przeżywa tą stratę jednak łzy przed nim ukrywam. Mama daleko bo mieszka w Anglii, pisze ale takie pisanie o niczym bardziej mnie złości niż cisza. Może jestem inna ale tak strasznie przeraża mnie ten świat który pędzi do przodu a ja zatrzymałem się i nie chce ruszyć do przodu. Bez Ciebie Alanku to już nic nie ma sensu kocham Cię bardzo mocno będę tęsknić już do końca moich dni za Tobą
Odpowiedz
#7
Nie jesteś inna, ja również dziwie się ze świat pędzi a ja.. ja leżę na zgliszczach mojego świata, wśród pyłu w które rozsypało sie moje serce kiedy odeszło moje dziecko...

Modlę się o sile dla Ciebi, pamiętaj, że Alanek patrzy na Ciebie, na swoją mamę, on też na pewno tęskni, a kiedyś się spotkacie i wyprzytulasz go za wszystkie czasy.
Odpowiedz
#8
Natalia dziękuję za ciepłe słowa.

Wczoraj odwiedzili nas tesciowie A ja tylko mogłam z siebie wykrzesać jedynie "cześć". Wolalabym byc niewidoczna dla otoczenia. Zwykle wyjście do sklepu już tak bardzo nie przeraża bo dla obcych jestem jedna z wielu osób w koło, dla nich jestem niewidzialna. Nie potrafię wyjść do osób które znam tak strasznie się boję. Chciałabym zamknąć się w domu już na zawsze tylko to nie możliwe.

Dziś śnił mi się szpital. Śniło mi się ze Alanek urodził się o czasie, leżał w maleńkim szpitalnym łóżeczku, machał rączkami i nóżkami i pięknie gaworzył. Tylko buźki nie widziałam. Taka byłam szczęśliwa. Tylko patrzyłam na niego i się usmiechalam. Wyszlam do poloznej bo czegos potrzebowalam ona poszla do mojego pokoju a kiedy wrocila  powedziala ze moje dziecko nie zyje ja probowalam ja przekonac ze to nie mozliwe przeciez przed chwilą gaworzył ruszal się i się obudziłam z jeszcze większa pustką w sercu. Czy kiedys ten bol minie czy ja w ogole chce zeby minął?  Kocham Cię Alanku całym sercem.

 Dlaczego od nas odszedles ?
Odpowiedz
#9
Wiem że przesadzam ale kompletnie nie widzę sensu w moim życiu tak strasznie siebie obwiniam za śmierć mojej kruszynki bo przecież mogłam być bardziej czujna nie ignorować różnych dolegliwości tylko męczyć nimi lekarzy. W zasadzie nie jestem przesadna, ale od początku ciąży miałam dziwne przeczucie że nie będzie szczęśliwego finału. Tydzień przed tymi wydarzeniami snily mi się zeby, sen w którym tracę zęby. Tego typu snu podobno są przepowiednia śmierci i trochę się obawiałam gdyż na następny dzień mama wylatywała do Anglii. W drugiej kolejności pomyślałam o nim maluszku. Gdybym wtedy znała prawdę czy mogłabym coś zmienić? Czy mogłabym Cię zatrzymać? Jak mam żyć ? Tak bardzo chciałabym usnąć i się nie obudzić.
Kocham Cię Alanku całym serce i tak potwornie tęsknię za Tobą. Czy mi wybaczysz?
Odpowiedz
#10
Nie przesadzasz, myślę, że każda z nas straciła sens życia.Pamiętaj, że nic nie mogłaś zrobić! Ktoś inny zadecydował za nas.Wiem,że to bardzo boli, ale mam nadzieję, że .......

Ja będąc w ciąży z drugim Aniołkiem wszędzie doszukiwałam się pozytywnych znaków, chcąc wierzyć, że tym razem będzie dobrze.W październiku, gdy zorientowałam się, że jestem w ciąży zakwitła moja piękna biała róża- myślałam, że to znak od mojej Rozalki.Niestety nie udało się.
Dla Alanka (*)
Odpowiedz
#11
Bass, nie przesadzasz... tak jak napisała Nadzieja, każda z nas w jakiś sposób straciła sens życia... straciłaś dziecko- cud, skarb, marzenia... masz prawo do tęsknoty i bólu. Nic ich nie ukoi, tylko czas...

Mój Synek też miał na imię Alan...

Życzę Ci dużo sił na ten trudny czas. Mocno przytulam.

Dla Alanka (*)
Odpowiedz
#12
Dziewczyny dziękuję za słowa otuchy. Tak strasznie ich potrzebuję. Ściskam was bardzo mocno nie jestem nawet w stanie napisać jak bardzo wam współczuję utraty waszych kruszynek ,mam nadzieję że zarówno mnie jak i wam będzie dane uśmiechać się bez tej kujacej drzazgi w sercu. Kasiu dziękuję Ci za ten cytat wlal w moje serce nadzieję, której tak bardzo teraz potrzebuję.

Alanku byłeś moja radością tak krótko lecz za to bezcenna. Tęsknota zjada mnie od środka za Tobą Kocham Cię skarbie.
Odpowiedz
#13
Droga Bass tak bardzo łączę się z Tobą w bólu... Masz prawo do wszelakich emocji. Nie zastanawiaj się, jak odbierze to otoczenie. Jesteś pewnie teraz w takim momencie, że masz tysiące myśli, wszystko wydaje Ci się bez sensu i najchętniej uciekłabyś od tego, co zostało...
Człowiek chciałby się obudzić i stwierdzić, że to był tylko zły sen... Pozostaje nam zmierzyć się z rzeczywistością...
Przesyłam dużo pozytywnej energii i życzę na początek powrotu do sił.
Odpowiedz
#14
Czemu Cię nie ma ze mną skarbie? Dlaczego? Tak strasznie tęsknię za Tobą, tak strasznie chciałabym Cię przytulić ucaławać lecz nam nie było to dane. Ta puska jest tak ciężka, nie wiem czy dam radę. Kocham Cię Alanku zawsze będę kochać.
Odpowiedz
#15
Kochanie kolejne dni mijają wypełnione pustką. Łzy wciąż lecą ciurkiem tak strasznie tęsknię za Tobą. Jeszcze miesiąc temu byłeś ze mną , a dziś tylko puska i pytanie DLaczego?

Kocham Cię synku
Odpowiedz
#16
Nie mam już siły tak strasznie tęsknię za Tobą skarbie.ile bym dała aby mieć Cię znów przy sobie jednak nie umiem cofnąć czasu. Od wczoraj rycze non stop chowajac się przed dziećmi, choć pewnie i tak widzą. Nie mogę się ogarnąć, chce nieistniec ten ból jest za wielki. Czy ja na prawdę jestem tak zła że mnie to spotyka? Nie wiem czy dam radę poradzić sobie z tą stratą. Tylko albo i aż mąż jest przy mnie wspiera pociesza próbuje pomóc. Reszta milczy i ta cisza też boli.

Czemu mi Cię zabrano? Czemu pozwolono mi Cię pokochać A potem odebrano? Tak stesznie Cię kocham Alanku..
Odpowiedz
#17
Dzis jeden z tych spokojniejszych dni w ktorym nie wiem skąd ale odczuwam spokój. Łzy dziś płynęły tylko w środku mnie. To takie dziwne uczucie trzymać wszystkie emocje na smyczy i ta świadomość że w końcu ta smycz się zerwie tylko nie wiem kiedy.
Tęsknię okrutnie Alanku za Tobą bardzo Cię kocham skarbie i ta miłość każdego dnia jest większa. Tęsknię do czasu kiedy Cię znów zobaczę i już nie wypuszcze z ramion
Odpowiedz
#18
Tak strasznie mi przykro...to tak jak mój Konrad...do tego Twój wpis z dnia Jego narodzin...
Zyczę spokoju Tobie, i spokoju Twojemu Alankowi [*]
Odpowiedz
#19
Smutne te wszystkie dni bez Ciebie mój synku. Nie potrafię się odnaleźć w tym świecie, nic nie cieszy nie daje radości. Nie potrafię wyjść do ludzi, dom stał się moja w miarę bezpieczna przystanią, czy będę umiała kiedyś ja opuścić?
Kocham Cię Alanku już na zawsze.
Odpowiedz
#20
Tęsknię kochanie wróć, proszę.
Odpowiedz
#21
Dziś mija miesiąc od kiedy nie ma Cię ze mną. Tęsknię potwornie za Tobą. Próbuje żyć ale nie bardzo mi to wychodzi. Ciężko mi samej ze sobą, ta huśtawka nastrojów mnie wykańcza. Przeraża mnie powrót do pracy do normalnego życia tylko czy ono na prawdę będzie normalne bez Ciebie ? Powinieneś być tu z nami , powinnam już szykować dla Ciebie kącik w naszej sypialni, planowałam na luty zakup kołyski dla Ciebie. Czemu to życie jest takie okrutne, tak z nas kpi??

Kocham Cię Alanku.
Odpowiedz
#22
Wczoraj byłam w pracy dopełnić formalności związanych z urlopem cały dzień się zbierałam. Myślałam że będzie łatwiej, że dam radę chociaż nie płakać i nawet będąc w dziale hr gdzie wyliczala mi urlop tzw macierzynski A potem wypoczynkowy nawet się trzymałam. Rozmowa jednak z kierownictwem już łatwa nie była nie żeby byli nie mili czy coś wręcz przeciwnie, tylko okazało się że o niczym nie wiedzą więc musiałam opowiedzieć co się wydarzyło A to już łatwe nie było. Na szczescie menadzerka wyreczala mnie w słowach i zgadywala bez błędnie co chce powiedzieć. Powrót do pracy za miesiąc z kawałkiem, a ja nie wiem jak dam radę zwłaszcza że pracuje w handlu A tam trzeba z uśmiechem nie ważne jak serce jest połamane. Zacznie się robić coraz cieplej więc i dzieci będzie coraz więcej. Nawet sobie tego wyobrazić nie mogę. Obawiam sie tez wspolpracownikow wszyscy wiedzieli ze jestem w ciąży i wiem że niektorzy już wiedzą co się wydarzylo, a doświadczenia obecne nie dają nadzieji na jakieś relacje. Wszyscy włącznie z rodziną traktują mnie jak trendowata jedynie przyjaciółka się do mnie odzywa i czasie mama z angli napiszę przykre to bo kiedy był czas uśmiechu to ludzi pełno A płakać nie ma z kim.

Tęsknię Alanku całym sercem. Kocham Cię
Odpowiedz
#23
Bass czasami nasi bliscy nie wiedzą, jak się zachować w takiej sytuacji... :/ Wydaję mi się, że lepiej, żeby nic nie mówili, niż mieliby sztucznie pocieszać np. tekstami typu: "wszystko będzie dobrze", "jeszcze się doczekasz" itp. Dobrze, że masz wsparcie w mamie i przyjaciółce, a także możesz tu, na forum napisać, co czujesz.
Odpowiedz
#24
Bass znam to uczucie gdy nagle wszyscy traktują jak powietrze...dobrze że masz czas jeszcze na powrót do pracy..wiem że będzie ciezko...na razie masz czas...na żałobę ...na łzy...przytulam
Odpowiedz
#25
(Thu, 16 Lutego 2017, 18:39:58)bass napisał(a): Wczoraj byłam w pracy dopełnić formalności związanych z urlopem cały dzień się zbierałam. Myślałam że będzie łatwiej, że dam radę chociaż nie płakać i nawet będąc w dziale hr gdzie wyliczala mi urlop tzw macierzynski A potem wypoczynkowy nawet się trzymałam. Rozmowa jednak z kierownictwem już łatwa nie była nie żeby byli nie mili czy coś wręcz przeciwnie, tylko okazało się że o niczym nie wiedzą więc musiałam opowiedzieć co się wydarzyło A to już łatwe nie było. Na szczescie menadzerka wyreczala mnie w słowach i zgadywala bez błędnie co chce powiedzieć. Powrót do pracy za miesiąc z kawałkiem, a ja nie wiem jak dam radę zwłaszcza że pracuje w handlu A tam trzeba z uśmiechem nie ważne jak serce jest połamane. Zacznie się robić coraz cieplej więc i dzieci będzie coraz więcej. Nawet sobie tego wyobrazić nie mogę. Obawiam sie tez wspolpracownikow wszyscy wiedzieli ze jestem w ciąży i wiem że niektorzy już wiedzą co się wydarzylo, a doświadczenia obecne nie dają nadzieji  na jakieś relacje. Wszyscy włącznie z rodziną traktują mnie jak trendowata jedynie przyjaciółka się do mnie odzywa i czasie mama z angli napiszę przykre to bo kiedy był czas uśmiechu to ludzi pełno A płakać nie ma z kim.

Tęsknię Alanku całym sercem. Kocham Cię

Rozumiem Cię i Twoją złość na innych. Przy mojej pierwszej ciąży wszyscy w pracy wiedzieli, jak byłam na l4 to pytali jak się czuję.. a po poronieniu niktnie mial odwagi cokolwiek powiedzieć,poza naprawde nielicznymi osobami,ktore mnie wspierały. Inni jakby udawali,ze nic się nie stało i to było dla mnie niezrozumiale.. Chociaż nigdy nie chciałam,żeby ktoś mi wspolczul,to nie o to chodzi. Jednak denerwuje to bardzo,że świat sobie funkcjonuje tak jakby nic się nie stało, a przecież właśnie nam się zawalił... Teraz po drugim poronieniu moja przyjaciółka powiedziała mi,że jest jej trudno cokolwiek powiedzieć,nie wie co mówić żeby mnie nie urazić. Rozumiem też ją..ale czasem wystarczy nic nie mówić tylko np.wysłuchać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości