dlaczego ja
#1
witam. Bylam tu juz z Wami dwa razy ale dopiero teraz odwazylam sie napisać bo juz nie daje rady. Moze najpierw opowiem Wam swoja historie od poczatku...
Początek października 2013 roku zaraz po ślubie test ciążowy -dwie kreski. Ogromna radość. Pierwsze usg, kolejne-wszystko ok. Strasznie się cieszyliśmy. 27 grudnia w 19 tyg ciazy zaczelam mocno krwawić i dostałam skurczy. Pojechalismy na usg i uslyszalam slowa- serduszko nie bije. 28 grudnia poronilam mojego synka, potem lyzeczkowanie. 30 grudnia pochowek. 1,5 miesiąca pozniej znowu na teście dwie kreski. Ogromna ogromna radość. Jeszcze wieksza niż poprzednio. Ale tez strach. Ogromny strach. Ale udalo sie. Corka urodziła sie w grudniu 2014. Największy cud na swiecie! Karmilam córkę piersią przez 15 miesięcy. Przez ten czas uprawialiśmy seks bez zabezpieczenia. Chcieliśmy miec kolejne dziecko. I udalo sie. 3 maja 2016 zrobiłam test wyszedł pozytywnie. Cieszyliśmy sie. Ale pierwsze usg sprowadzilo nas na ziemie. Puste jajo plodowe. Kolejne tylko to potwierdzily. Przeplakalam 3 tygodnie. Zgodzilam sie na zabieg, chciałam zeby bylo juz po. Zdarza się nie? Po ponad miesiącu dostałam okres. I zaczęliśmy sie starac znowu. Lekarz pozwolił. I udalo sie! Jestem w ciąży. 4 ciąży. Plamie caly czas. W 5 tyg bylam na ip ciaza się trzyma ale nic nie widac oprócz malutkiego pęcherzyka... W 6tc 3d kolejne usg i nic... Pustka... Gin szuka szuka i wyatrzyla w pęcherz cos. Jakiś zarys. Zarodka? Ja tez to widzę ale nie wygląda to dobrze... Teraz jestem w 6 tc 6d. We wtorek kolejne usg potwierdzające poprzednia diagnozę. Będę w 7tc 3d.
nastawiam sie na to ze znowu puste jajo bedzie. Ale dlaczego? Dlaczego mnie to spotyka? Staram się myśleć pozytywnie ale nie potrafię... Pomocy!Sad
Odpowiedz
#2
mamWik - współczuję sytuacji, mam nadzieję, że jeszcze wszystko pójdzie w dobrym kierunku.
Odpowiedz
#3
Dziekuje za odpowiedz. Tak bardzo tego chce. Tak bardzo pragnę tego zeby bylo wszystko w porządku. Nie wiem czy dam rade udźwignąć kolejna stratę... Sad
Odpowiedz
#4
Tak bardzo Ci wspolczuje .. i mocno trzymam kciuki aby USG przynioslo jednak dobra wiadomosc ..
Odpowiedz
#5
MamWik - jeszcze nie czas na myślenie o najgorszym...
Odpowiedz
#6
We wtorek się wszystko okaże. Mam czarne myśli w glowie... Nie mam żadnego wsparcia od nikogo. A ja tak bardzo chciałabym porozmawiać o tym wszystkim... Caly czas mysle ze może jednak to cos w pęcherzyki to zarodek... Ostatnio mierzyl pól cm wiec odpowiednio do wieku... Ale gdzi cialko zolte? W stresie nawet nie spytałam. Na uag tez nie widac nic oprócz tego zarysu...
Odpowiedz
#7
Wyobrażam sobie, jak ciężko Ci czekać, trzymam kciuki by jednak wszystko było dobrze. Tu zawsze możesz o tym porozmawiać, pamiętaj.
Odpowiedz
#8
Dziekuje ślicznie. Naprawde to doceniam
Odpowiedz
#9
ja też trzymam mocno kciuki za Ciebie i maleństwo
czekam z Tobą do wtorku
Twój strach i obawy są normalne w takiej sytuacji
pisz tutaj
wygadaj sie będzie Ci lżej
Odpowiedz
#10
Do wtorku mozna tylko czekac. Trudne to czekanie. Zycze Tobie, zeby bylo dobrze ale sama wiesz, ze moze byc roznie. Nie wiem na ile starczy Ci sil - nie poddawaj sie.
Odpowiedz
#11
...myślami jestem z Tobą i wspieram. Oby wszystko było w porządku. Zdrowia dużo życzę.
Odpowiedz
#12
Kciuki mocno zaciśnięte i z mojej strony..
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości