Tak bardzo za Wami tęsknię...
#26
Nieuniezz mam identyczna sytuację, moja najlepsza przyjaciółka zaszla w ciążę w tym samym tygodniu co ja. Ciężko jest ale z drugiej strony cieszę się że przynajmniej jej się udało.... całe życie w ich dzieciach będziemy widzieć nasze aniołki...
Odpowiedz
#27
Cieszę się jej szczęściem,nawet nie wiem czy zazdroszczę..nie zazdroszczę chyba jej dziecka,chciałabym mieć tylko przy sobie moje dziewczynki... Tylko tak bardzo boję się tego,że będę musiała patrzeć jak jej dziecko rośnie,a moich przy mnie nie ma. Zawsze będę widziała jak mogłyby wyglądać. Nie radzę sobie z tym.moim nowym,tak smutnym życiem..
Odpowiedz
#28
Ja mam to samo, zona szwagra w ciazy, strzal za 1 razem. Sa od nas mlodsi o 2 lata. Bardzo ja lubie a jednoczesnie tak bardzo boje spotkan
Odpowiedz
#29
Boli to jak ktoś dostaje bez zupełnego wysiłku to o co my walczymy z takim trudem...też boję się że jak zobaczę córeczkę mojej przyjaciółki to serce mi pęknie....i jakoś będę musiała nauczyć sie z tym życ....
Odpowiedz
#30
Boli,boli tak jak nic innego nigdy nie bolało. Cały czas zastanawiam się w czym jestem gorsza, dlaczego moje dzieci musiały odejść,dlaczego jako matka nie mogłam dać im schronienia i bezpieczeństwa - mam tylko nadzieję,że nie cierpiały . Nie rozumiem dlaczego inni planują dziecko -hop i je majà a inni starają się o to dziecko latami i nagle je tracą. Dlaczego nas wszystkie to spotkało i każda musi doświadczać tego ogromnego cierpienia,nie rozumiem tego... Odsunęlam się od ludzi,boję się ,że w końcu zostanę sama ale nie mam ochoty na te rozmowy o niczym, kiedy w sercu mam taką pustkę i wielką dziurę. Jak mam spotykać się z koleżankami i patrzeć za chwilę na wielki brzuch jednej z nich - ja też bym taki miała,to ten sam etap ciąży.Jak później spojrzeć w oczy tego maleństwa i nigdy nie zobaczyć blasku w oczach swoich dziewczynek - nie wiem,nie wiem jak wrócić do normalnego życia...Nic teraz nie wiem,nie wiem jak dalej żyć...

Kocham Was dziewczynki i nigdy nie przestanę:-*
Odpowiedz
#31
Niedługo minie miesiąc... Nie ma chwili żebym o Was nie myślała i nie tęskniła,nie ma dnia bez łez...Tak bardzo mi bez Was źle moje słoneczka. Uśmiecham się,bawię z Waszym braciszkiem, ale w środku wszystko boli a serce pęka. Nigdy już nie będzie tak samo,ja stałam się zupełnie innym człowiekiem i nasze życie też się zmieniło... Tęsknię i bardzo Was kocham moje malutkie córeczki:-* :-*
Odpowiedz
#32
4 tygodnie-4 tygodnie temu mi Was zabrano. Serce mi pęka każdego dnia... Patrzę na Waszego braciszka i ze zdwojoną siłą dochodzi do mnie co straciliśmy,ile zostało nam odebrane...Nigdy nie pogodzę się z tym,że Was nie ma. Nikt już ze mną o Was nie rozmawia,wszyscy zapomnieli,ale ja do końca życia będę o Was myślała i pamiętała. W niedzielę byliśmy nad morzem. Było pięknie,słonecznie wesoło...ale w drodze powrotnej zobaczyłam dwie małe,identyczne dziewczyneczki i wszystko siè zawaliło . Tak mi ciężko i źle,a nawet nie mam z kim porozmawiać:-(Kocham Was...
Odpowiedz
#33
Niuniezz, przytulam Cię mocno Sad
Odpowiedz
#34
Dziękuję :-*
Odpowiedz
#35
Dzisiaj mija miesiąc od kiedy Was z nami nie ma:-(Bardzo ciężki to czas,najcięższy w naszym życiu - tęsknimy. ..Zawsze jednak pozostanie cie w naszych sercach. Kochamy Was dziewczynki:-*
Odpowiedz
#36
Cały czas myślę,cały czas tęsknię. Niby wszystko wróciło do "normy",z innymi nie ma już tematu ciąży i dzieci ,ale nie ma chwili żebym.nie myślała o tym co cennego straciłam. Cały czas mam w głowie co by było gdyby... z drugiej strony sà dni ,kiedy w ogóle nie myślę,tak jak bym wyparła wszystko to co się stało,tak jak bym broniła się przed tym strasznym bólem... Nie rozumiem już siebie i tego wszystkiego, co się ze mną dzieje ale mam tylko jedno marzenie - chciałabym cofnąć czas...:-(Kocham Was moje dziewczynki:-* :-*
Odpowiedz
#37
Tęsknię...z każdym dniem bardziej i bardziej. Dla innych już nie istniejecie, albo pewnie nigdy nie istniałyście. Dla mnie Wy i Wasz brat jesteście całym światem. Kocham...
Odpowiedz
#38
Za chwilę minie dwa miesiące od kiedy nas rozdzielono:-(Nie ma chwili żebym o Was nie myślała. Jak by to było,gdybyście nadal były w moim brzuchu?Ile złych rzeczy by się nie wydarzyło?Jest mi tak źle i smutno bez Was... Nie potrafię normalnie funkcjonować. Wieczory są najgorsze. Wasz braciszek śpi a ja myślę o Was ,o tym co się stało i łzy lecą strumieniami. Nie chcę tak już dłużej, chcę się cieszyć,źe w ogóle byłyście ale to takie trudne,bo wiem że za kilka miesięcy Was nie zobaczę i nie potrafię się z tym pogodzić... Nie chcę się z nim kim spotykać,nie chcę z nikim rozmawiać-odsunęłam się od znajomych... Moje życie zmieniło się diametralnie,ja się zmieniłam i już nigdy nie będę taka sama bez Was... Mam tylko nadzieję,że jesteście szczęśliwe... Kocham Was moje kruszynki najdroższe - Wasza mama.
Odpowiedz
#39
Dwa miesiące minęły a ja nie potrafię wrócić do normalnego życia... odsunęlam się od najbliższych koleżanek,jestem sama. Niby na własne życzenie. Źle mi z tym ale chyba nie potrafię teraz się z nikim widywać. Sama tego nie rozumiem. Z jednej strony chciałabym z kimś o tym wszystkim porozmawiać a z drugiej wszystko skrywam w sobie i udaję,że jest Dobrze - nawet mój mąż nie wie co się dzieje w mojej głowie. On już nie rozmawia na temat naszych dziewczynek,jego życie wróciło do normy... Tak mi źle,tak nie lubię tego mojego teraźniejszego życia ale nie potrafię zrobić nic żeby było lepiej,tak jak kiedyś. Cały czas myślę,analizuję co zrobiłam nie tak,tęsknię... Kocham awans moje córeczki ale nie potrafię się pogodzić z myślą ,że Was już nie ma...
Odpowiedz
#40
Kocham Was moje malutkie ,cudowne dziewczynki:-*Myślę o Was w każdej sekundzie i tak bardzo mi smutno,że Was nie ma. Dziś smutny dzień...mam nadzieję że podobał Wam się aniołek... Kocham Was najmocniej - Wasza mama (*) (*)
Odpowiedz
#41
Tak bardzo mi bez Was źle,tak bardzo tęsknię... Macie wspaniałego braciszka,ale nasza rodzina bez Was to już nie to samo. Pewnie już teraz czuła bym Was pod sercem,ale nic nie czuję tylko wielki ból i smutek,że Was już nie ma...Kocham Was moje dziewczynki już na zawsze...
Odpowiedz
#42
Kocham Was moje aniołki (*) (*)
Odpowiedz
#43
Dla Twoich Córeczek (*)
Odpowiedz
#44
Dziękuję mamaokruszka. Dla Twojego aniołka również światełko (*).
Myślałam,że nauczę się żyć z tà stratą,że czas zaleczy te rany. Niestety jest gorzej. Od 3 miesięcy nie ma dnia żebym nie płakała,żeby mnie nie rozrywało od środka. Wszyscy myślą,że doszłam do siebie,bo przecież jestem cały czas uśmiechnięta. Nie jest tak,nauczyłam się grać przed wszystkimi,nie chcę żeby wiedzieli co czuję. Najgorsze,że tyle koleżanek jest teraz w ciąży... Pozrywałam z nimi kontakty. Źle mi z tym,ale nie potrafię na nie patrzeć,rozmawiać z nimi. Zresztą okazało się jacy ludzie potrafią być okrutni i bez serca. Nie chcę żeby wiedzieli jak bardzo tęsknię i jak wiele bym dała żeby cofnąć czas,jestem z tym wszystkim sama...Źle mi...
Odpowiedz
#45
Niuniezz, 3 miesiące to bardzo krótko wbrew pozorom. Ja już nie płaczę codziennie ale przychodzą takie dni jak ostatnio i łzy płyną same. Trudno jest patrzeć na radość innych gdy samemu umiera się z żalu i bólu. Ja też zerwałam kontakty z koleżankami w ciąży i tymi z małymi dziećmi ale powtarzam sobie,  że to dla mojego zdrowia psychicznego. Patrzenie na ciążowe brzuszki i malu dzieci doprowadzało mnie do obłędu. Nie miej wyrzutów sumienia jeśli robisz to wszystko by było Ci lżej. Nie jesteś całkiem sama. Jestem tu jeśli potrzebujesz. Jeśli wolisz możesz napisać do mnie na maila mamaokruszka@gmail.com. Przytulam Cię mocno
Odpowiedz
#46
Dziękuję:-*Chyba tylko tutaj mogę dostać wsparcie i zrozumienie. Nawet mój mąż nie chce mnie zrozumieć i wesprzeć. Dla niego temat już się zakończył,czas leci dalej i trzeba normalnie żyć,nie wracać do tego co było. Ale jak żyć,kiedy straciło się ukochane sercu istoty?Jak żyć ze świadomością,że mogłabym mieć dwie cudowne córeczki, a ich nie ma?Jak wymazać ten obraz ostatniego obrazu usg,kiedy one już nie żyły?Tyle mam pytań i to jedno,najbardziej mnie dręczące na które nigdy nie znajdę odpowiedzi...Dlaczego one? Co zrobiłam źle,że Bóg mi je zabrał?
Też zerwałam te kontakty dla swojego zdrowia psychicznego,żeby chociaż złagodzić ten ból i nie widzieć tego szczęścia, które mi zostało odebrane. Ostatnio koleżanka w ciąży przyszła do prac i mówi do mnie:chyba też będę miała bliźniaki bo mam już taki wielki brzuch. Zamurowało mnie,myślałam ,że serce mi pęknie. Jakim trzeba być człowiekiem, że mówić takie rzeczy mając świadomość jak to rani...Może tutaj znajdę trochę ukojenia. mamaokruszka ja też jestem gdybyś tylko potrzebowała...
Odpowiedz
#47
Tęsknię za Wami... Ktoś mi powiedział,że wcale nie jest tak,że im więcej czasu mija tym jest łatwiej,miał rację-z każdym dniem jest mi trudniej pogodzić się z tą ogromną stratą i marzeniami... Kocham Was każdego dnia bardziej :-*
Odpowiedz
#48
Witaj bardzo Ci współczuje, w poniedzialekdowiedzialam sie ze serca moich bliźniaków tez jednojajowych nie biją ;( wszystko było dobrze zero problemów az do tych okropnych słów lekarza Sad nie mogę tego zrozumieć dlaczego tak sie stało co zrobiłam złe i nie tak. Niestety tego nikt mi nie powie Sad nigdy nie sądziłam ze spotka mnie cos takiego , tyle planów mieliśmy z mężem a w jednej chwili wszystko przestało sie liczyć. Rozumiem co czujesz to najgorsze na świecie stracić dzieci. Ściskam cie.
Odpowiedz
#49
Dziękuję Nusia998. Bardzo mi przykro z powodu straty Twoich dzieci:-(Niestety nikt nie jest nam w stanie odpowiedzieć na nasze pytania:-(a jak mam ich codziennie więcej. Wiedziałam,że ciąże bliźniacze są wysokiego ryzyka,ale nie dopuszczam do siebie myśli,że coś może się złego wydarzyć. I nie mogę zrozumieć,że ktoś daje tyle szczęścia na raz a za chwilę to szczęście zabiera i to podwójnie... tyle we mnie żalu i goryczy... bardzo bym chciała żeby u Ciebie ta żałoba przebiegła w trochę łagodniejszy sposób jeśli to możliwe. Ja nie potrafię się pozbierać mimo,że jedno szczęście w domu mam. Nie życzę tego bólu i smutku nikomu. Trzymaj się i pisz jeśli będziesz potrzebowała,bo to pomaga chociaż trochę.
Odpowiedz
#50
To naprawdę okropne Ze tak sie dzieje, przeglądnęłam chyba wszystkie strony internetowe szukając odpowiedzi czemu tak sie stało. Ale chyba nigdy nic nie da mi odpowiedzi. W głębi serca wiedziałam ze to za dużo szczęścia na raz mnie spotkałoSad. Najbardziej boje sie ze to moze znowu sie wydarzyć, nie chce mi sie żyć jak o tym mysle. Wiem ze nie jestem jedyna, ale to tak boli ze. Serce  rozrywa. Czy to kiedys minie???sciskam cie mocno
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości