7 tygodni
#76
Bardzo mi przykro.
Odpowiedz
#77
Bardzo mi przykro mamaokruszka....
Przytulam
Odpowiedz
#78
5 dni... Tyle zostało do dnia, w którym miałam Cię poznać Synku. Moje serce wciąż się rozpada na kawałki gdy uświadamiam sobie, że nigdy Cię nie przytulę. Nie tak powinno być. Zupełnie nie tak. To nie rodzice powinni żegnać swoje dzieci.
Odpowiedz
#79
Płacze z Tobą i trzymam za rękę, choć z daleka jednak szczerze
Odpowiedz
#80
Wyję z bólu że Ciebie nie ma. Czy byłbyś już tu? Czy czekałabym jeszcze na pierwsze oznaki porodu? Nie mogę tego przeboleć. Powinieneś żyć Synku. Być małym wiecznie uśmiechniętym chłopcem z oczami Twojego taty... Nigdy nie zapomnę. Do ostatniego tchu będę tęskniła i modliła się by po tamtej stronie Ciebie utulić. Żal jest zbyt wielki by się podnieść. Jestem znów na kolanach. Nie wiem czy znajdę siłę by wstać.
Odpowiedz
#81
Ja jestem tu nowa. I poronilam właśnie dziś. Byliśmy razem tylko b6 tygodni. Ale boli jakby to były wieki. Nie mam wsparcia w nikim. Mój mąż pogniewal się na cały świat a szczególnie na mnie. Bardzo czekaliśmy kiedy nam się uda bo mój Mąż ma niezbyt duże szanse by zostać ojcem. To bardzo boli...Bo nie tylko on cierpi. To ja z troską sprawdzałam codziennie bieliznę czy nie ma plamien czy wszystko jest ok. W niedzielę dostałam brunatny v plamien
Odpowiedz
#82
dziś rano-wtorek-mam krwawienie,przypominajace to miesiączkę. Za każdym razem ląduje w szpitalu. Nie robią nic. Na Wyspach do 3 msc nie kiwna nawet palcem. Rano na pogotowiu słyszę że mam wizytę z położna na 15:30 i mam czekać do tej godziny. Płaczę i błagam ich że przecież jeszcze można coś zrobić. Ze jest jeszcze szansa. Odpowiedź brzmi przykro mi proszę przyjść na 15:30.
godzina 15:20 Usg-jama macicy pusta.Tylko krew.  Pobieramy krew na beta hcg. Jutro rano do Pani zadzwonimy.A ja krwawie i mam okropne skurcze z brzucha i pleców. Jestem sama....
Odpowiedz
#83
Synku.... Nie umiem znaleźć słów. To dziś miałeś przyjść na świat. Dziś miałam z radością witać Ciebie po tej stronie. Zamiast tego jest ból i łzy. Tęsknię moja Kruszynko ;(
Odpowiedz
#84
Och jak Cię rozumiem. Moja córka wczoraj skończyłaby dwa lata....
Odpowiedz
#85
Bombel :-( to takie niesprawiedliwe, że zamiast świętować kolejne urodziny naszych dzieci i zapalać świeczki na torcie zapalamy znicze na cmentarzu :-(
Odpowiedz
#86
Synku, choć rzadko piszę, nadal nie ma dnia bym o Tobie nie myślała. Jaki byś był? Czy miałbyś moje oczy? Uśmiech Twojego taty? Tęsknię codzień coraz mocniej...
Teraz gdy noszę pod sercem Twoją siostrę (a może to będzie brat?) tęsknię jeszcze bardziej... i boję się jeszcze bardziej. Boję się mieć nadzieję... Syneczku proszę wstaw się za rodzeństwem, ochroń to nienarodzone tak, jak ja nie umiałam Ciebie ochronić i czuwaj nad nami.
Kocham Cię mój Skarbie :-*
Odpowiedz
#87
Synku najdroższy, rok temu już przeczuwałam Twoją obecność pod moim sercem, już zaczynałam wierzyć, że postanowiłeś do nas przyjść. Za trzy dni minie rok od tego testu, który pokazał nieśmiałą bladziutką drugą kreskę, która potwierdziła, że jesteś, że oto rozpoczyna się radosny czas oczekiwania na nasze spotkanie. Nigdy nie sądziłam, że dziś zamiast Ciebie w ramionach będę miała Twoją siostrę pod sercem, a może jednak to brat, tak jak mówi tata? Tak bardzo za Tobą tęsknię. Ból jest już inny ale chyba nigdy nie zniknie ta dziura w sercu, która pozostała po Twoim odejściu.
Kocham Cię mój Maleńki
Mama
Odpowiedz
#88
Rok.... Serce nadal krwawi
Odpowiedz
#89
Gdzie teraz jesteś? Dlaczego nie z nami? Głowa pęka od płaczu. Tęsknię bardzo i nadal nie umiem zrozumieć dlaczego :'(
Odpowiedz
#90
Syneczku mój kochany (*)
Odpowiedz
#91
Teraz, gdy On jest przy mnie, Twoja nieobecność boli jeszcze bardziej... Patrząc w jego oczy ciągle się zastanawiam, jak byś wyglądał, czy bylibyście do siebie podobni? Odchodząc zabrałeś część mojego serca, tej pustki nie da się wypełnić... Tęsknię moja Kruszynko
Odpowiedz
#92
Drugie Święta bez Ciebie.... pierwsze Święta z Nim... nigdy już nic nie będzie takie samo. Puste nakrycie na wigilijnym stole zawsze już będzie przypominać o Tobie. Kocham Cię Okruszku. Zawsze będę kochać.
Odpowiedz
#93
Dwa lata. Dwa lata temu po raz ostatni kladłam się spać z Tobą pod sercem. Jutro już nic nie będzie takie jak wcześniej. Dwa lata... Dziś rozumiem ile straciłam
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości