ciąża obumarła - zmiany wsteczne, cechy zwyrodnienia trofoblastu ?
#1
Cześć,
przeglądnęłam w tym dziale wszystkie tematy i wydaje mi się, że nie ma tego czego szukam. Jestem po dwóch poronieniach [oba 8tc] - pierwsze miało miejsce w listopadzie ubiegłego roku, w 8tc, w 9tc dowiedziałam sie że zarodek obumarł, dowiedziałam się bo trafiłam z krwotokiem do szpitala. Niestety nie trafiłam do najlepszych lekarzy więc za dużo się wtedy nie dowiedziałam. Druga ciąża - dobrze przygotowana, wszystkie badania, lekki niedobór wit D3 - szybko nadrobiłam vigantolem - szybko zaszłam i historia się powtórzyła. Plamienia, luteina, duphaston, leżenie, krwotok pierwszy, drugi, brak akcji serca ale zarodek duży + krwiak -> tydzień później, a dokładnie wczoraj - brak zarodka, w macicy SAME KRWIAKI I KREW. W czwartek mam łyżeczkowanie, ponieważ nie chcę farmakologii [jest 8 tc, 2 dc, ale poprzednie farmakologiczne skończyły się długim krwotokiem i w końcu i tak łyżeczkowaniem].

Przechodzę do historii właściwej:
Lekarz od początku, bo zdążyłam mieć 3 USG ale bardzo krótkie, zauważył dziwne zmiany w mojej macicy. Za pierwszym razem, 6tc 2dc miałam piękny pęcherzyk a poniżej, w pobliżu szyjki na USG wyglądało to na takie 3 kulki czarne, obok siebie. Lekarz opisał to jakos cechy zwyrodnieniowe trofoblastu ale nie powiedział co to może być.
Tydzień później, 7tc2dc zarodek pięknie urósł ale 'niejednoznaczna akcja serca' i widoczny krwiak [niestety nie wiem jaki, na usg był tak jakby pod pęcherzykiem, blisko niego] - diagnoza usg za tydzień w celu potwierdzenia.
No i wczoraj - brak zarodka, krwiak na krwiaku, pusty pęcherzyk.

Lekarz powiedział że coś musi być przyczyną bo w mojej macicy zachodzą jak to ujął 'zmiany wsteczne' jak tylko zachodzę w ciążę.

Jeśli chodzi o badania to po pierwszym poronieniu zrobiłam tylko standardowe [no bo to raz się zdaża..] - morfologia, TSH, FT3, FT4, Anty-TPO, glukoza, chlamydia [wcześciej toxoplazmoma, cytomeglia, herpes, różyczka] - wszystko w normie, tylko morfologia słaba po krwawieniu.

Teraz na początku drugiej ciąży robiliśmy wit d3, mocz, morfologia, INR. wszystko w normie, na nic nie choruję. od samego początku suplementacja - kwas foliowy, magne b6, vitangol, jodid, K2, omega 3 gold, luteina i duphaston. Beta pięknie przyrastała.



Czy któraś z Was miała do czynienia z takimi zmianami w pierwszych tygodniach ciąży? 'zmiany wsteczne, zwyrodnienie trofoblastu..' nie miałam żadnych infekcji po drodze, jedynie torbiel ogromną ale to parę miesięcy wcześniej.

z góry dziękuję za pomoc Smile
Odpowiedz
#2
Hej. U mnie nikt tak poronień nie określił ale jeden z lekarzy powiedział, że mogły być to mikrozakrzepy, może u Ciebie też się od nich zaczęło?
Piszę bo straciłam obie ciąże dokładnie w 8t3d. Najpierw zanikała akcja serca. Potem "wyrok", dziecko nie żyło.
Zrób badania w kierunku trombofilii i zespołu antyfosfolipidowego (białko C, białko S, antytrombina, antykoagulant tocznia, przeciwciała p/c kardiolipinie IgG, IgM, przeciwciała p/c B2 glikoproteinie IgG i IgM, mutacja czynnika V Leiden, mutacje MTHFR: C677T + A1298C, mutacja protrombiny).
Mi akurat wyszło obniżone białko S + homozygotyczna mutacja A1298C. Kolejna ciąża będzie prowadzona z heparyną drobnocząsteczkową, większą dawką kwasu foliowego itd. Witaminę D również miałam poniżej normy, treaz suplementuję.

Co do łyżeczkowania... możliwe, że drugie poronienie będzie zupełnie inne niż pierwsze. U mnie w 1 po tabletkach absolutnie nic się nie działo i był zabieg. Za drugim razem sama się oczyściłam nawet bez tabletek (też już miałam wyznaczny termin na zabieg, na szczęście obeszło się bez niego). Trzymaj się :*
Odpowiedz
#3
dziękuję! spiszę badania i zagadam lekarza. Kiedy powinno się robić te badania? zaraz po łyżeczkowaniu można czy dopiero np po miesiącu? spytam lekarza ale Ty pewnie wiesz, to byś zaspokoiła moją ciekawość Smile
Odpowiedz
#4
a drugie pytanie - przepraszam za spam, mama_aniołka - a po jakim czasie miałaś wyznaczony termin zabiegu? bo ja mam już na czwartek.
Odpowiedz
#5
To było tak.. po pierwszym poronieniu też byłam przekonana, że będę potrzebowała zabieg. Lekarz mimo że uważał, że lepiej zaczekać (ja też tak uważam, ale skoro za pierwszym razem bardzo długo się nic nie działo nie miałam wielkich nadziei, że poronię sama) dał mi skierowanie na łyżeczkowanie i powiedział żebym poszła w poniedziałek (byłam u niego w piątek), z tym że w moim mieście nie ma skierowania na łyżeczkowania na "konkretny dzień", idziesz kiedy chcesz ze skierowaniem... byle rano i na czczo.
W sobotę zaczęłam krwawić, wzięłam kąpiel, tego samego dnia w nocy poroniłam. Może nie będę opisywać tu szczegółów.

Wydaje mi się, że lekarz wiedział, że do poniedziałku i tak będę "po". Na raporcie z wizyty u niego, z piątku, jest napisane "widoczne oddzielanie się trofoblastu".

Jeśli chodzi o badania to tak... możesz się spotkać z opiniami, że wszystko na zespół antyfosfolipidowy czyli antykoagulant tocznia, przeciwciała p/c glikoproteinie i kardiolipinie zrobić do 6 tygodni po poronieniu ale niektórzy lekarze mówią, że dopiero po 3 miesiącach. Tak samo różne opinie znajdziesz na tym forum. Jedni mówią, że w ciągu 6 tygodni mogą wyjść fałszywie dodatnie, inni że tylko wtedy można je oznaczyć. Nie wiem, to robiłam na własną rękę. O te badania najlepiej spytaj lekarza. Podobno szybko po poronieniu warto zbadać też przeciwciała ANA (te są przeciwjądrowe- pierwsze z badań o podłożu autoimmunologicznym, przesiewowe. Przepraszam, zapomniałam o tym bo wyszło u mnie ok).

To co lekarz mi zlecił jak czekałam na poronienie to morfologia, TSH, fT3, fT4, białko C, białko S, D-dimery. Do tego jeśli nie miałaś robione w ostatnim czasie anty-TPO i anty-TG (ja miałam robione jakoś miesiąc wcześniej, nie musiałam powtarzać). Z tego wyszło mi sporo obniżone białko S.

Badania na wszystkie mutacje pod kątem trombofilii obojętnie kiedy zrobisz Smile to są badania DNA, to się nie zmienia.

Bardzo dużo opisów masz w wątku o badaniach. Dużo się z niego dowiedziałam. Przeczytaj bo pewnie coś pominęłam, no i te badania są pod kątem mojego przypadku. Po 2 poronieniach pewnie przysługuje Ci większość tych badań na NFZ. Skorzystaj z tego bo są bardzo drogie (nie orientuję się czy na wszystkie i od kogo musisz mieć skierowania, musisz poszukać w wątkach lub spytać lekarza).

Kasiu, jeśli chcesz, napisz do mnie na mama2aniolkow@gmail.com, odpowiem na wszystko i pomogę jak będę mogła. :*
Odpowiedz
#6
pięknie dziękuję, będę się kontaktować jeśli coś się u mnie ruszy Smile

czy ktoś jeszcze miał do czynienia z takim przypadkiem?? zmiany wsteczne coś takiego?
Odpowiedz
#7
Wynki badania histopatologicznego powinnaś sprawdzić. Jest wykonywane rutynowo z pobranych tkanek, a Ty byłaś łyżeczkowana, do tego padło podejrzenie zwyrodnienia trofoblastu. Nie wyobrażam sobie, że w takim wypadku badania histo by nie wykonano mając jednak jakieś w rezultacie tkanki, a zalecenie sprowadzało się do ronienia w domu i utraty tkanek do badania mimo tego podejrzenia.

Sprawdź dokumentację medyczną ze szpitala. W całości zrób kopię. I zażądaj wyników histo, powtórzę raz jeszcze, upewnij się, oczywiście, czy cokolwiek zrobili z materiałem z łyżeczkowania, bo... brzmi dziwnie to postępowanie.
Tego lekarza masz z tego szpitala?

Badałaś potem jeszcze betę już po poronieniu? I później po jakimś czasie od łyżeczkowania?
A jaką masz teraz?
Odpowiedz
#8
(Wed, 06 Lipca 2016, 13:26:37)Amelia napisał(a): Wynki badania histopatologicznego powinnaś sprawdzić. Jest wykonywane rutynowo z pobranych tkanek, a Ty byłaś łyżeczkowana, do tego padło podejrzenie zwyrodnienia trofoblastu. Nie wyobrażam sobie, że w takim wypadku badania histo by nie wykonano mając jednak jakieś w rezultacie tkanki, a zalecenie sprowadzało się do ronienia w domu i utraty tkanek do badania mimo tego podejrzenia.

Sprawdź dokumentację medyczną ze szpitala. W całości zrób kopię. I zażądaj wyników histo, powtórzę raz jeszcze, upewnij się, oczywiście, czy cokolwiek zrobili z materiałem z łyżeczkowania, bo... brzmi dziwnie to postępowanie.
Tego lekarza masz z tego szpitala?

Badałaś potem jeszcze betę już po poronieniu? I później po jakimś czasie od łyżeczkowania?
A jaką masz teraz?

Cześć,
Dopiero jutro mam łyżeczkowanie, na pewno będzie badanie histopatologiczne ale nie wiem czy cos wyjdzie skoro zarodka nie bylo na usg w poniedziałek. Cala macica w krwiakach. Ale badanie bedzie na pewno, znam szpital, znam lekarza, już raz miałam ten zabieg z powodu polipa. Bety jeszcze nie robiłam bo ja jeszcze nie poroniłam, nie zgodziłam sie na farmakologię a odkąd odstawiłam leki tylko plamię. Czyli w wynikach z tej histo moze wyjść cos sensownego?
Odpowiedz
#9
Na badaniach histopatologicznych bada sie właśnie zmiany zwyrodnieniowe i zapalne. Może wyjdzie coś więcej niż zwykle skoro miałaś jakieś zmiany (bardzo często faktycznie te badania nic nie dają). Do badania histopatologicznego nie tylko płody się oddaje ale również różne guzy, narośle, torbiele...

Amelia chyba pytała o wyniki z 1 poronienia. Skoro wylądowałaś w szpitalu musieli wysłać materiał z łyżeczkowania do badań.
Odpowiedz
#10
Aaa wybaczcie źle zrozumiałam. Pierwsze poronienie było farmakologiczne, po miesiącu miałam abrazję z powodu podejrzenia resztek i na badaniu histpat wyszło że to były tkanki polipowe Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości