Ile razy próbować?
#1
Witam, jestem nowa na tym forum:-) Nie wiem czy się cieszyć czy nie, ale chyba chciałabym móc się wygadać.
Jestem już po 3 poronieniu:-( i teraz mam dylemat....próbować jeszcze czy nie? Nie wiem gdzie szukać odpowiedzi.
Zapewne jestem w tej dobrej sytuacji bo mam dwoje zdrowych dzieci lat 15 i 10.
Tak się złożyło, że od dawna myślałam o 3 dziecku (chyba zbliża się syndrom pustego gniazda, szczególnie z powodu starszego dziecka).
W końcu wpadłam ...w wieku 41 lat (w roku 2014) i poroniłam w 8 tyg. W roku 2015 kolejna ciąża tym razem planowana i poronienie w 9 tyg. Obecnie w roku 2016 kolejna próba i poronienie w 9 tyg.
O ile pierwszym razem było to do zniesienia, to kolejne już nie..... wiem że wieku 43 lat ciężko o ciążę, ale chyba nie umiem się z tym pogodzić. Może dlatego, że w ciąże zachodzą bez problemu, ale potem coś złego się dzieje i moje ciąże obumierają. Coś złego się dzieje a ja nie wiem co.... lekarze mnie zbywają tekstem, że komórki w tym wieku mogą być już wadliwe, że ma pani dwójkę dzieci, inni w ogóle nie mają, lepiej że tak się stało niż mieć chore dziecko. Zawsze byłam zdrowa, porody naturalne, dzieci zdrowe...........i nagle nie umiem pogodzić się z kolejną porażką:-( Tym bardziej mi trudno, że nikt o tym nie wiem oprócz męża. Nie chcę słuchać rodziny, znajomych...."po co ci to...masz dzieci"...."w tym wieku....dałabyś sobie już spokój".... ale to nie jest takie proste:-( Jak człowiek chce a nie może....i nie wiem co jest nie tak ze mną.
Zrobiłam wszystkie badania hematologiczne, związane z krzepliwością, białkiem C i S, czynnikiem Leiden, protrombiną etc. Wszystkie wyszły prawidłowe. Nie robiłam badań immunologicznych i kariotypu. Jedni lekarze mówią robić, inni że nie. A przecież to że już rodziłam ponoć działa na moją korzyść.
Mąż już zestresowany....boi się kolejnej próby....a moje serce płacze. Teraz żałuję że wcześniej się nie zdecydowałam.
W piątek byłam na łyżeczkowaniu, bo ciąża obumarła, a piętro pode mną wykonywano akurat cesarskie cięcia w szpitalu i słyszałam płacz dziecka. Na sali byłam sama, chyba specjalnie mnie tak położyli....i tylko słuchałam....słuchałam. Czuję się wybrakowana już i stara z tego powodu, choć na taką nie wyglądam. Nie palę, nie piję... żadnych leków nie zażywam....a jestem już stara jeśli chodzi o dziecko.
Sporo moich znajomych wie że zawsze chciałam mieć jeszcze dzieci i mnie namawiają, a ja muszę kłamać że już nie.....a tak naprawdę chcę ...a nie mogę:-( Czy faktycznie moje komórki jajowe są już do niczego??? ponoć mam ich dużo?
Czy np konflikt immunologiczny z mężem mógł powstać dopiero teraz a wcześniej nie?
Czy jest ktoś w podobnej sytuacji jak ja? szczególnie wiekowej?
Nie wiem co robić? Badać się jeszcze? Jest sens? te badania są bardzo drogie...
Chciałabym ostatni raz jeszcze urodzić dziecko.......tylko, a może aż tyle.... :-(
Liczę na wasze wsparcie, bo nie mam z kim (oprócz męża) o tym porozmawiać.
#2
Groszku, moim zdaniem powinnaś udać się do ginekologa specjalizującego się w leczeniu niepłodności, a nie, że tak powiem,  pierwszego, lepszego lekarza.

Po trzech poronieniach powinnaś dostać bez problemu skierowanie od lekarza na komplet badań na koszt NFZ.

Od siebie dodam, że może warto byłoby zbadać nasienie męża - przyczyną poronienia na tym etapie ciąży mogą być bakterie w nasieniu.

Myślę, że powinnaś jak najszybciej udać się na taką wizytę razem z mężem i porozmawiać o waszych wątpliwościach ze specjalistą.Kobiety po 40. zachodzą w ciążę i rodzą zdrowe dzieci, ale wiadomo, że trzeba działać szybciej niż kiedy ma się 20 lat.
#3
Jesteśmy w tym samym wieku .Straciłam trzy ciąże.Nie mam dzieci.
Dałabym wiele by móc jeszcze spróbować ale nie możemy przez chorobe mojego K.
To prawda że nasze komórki mogą być już wadliwe i stąd poronienia ale możesz miec np mutacje mthfr lub problemy z tarczycą lub inne i możliwe że to jest przyczyną.
Przeczytaj wątek badania po poronieniach tam jest dużo wskazówek.
I jak mówi mój ginekolog : nie jest problemem urodzić dziecko po czterdziestce , problemem jest gdy ciąży donosić nie można.
Przeczytałam Twój wpis i jeszcze bardziej rozumiem siebie i moją rozpacz a Tobie bardzo współczuje strat i życzę spełnienia tego pięknego marzenia.
(*) (*) (*)

Pytasz ile razy próbować? Chyba nikt nie odpowie Ci na to pytanie.To jest decyzja bardzo indywidualna bo musisz odpowiedzieć sobie na pyatnie : czy poradzisz sobie po ( ewentualnej) kolejnej stracie? To ważne pytanie które trzeba sobie zadać gdy ,ze względu na wiek nie bardzo możesz sobie pozwolić na "spokojne" przechodzenie żałoby po stracie,stratach i nie możesz odkładać w czasie starań.
#4
Dziękuję dziewczyny:-)
Aninna...nim napisałam swój post przeczytałam całą twoją historię starań, twoich cierpień i marzenia o dziecku. Nie wiem czy będąc na twoim miejscu dałabym radę to wytrzymać. Zawsze od dziecka chciałam mieć dzieci i los mi je dał:-) Dwóch chłopców. Teraz znów zapragnęłam poczuć ten zapach nowonarodzonego dziecka, dotknąć tą kruszynkę. Tym bardziej cię rozumiem i mimo wszystko trzymam kciuki (za szybkie zakończenie leczenia K z sukcesem). Cuda się zdarzają (czego ci życzę) i sama na to liczę:-) 

Na ten moment  mam odporność na cytomegalię i różyczkę. Nie mam problemów z tarczycą. Badam ją co jakiś czas. Homocysteinę też badałam, Było OK.
Lekarz w szpitalu tez mi powiedział że czasu mało i powinnam się przebadać ale ja nie wiem na co jeszcze. 3 lipca idę do immunologa...taką mam nadzieję bo już 3 razy przekładano mi wizytę. Jak na złość. Czemu tylko te badani są takie drogie? :-(
Byłam w sławetnej Invicie i to tam usłyszałam (po drugim poronieniu), że przecież ma pani dwoje dzieci, proszę próbować:-(
Jedynie co mi zlecili to badania rezerwy jajnikowej i tsh oraz prolaktyny, progesteronu. Zawsze hormony te miałam prawidłowe.

Zawsze mi się wydawało że jestem niezniszczalna, a tu... się okazuje, że nie. Boje się kolejnego poronienia, bólu, ukrywania tego przed światem.

Pozdrówka
#5
Ja mam 30 lat... przez 5 staralimy sie o dziecko, udało sie za PIĄTYM razem - (6tc, 18tc, 5tc, 19tc) przy czym urodziłam wcześniaka w 25t5d ciąży... wiele przeszłam zwłaszcza w tej ciązy, od 14tc leżałam prawie nie wstając, potem kilkakrotnie żegnałam sie z córka... teraz jestem szczęśliwa, ale na kolejną próbe już sie nie zdecyduje....
Sama musisz sie uporać z tym dylematem, czy jesteś na tyle silna....
#6
Jeśli chodzi o kwestię finansową, to zadaj sobie pytanie, na co, jeśli nie na badania, wydasz te pieniądze. Może na nic ważnego? A jeśli nie masz teraz takich środków, to może szybko uda się je Wam zdobyć. Jak bardzo chcesz, to tylko pieniądze, można nawet pożyczyć, żeby potem sobie nie wyrzucać, że nie zrobiłam, bo mi szkoda było pieniędzy, a gdybym zrobiła, itd... Niemniej, tak jak dziewczyny piszą, po 3 poronieniu, to już powinnaś mieć przede wszystkim badanie materiału po poronieniu i tkanek dziecka, co wskazałoby może, czy rzeczywiście komórki są wadliwe. Ja znam dwie osoby, które urodziły w wieku 42 lat - jedna pierwsze dziecko, druga trzecie, ale różnica między drugim a trzecim jest co najmniej 15 lat.
W Twoim wieku teraz kobiety biorą dużo więcej suplementów niż tylko kwas foliowy. Wiem, że biorą dużo witaminy E, kwasy Omega, magnez, od początku luteinę i pewnie jeszcze coś. Czy miałaś takie wsparcie suplementacyjne? Co do kariotypu, raczej jest prawidłowy przy 2 zdrowych dzieciach. Poza tym, jeśli kariotyp jest nieprawidłowy, to nie bardzo da się coś z tym zrobić. Natomiast jeśli wyjdzie coś z immunologią, to już jakaś profilaktyka jest. A immunologia może się zmieniać przez całe życie u człowieka. Ja zrobiłam tak, że za immunologiczne badania zapłaciłam, natomiast na kariotyp czekałam na NFZ. Inny jest aspekt psychiczny Twojego dylematu, ale tu, żeby Ci radzić, to trzeba by Cię bardzo dobrze i blisko znać - tak myślę.
#7
[..]
#8
Dla przykładu Groszku00 puściłam Twój post, by Go w całości usunąć.
Wiesz dlaczego?
Bo dublowanie postów w wielu wątkach jest zakazane przez Regulamin.
A teraz gdy masz okazję naocznie sie przekonać, ze to nie jest pusty zapis, mam nadzieję, ze to zapamiętasz i więcej tego nie zrobisz.
#9
Do moderatora.
Napisałam drugi post, bo pierwszy długo się nie ukazywał i nie wiedziałam czy go wysłałam czy nie, czy może jeszcze gdzie indziej tkwił problem.
Nie doszukuj się proszę z mojej strony przemyślanego zagrania. Gdyby posty ukazywały się w czasie rzeczywistym a nie po moderacji - nie byłoby tego problemu.
I proszę bez złośliwości, bo jestem tu nowa, a tak ODEBRAŁAM TWOJĄ UWAGĘ.
#10
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid329940


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości