Jak wybaczyc ludziom?
#1
No wlasnie - jak?
Jak wzniesc sie nad ludzkie i czesto calkiem uzasadnione uczucie zalu, zlosci, nienawisci do tych, ktorzy nas skrzywdzili? Jak wybaczyc lekarzowi, przez ktorego błędy tracimy dziecko? Jak wybaczyc \"przyjaciolce\" ktora po naszej stracie przychodzi z albumem zdjec swego bobasa i szczebiocze jaki on rozkoszny? Jak wybaczyc pielegniarce, ktora wywoluje porod martwego dziecka i z usmiechem mowi ze teraz to dopiero nas bedzie bolalo i mamy sie nie drzec jak baba z lasu?
Jak wybaczyc ludziom ich glupote, bezmyslnosc, a czasem wręcz okrucienstwo?

Mialam szczescie spotkac w zyciu cudownych ludzi, w najgorszych chwilach trafialam jesli nawet nie na wcielone anioly to na bardzo ludzkich i madrych ludzi. Ale gdy czytam rozne historie (a przez ostatnie dwa lata wiele ich poznalam) zastanawiam sie jak zyc, gdy zatruwa nas zal i nienawisc? Bo tak naprawde w koncu to ona nas zabija...

Radzicie sobie z tym jakos?
Bo ja różnie...
Anka
Odpowiedz
#2
niestety nie radze sobie z tym w żaden sposób i myśle że nie tylko ja, mam dość ludzkiej głupoty, zawiści i obojętnosci, Ale sama wiele nie zmienie, jedynie siebie, a może to już wiele? Od mojej tragedii wiele sie zmieniło, inaczej patrze na ludzi i inaczej podchodze do wielu spraw, troche sie to wszystko przewartosciowało i może tak musiało byc!
Odpowiedz
#3
no ja niestety jak i wy nie bardzo radze sobie z takimi rzeczami -chociaz mysle ze ludzie nie rozumieja naszej tragedi\"stalo sie bo stalo\"mnie rowniez denerwuja glupie pytania ze strony ludzi albo odpowiedzi-\"ach to nic sie nie stalo\"-\"bedziesz miala nastepne\"ale nawet jak zajde w ciaze to nie zmieni tego co sie stalo.mysle ze ludzka glupota nie ma granic-krotki przyklad-mieszkam w Belgii i spotykam tutaj duzo polakow no wlasnie jest ALE-zazdrosc,nienawisc,plotki duzo by o tym pisac-dlatego tez staram sie nie utrzymywac z tutejszymi polakam kontaktow
Odpowiedz
#4
Jak sobie z tym radzić, skoro to jest nieludzkie! Nie chcę udzielać tanich i łatwych odpowiedzi. Bóg też takich odpowiedzi nie udziela. Jego odpowiedzią na to wszystko jest naprawdę Krzyż. Nasze ludzkie trudne doświadczenia - odrzucenie, wyśmianie, brak zrozumienia, empatii, szyderstwo, pogarda, nieodwzajemniona miłość, zdrada... - to wszystko łączy nas z niewinnym cierpieniem Pana Jezusa - Boga, współcierpiącego razem ze swoimi dziećmi!!! Na obelgi, zaczepki, oplucia i wyszydzenia odpowiada z troską: \"Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią\". Na filmie \"Karol\" otrzymujemy lekcję, jak reagować na zło, aby ono nas nie zaraziło i nie pokonało - tą lekcją jest miłość. Brzmi może banalnie, ale od strony Boga nie jest to banałem. Jest to miłość aż do końca, przypieczętowana oddaniem życia. Miłość nieprzyjaciół, objawiona i przykazana przez Jezusa jest nowością i siłą chrześcijaństwa. Tylko ona przemienia i uzdrawia ten chory świat.
Jaki ten nasz Pan Bóg jest kochany, skoro zgadza się być z nami we wszystkich naszych ciężkich doświadczeniach i bierze je na siebie. Tylko Jego miłościa i mocą możemy być silni i nie oddawać złem za zło. Tę Moc nam daje - w Duchu Świętym! Pozdrawiam z modlitwą o.Marcin OP
Odpowiedz
#5
Aniu,

w szpitalu nie trafilam na wcielone anioly, nie trafilam nawet na ludzkich lekarzy... Chyba nikt nigdy tak mnie nie potraktowal, jak przy pierwszym poronieniu. Przy drugim - moze bylo ciut lepiej, ale na trzy dni pobytu moze 10 minut takich, za ktore jestem wdzieczna. Padaly slowa, ktore nie powinny pasc. Gdyby nie maz, to bym zrobila krzywde lekarce...

Mialam i mam zal do personelu medycznego, ze to tak wszystko wygladalo. Paradoksalnie, przez pierwsze miesiace \"na wierzchu\" wlasnie bylo to \"jak oni mogli w ten sposob postapic\", sama strata czy zaloba byly gdzies w tle. Puscilo prawie pol roku po drugim poronieniu, gdy przeszedl ten ogromny zal do lekarzy.

W pewnym momencie zdalam sobie sprawe, ze albo cos z tym zalem do ludzi zrobie, albo mnie to zniszczy... gdzies o krok sie jest/bylo od nienawisci. I to jest moj jeden z \"motorow napedowych\" do dzialan. Bardzo chce, zeby bylo inaczej w Polsce, jesli idzie o poronienia - dla siebie, dla moich dzieci, dla innych kobiet.

A po szpitalu okazalo sie (i wciaz okazuje), ze to nie tylko personel medyczny \"ma problem\" z poronieniami... otoczenie, najblizsi, nie wiedzac jak sie zachowac wypowiadaja mnostwo nietrafionych pocieszen. Do dzis wiele spraw mnie rusza. Pamietam, jak po porodzie Julki uslyszalam od wujka: ale tym razem to o siebie dbalas, prawda?
I moja pierwsza mysl: a tamtym razem nie?
Przyklady moge mnozyc, niestety...

Mialam ogromne problemy z przystepowaniem do spowiedzi - wlasnie ze wzgledu na \"nie takie\" uczucia do ludzi.
Jesli sie modlilam o przebaczenie dla innych, to rzadko, z musu, \"bo tak trzeba\", bardziej ustami, rozumem... Od niedawna potrafie prosic Boga o przebaczenie dla tych, ktorzy skrzywdzili z glebi serca. I zadna w tym moja zasluga - jesli juz, to tylko Jego. Nie wiem Aniu, jak to jest... moze czas jest najlepszym lekarstwem...? moze wiecej wiary nam potrzeba...? swietosci...? wlasnie milosci...

Przez dlugie miesiace \"ukladalam\" w glowie, co powiem lekarce, ktora mnie lyzeczkowala, jesli ja jeszcze spotkam. Tak, zeby zapamietala... I kiedys przyszlo pytanie: czy bedzie w tym milosc? milosc blizniego, do ktorej wzywaja przykazania? I wszystkie moje \"ukladanki\" prysnely, uciekly... Nie wiem, co jej powiem.

Monika
Odpowiedz
#6
Niejednokrotnie byłem w konfesjonale (także już jako kapłan) potraktowany \"bezbożnie\". Bardzo to bolało. Pomyślałem, że mogę tyle, że sam zadbam o bycie miłosiernym i dobrym dla ludzi. Gdzieś ta lawina się zaczyna i gdzieś się musi kończyć. W końcu \"nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe\". Zwyciężyć zło, to zatrzymać je na sobie i nie przekazywać go dalej. Wszak to zranieni ranią najczęściej.
o.M.
Odpowiedz
#7
\"Zwyciężyć zło, to zatrzymać je na sobie i nie przekazywać go dalej.\"
Jak to przeczytałem to normalnie mnie zatkało...
Że też wcześniej na to nie wpadłem Smile
Dziękuję za olśnienie Smile
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#8
TAK JAK WYBACZYC LUDZIOM JAK WYBACZYC .....NA RAZIE NIE UMIEM NIE POTRAFIE NAWET NIE MOGE O TYM PISAC .... NIE ZYCZE NIKOMU TAKIEGO WSPARCIA OD RODZINY JAKIE MY DOSTALISMY NIKOMU .... ZOSTALISMY SAMI . W TYM NAJGORSZYM MOMENCIE W PIERWSZYCH CHWILACH PRZETRWALISMY . I TO JEST NAJWAZNIEJSZE . PRZEBACZENIE PRZYJDZIE POZNIEJ - MAM NADZIEJE
Odpowiedz
#9
KubaI bardzo piękne słowa.Dały mi dużo do myślenia..................dziękuję
Odpowiedz
#10
ci ludzie, którzy tak ranią sądzę, że sami są głęboko poranieni i oni nie potrafią inaczej, robiąc tak potem jeszcze bardziej cierpią są wściekli i jeszcze bardziej ranią... błędne koło
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości