Oliwka Kochany Aniołek
#51
Niciak bardzo mi przykro ,że musisz przechodzić przez tę trudną i długą drogę, na tym forum i myślami będziemy Ci towarzyszyć.
Odpowiedz
#52
Jest bardzo ciężko. Jestem na granicy.... Istnieje bardzo cienka linia by ją przekroczyć. Jeszcze tydzień.....
Odpowiedz
#53
Kochana Córeczko jeszcze kilka dni i miałaby Cię w ramionach. Kilka dni i bylybysmy razem. Tak bardzo mi Cię brakuje tak bardzo tesknie.
Odpowiedz
#54
Kochana Córeczko jutro mialysmy się spotkać. Mialbyc piękny zimowy dzień. Miałam Cię przytulia, mieć w ramionach, razem z mężem mieliśmy usłyszeć twój płacz......
Odpowiedz
#55
Kochana Córeczko wczoraj był dzień kiedy miałaś się urodzić. Był on bardzo spokojny. Wiem, że czuwasz nade mną i dajesz mi siły. Kocham Cię Aniołku.
Odpowiedz
#56
Kochana Córeczko ten miesiąc jest szczególny. To miesiąc kiedy miałaś się urodzić. Bardzo mi Ciebie brakuje... Codziennie o Tobie myślę Aniołku....
Odpowiedz
#57
Strasznie smutno Córeczko bez Ciebie. Czuwaj nad Nami...
Odpowiedz
#58
Myślałam, że najgorsze mam już za sobą, że teraz z dnia na dzień będzie lepiej, ale tak wcale nie jest. Moje samopoczucie jest na skraju. Wczoraj cały wieczór płakałam i byłam smutna. Znów sobie z tym nie radzę. Uświadomiłam sobie wczoraj, że jeśli Oliwka by się urodziła już byłaby z Nami w domu. Wszystko byłoby inaczej. Dziewczyny a jak jest u Was? Jak Wy się trzymacie?
Odpowiedz
#59
Są dni gorsze i lepsze, ale nawet momencie kiedy jest lepiej przychodzi ta chwilka zawieszenia, smutku. Ja już jestem w pracy co troszkę mi pomogło wyjść z dołka...lecz nawet tu moich łez nic nie powstrzyma. Wiem co czujesz... kiedyś może trochę ból odpuści, ale zawsze będziemy myślały jakby to było gdyby nasze Maleństwa były z nami.
Odpowiedz
#60
Ją niestety nie pracuje.... Nie ma dnia bym nie myślała. A teraz dodatkowo wyobraża sobie jak by wyglądała. Na szczsscie mam zdjęcie USG gdzie bardzo dobrze widać moja kruszynke. To dowód że jeszcze kilka miesięcy temu istniała. Codziennie na nie patrzę i pytam dlaczego.
Odpowiedz
#61
Też mam zdjęcie usg w ramce z odbitą nóżką mojego synka. Położna zrobiła przy pozegnaniu z synkiem w dniu wyjścia ze szpitala. Też się cieszę że mam te pamiątki... bardzo pomagają nam przetrwać najgorsze chwile. W domu świeczka pali się codziennie dla naszego Kubusia... trzymaj się "jakoś", może jeszcze wyjdzie dla nas słońce...
...dla Twojej Kruszynki [*]
Odpowiedz
#62
Ja też ostatnio zapaliła swieczke. Na ręce mam bransoletkę z imieniem mojej córeczki i data.
Odpowiedz
#63
Bardzo mi przykro kruszynko, że Cię tu nie ma... Tak bardzo chciałabym Cię przytulic i całować.
Odpowiedz
#64
Mijają kolejne dni, kolejne miesiące a Ciebie z Nami nie ma. Tak smutno tu bez Ciebie. Tak bardzo chciałabym byś tu była.
Odpowiedz
#65
Byłam dzisiaj u lekarza na kontroli w miejscu gdzie dowiedziała sie, że twoje serduszko nie bije. Nie mogłam patrzeć na kobiety wychodzące z gabinetu z uśmiechem i zdjęciem USG. Dlaczego to nas spotkało? Tak bardzo na Ciebie czekalismy. Tak bardzo....
Odpowiedz
#66
Dziewczyny powiedzcie mi jak odnaleźć w sobie siłę? Tak strasznie mi brakuje mojej kruszynki. Nie ma dnia bym o niej nie myślała. Mój mąż bardzo mnie wspiera, dla niego też to jest ciężka sytuacja ale widzę to jak się stara, jak próbuje mnie pocieszać. Gdyby nie on nie wiem co by ze mną było. Jak Wy sobie radzicie ze stratą? Nie mogę pojąć dlaczego to Nas spotkało. Od początku bardzo się cieszyliśmy, że zostaniemy rodzicami mimo iż jesteśmy młodzi. Chcieliśmy naszej kruszynki. Teraz nasz dom byłby wypełniony jej małą osóbką.
Odpowiedz
#67
Jesteś świeżo po stracie, Niciak. To normalne, że jest źle.
Pytasz skąd znaleźć siłę. Do tego, by potrafić rano wstać z łóżka, by spróbować mieć nadzieję, czy by uwierzyć, że jeszcze kiedyś będzie dobrze? Czy, żeby przejść żałobę?
Mi bardzo pomagało mówienie. Opowiadanie, o trudnych rzeczach, o rozpaczy i życiu, które się rozbiło w drzazgi.
Masz kogoś z kim możesz o tym porozmawiać?
Odpowiedz
#68
Chodzi mi o to skąd znaleźć siłę do tego by uwierzyc, że jeszcze kiedyś będzie dobrze. By mieć choć trochę nadzieji. Rozmawia z mężem. On bardzo mnie wspiera. Jednak nasze życie już nigdy nie będzie takie samo. Czy kiedy będzie źle mogę Larwa do Ciebie napisać? Wiem, że Wy rozumienie mnie najlepiej.
Odpowiedz
#69
Pisz, oczywiście.
Jak chciałabyś to zrobić? Tutaj, czy wolisz bardziej indywidualnie, np na maila?
Cieszę się, że rozmawiasz z mężem.
Ja w tej beznadziei miałam nadzieję pomimo. Istnienie Boga i nieba dodawało mi jej, bo często wyobrażałam sobie moje dzieci - szczęśliwe, choć ich szczęście beze mnie było trudne do wyobrażenia, obraz był dla mnie żywy.
Odpowiedz
#70
Myślę, że tutaj będzie dobrze. W obecnej sytuacji miałam chwilowe załamanie wiary.
Odpowiedz
#71
Jasne, to zrozumiałe.
A czy masz jakieś rzeczy, czy zachowania, które Ci wcześniej pomagały w cieższych chwilach? Może one miałyby jakiekolwiek zastosowanie teraz?
Odpowiedz
#72
Dzisiaj mija kolejny 13. To już pół roku. Bardzo tesknie. To nie tak miało wyglądać. Strasznie mi Ciebie kruszynke brakuje. Nie mogę sobie z tym poradzić. Niestety nie mam sposobów, które by mi pomagały. Jest bardzo ciężko. Nie umiem już żyć tak jak kiedyś.
Odpowiedz
#73
Niciak jeśli chcesz porozmawiać też jestem, odezwij się na priv możemy się wymienić mailami lub tel. Dla Ciebie 13 a dla mnie 14 już zawszę będzie się żle kojarzył. Musisz przejść przez ten smutek... nie wiem czy będzie lepiej kochana, sama tego nie wiem, czy ten smutek który sprawia ból kiedyś będzie mniejszy. ukochuje Cię !
Odpowiedz
#74
Dziękuje kulkaMM. Jest bardzo ciężko. Najgorzej, że wiem iż teraz moje dzieciątko byłoby że mną. Wyobraża sobie jakby wyglądała.
Odpowiedz
#75
Żałoba jest bardzo trudna i przytłacza totalnie. To taka ciemna dolina, z której nie ma drogi innej niż tylko przez. Przez te wszystkie emocje, wspomnienia i wyobrażenia, jak by mogło być.

Bardzo mi przykro, że musiałaś przez to wszystko przejść.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości