Start!
#1
Cierpienie, bol, przezywana wlasnie tragedia... zmuszaja nas do zadania sobie pytan, o ktorych na co dzien, wsrod zgielku spraw, nie pamietamy, czy nie myslimy. Droga do odpowiedzi bywa trudna i dluga. Na wiele spraw potrzeba czasu i cierpliwosci.

Wszystkich szukajacych odpowiedzi zapraszamy do wspoltworzenia tego forum.

Pomagac nam bedzie o. Marcin Mogielski dominikanin, duszpasterz akademicki z Warszawy (wiecej: www.freta10.pl).

Monika
Odpowiedz
#2
Witam Ojcze Marcinie!
ciesze sie ze powstalo to forum bo prawde mowiac tak jak pisze Monika, dopiero tragedia czesto kaze nam zatrzymac sie na dluzej i przez chwile zastanowic nad soba, i sensem naszego zycia.
dobrze bedzie moc sobie tutaj porozmawiac na trudne tematy
serdecznie pozdrawiam
anka
Odpowiedz
#3
Proszę Was o sugestię, co do mojego udziału w tym forum. Czego oczekujecie, bo może piszę zbyt abstrakcyjnie i ogólnikowo. Moze za bardzo teologicznie? Jestem otwarty i chętnie się włączę.
Pozdrawiam Was serdecznie i wspieram wszystkich modlitwą
o.Marcin OP
Odpowiedz
#4
Witam!
ja mysle ze najpiej jest pisac od serca i od duszy. nie wiem czego oczekuja inni, ale mi pomaga jak ktos czasem popatrzy z boku na moje zyciowe miotania sie i pomoze mi czasem te rozne mysli ulozyc. takze teologicznie Smile
sciskam
anka
Odpowiedz
#5
Popieram jw.
Wierzę, że jak się pojawi jakiś konkretny temat/problem Pan natchnie ojca odpowiednio i z pewnością ojca słowa będą pokrzepieniem Smile
Już sam fakt, podjęcia się odpowiadania na formum uważam za wielką odwagę i mój głęboki szacunek dla ojca za to Smile
Będzie dobrze Smile
Pozdrawiam serdecznie
Odpowiedz
#6
Cytat:[autor cytatu=omarcin]
Proszę Was o sugestię, co do mojego udziału w tym forum. Czego oczekujecie, bo może piszę zbyt abstrakcyjnie i ogólnikowo. Moze za bardzo teologicznie?

Prosze Ojca,

na tegorocznych igrzyskach w Turynie w skeletonie startowala jedna Polka, na pytanie, czy sie boi zjezdzac, odpowiedziala, ze pierwszych 200 zjazdow sie bala...
I tak cos z tym forum i obecnoscia Ojca na forum bedzie... po 200 postach bedzie mozna cos odpowiedziec. Big Grin

Potrzebuje - ale jest to moje osobiste zdanie - jakiegos odniesienia sie do teorii, ktora znam czy to z formacji, czy z homilii, czy z ksiazek.
Za to moj maz stwierdzil, ze woli \"od serca\". Bez wielkich teorii.
(A mozna by sie spodziewac, ze bedzie na odwrot Wink ).
Chyba trzeba znalezc \"zloty srodek\".

Bardzo sie ciesze, ze Ojciec sie \"odnalazl\" i ze jest tu z nami wszystkimi. Tak po prostu wyslucha roznych historii, pytan... Ze nie ma Ojciec gotowych recept na wszystko... Ze po prostu jest z nami w tych naszych trudnych doswiadczeniach. Ze nasze rozne dziwactwa po stracie... nie dziwia.

A ze mnie to okropny niedowiarek :oops: i myslalam, ze dopoki nie bedzie 10 wpisow Ojca, to nie uwierze, ze Ojciec sie wciagnie i ze tu bedzie. Przepraszam.

Pozdrawiam serdecznie.
Monika
Odpowiedz
#7
Staram się i myślę, że po 200 wypowiedziach czegoś się nauczę. We Wrocławiu, gdzie obecnie chwilowo przebywam moje zaprzyjaźnione młode małżeństwa (conajmniej cztery z nich) mają doświadczenie utraty dziecka. Mówią o tych dzieciach tak, jak jest naprawdę, czyli wierząc w to, że są, żyją i pomagają im z nieba. Mówiąc o wszystkich swoich dzieciach jednocześnie wymieniają Aniołki. Najpiękniejsze jest, że ich małe rodzeństwo wie że mają braciszka lub siostrzyczkę u Pana Boga.
Podobno najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, sięga tam tylko wiara.
Z modltwą o.Marcin
Odpowiedz
#8
Wiem, że forum nie pozwala na poruszenie osobistych i bolesnych przeżyć. Zapraszam do indywidulanych spotkań na Freta 10 w Warszawie. Zawsze można się ze mną umówić na rozmowę czy spowiedź. Z modliwą i sercem o.Marcin
Odpowiedz
#9
Nie mam już siły. Poronienie 13 listopada 2005 i dzisiaj 26 marca 2006. I to proste odwieczne pytanie \"dlaczego JA?\"
Odpowiedz
#10
Ewulko - nie ma odpowiedzi.
Bardzo mi przykro... choc teraz dla ciebie najczarniejsza noc nastaje, uwierz, że to co się stało nie przekreśla twojego macierzyństwa w przyszłości.
Nadchodzi Wielkanoc - czas zwyciestwa Nadziei nad śmiercią.
Wierzę, że po czasie rozpaczy przyjdzie i dla ciebie czas radosci
anka
Odpowiedz
#11
Ewo jesten przy Tobie z modlitwą i sercem. Słowa tu nic nie pomogą, ale proszę, ufaj mimo wszystko. o.M.
Odpowiedz
#12
Cytat:[autor cytatu=wuchowa]
Cytat:[autor cytatu=omarcin]
Proszę Was o sugestię, co do mojego udziału w tym forum. Czego oczekujecie, bo może piszę zbyt abstrakcyjnie i ogólnikowo. Moze za bardzo teologicznie?

Prosze Ojca,

na tegorocznych igrzyskach w Turynie w skeletonie startowala jedna Polka, na pytanie, czy sie boi zjezdzac, odpowiedziala, ze pierwszych 200 zjazdow sie bala...
I tak cos z tym forum i obecnoscia Ojca na forum bedzie... po 200 postach bedzie mozna cos odpowiedziec. Big Grin

Cytat:[autor cytatu=omarcin]
Staram się i myślę, że po 200 wypowiedziach czegoś się nauczę.

Ojcze Marcinie! Juz jest ponad 200 postow na forum! Z serca dziekuje za Ojca obecnosc. Big Grin

Z modlitwa.
Monika
Odpowiedz
#13
Moniko droga, cieszę się, że zostałem z Wami. Dziękuję za wsparcie.
Dużo Wam zawdzięczam, tu wykuwa się moje człowieczeństwo i kapłaństwo.
Pozdrawiam z serca i pamiętam w modlitwie
o.Marcin
Odpowiedz
#14
Jak szybko ten rok zleciał...
Jak dobrze, że Ojciec tu z nami jest Big Grin

Dziękuję za wszystko i polecam Ojca Bożej Opiece

Krystyna
Odpowiedz
#15
Ojcze Marcinie

dziękuję za ludzkie i pełne pokory spojrzenie na nasze problemy...

pozdrawiam najcieplej
Odpowiedz
#16
Po drugim poronieniu,moja droga do pojednania z Bogiem była bardzo długa. Poczytałam ,pobuntowałam się ,poczytałam jeszcze raz ,zrozumiałam i dotarłam w końcu do konfesjonału. Dziękuję Ojcze Marcinie i Wam dziewczyny za modlitwę.
Odpowiedz
#17
Ja po 4 latach poszłam do spowiedzi... no może nie była to spowiedź jakiej się spodziewałam, pewnie i z mojej winy... powrót do Boga kosztuje mnie wiele sił, i droga jeszcze przede mną daleka...

dziękuję Ojcu za pomoc nam wszystkim... za zrozumienie, za ogromne serducho!
Odpowiedz
#18
dziewczyny, piszecie takie wspaniale swiadectwa.
ja tez chce sie dolaczyc do podziekowan dla ojca marcina, przede wszystkim za modlitwe ktorej tak wiele od niego do nas plynie. odwzajemniamy sie tym samym
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości